Rosyjskie samoloty trzykrotnie naruszyły przestrzeń powietrzną Estonii. Myśliwce pojawiły się także nad platformą Petrobalticu na Morzu Bałtyckim. Wśród państw NATO zaczęły się rozmowy, czy zestrzeliwać te samoloty. - Nie jestem pewien, czy jesteśmy na to politycznie przygotowani - skomentował Sławomir Sierakowski ("Krytyka Polityczna") w "Loży prasowej" w TVN24. Dominika Wielowieyska ("Gazeta Wyborcza", TOK FM) zaznaczyła, że "byłby to element odstraszający Putina". - Nawet jeżeli dzisiaj nie zostanie podjęta taka decyzja, to Władimir Putin absolutnie będzie dążył do tego, żeby przesuwać granicę i samoloty będą wlatywać coraz głębiej i częściej - stwierdziła. Bartosz Węglarczyk (Onet.pl) podkreślił, że "Rosjanom trzeba bardzo twardo powiedzieć, że to się wydarzy i dotrzymać słowa". Michał Płociński ("Rzeczpospolita") wyraził wrażenie, że "do tych wyzwań trochę nie pasuje nasza scena polityczna". - Jeżeli ze spotkania RBN wychodzi lider jednej z partii politycznych (Sławomir Mentzen) i mówi, że czuje się po tym spotkaniu mniej bezpiecznie, to mam wrażenie, że jesteśmy ciągle w polaryzacji sprzed 2022 - dodał. Dziennikarze rozmawiali też o tym, kto i kiedy dowiedział się o wydarzeniu w Wyrykach, a także na temat sporu o nominacje ambasadorskie.