Jarosław Kaczyński ogłosił w sobotę, że Przemysław Czarnek będzie kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na premiera. - Nasza wspólna moc da zwycięstwo Polsce - Mam być maszynistą w tym pociągu, ale kierownikiem pociągu jest i będzie Jarosław Kaczyński - mówił Czarnek. Ów pociąg, jak mówił, "będzie jechał po zwycięstwo". Dodał, że w takim pociągu wszyscy mają swoje miejsce. W tym kontekście wymienił m.in. b. premierów, wiceprezesów PiS Beatę Szydło czy Mateusza Morawieckiego. Jego zdaniem, Polska obecnie znajduje się w podobnej sytuacji jak w 2015 r., gdy Kaczyński ogłosił Andrzeja Dudę jako kandydata PiS na prezydenta. - Polska tonęła, była duszona przez rządy Platformy Obywatelskiej, nie było pieniędzy na nic. Nie było żadnej polityki prorodzinnej, żadnych inwestycji - wymieniał. Stwierdził, że Polska "ma pojechać do Brukseli i powiedzieć: nie ma żadnego ETS-u w Polsce, miksu energetycznego i Zielonego Ładu". - Nie mamy żadnego OZE, sroze. Mamy nasz węgiel - kontynuował. Jak podkreślił, "idziemy do władzy i zamykamy granicę na jakąkolwiek żywność z Ameryki Południowej, nie ma Mercosur". W przekonaniu Czarnka "SAFE to jawna opcja niemiecka". Jego zdaniem to "jest zupełnie oczywiste, że dzieci rodzą się, kiedy się promuje rodzinę, małżeństwo, kiedy dba się o kobietę". - To my Matkę Bożą uczyniliśmy królową Polski! Wiemy, jak dbać o kobiety, nie wiedzą tego lewacy - powiedział.<br/>