Bez polityki

Julia Kamińska: nie byłam gotowa na to, że będę rozpoznawalna

Moja mama była zaskoczona, że nie zdawałam do szkoły aktorskiej. Jak patrzę z dzisiejszej perspektywy, to jednak wymagano posłuszeństwa u nas w domu. Nie jestem zbyt konfliktowa z naturą. Miałam tendencję do szukania autorytetów, wtedy to byli moi rodzice - tak o studiach germanistycznych mówiła w programie "Bez polityki" w TVN24 GO Julia Kamińska, aktorka, piosenkarka i autorka tekstów. Przyznała, że nie żałuje swojej drogi, ponieważ ta okazała się dobra, ale gdyby wtedy miałaby sama zadecydować, wszystko zrobiłaby inaczej. - Zawsze było dążenie do tego, żeby iść drogą, którą ktoś wybrał za mnie. Teraz tego nie mam, bardzo walczę ze sobą, żeby nie mieć już takich autorytetów - podkreśliła. Rozmówczyni Piotra Jaconia nawiązała do tego również w kontekście tworzenia muzyki, jak przyznała, wreszcie ma możliwość i odwagę, by zrobić ją po swojemu. - Śpiewałam od dawna, ale to zawsze było na użytek jakiegoś projektu. Teraz to jest główna gałąź mojej działalności, bo spędzam w studiu bardzo dużo czasu. Dużo czasu spędzam na sporządzaniu tekstów, notatek, wyłapywaniu źródeł inspiracji - wskazała. Przekleństwa pojawiające się w jej utworach tłumaczyła tym, że być może są one efektem niewielu buntów w jej życiu. - Sporo osób próbowało na mnie wpłynąć. Ze strony telewizji próbowano wpływać na mnie, żebym przyjęła rolę w innej telenoweli. Ja trochę chciałam, a trochę czułam, że to może być błąd z punktu widzenia budowania kariery. Trudno było wrócić, potem miałam moment, kiedy media rozpisywały się, że to jest koniec mojej kariery - mówiła Kamińska, odnosząc się do swojej medialnej przerwy po serialu "Brzydula". Wracając wspomnieniami do tego okresu, przyznała, że nie była gotowa na rozpoznawalność.

17.12.2023
Długość: 59 min