Są osoby, które walczą o życie, w tym nasi bohaterowie: policjanci, którzy udaremnili dalsze działanie zamachowca, ponosząc własne uszczerbki na zdrowiu - mówił Władysław Kosiniak-Kamysz o zamachu na Rynku Głównym w Krakowie. Szef MON poprosił o nieprzekazywanie niesprawdzonych informacji, które w żaden sposób nie są zweryfikowane i potwierdzone przez sztab oraz służby. Szef MSWiA Marcin Kierwiński podkreślił, że "mieliśmy do czynienia z zamachem, reakcja policjantów zapobiegła znacznie większej masakrze". - Policjanci pierwsze strzały do napastnika oddali trzy minuty od zgłoszenia – poinformował. Jak podał, wśród zidentyfikowanych ofiar jest jeden cudzoziemiec, a wśród 16 osób rannych jest sprawca i dwóch policjantów. Zwrócił uwagę, że "policja nie ma żadnych podstaw, żeby mówić, że sprawców było więcej". - Wszystko wskazuje na to, że sprawca miał bardzo radykalne poglądy, zafascynowany był ideologiami skrajnie prawicowymi. W samochodzie, w którym jechał, znaleziono wiele sztuk broni - kontynuował szef MSWiA. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że służby zabezpieczają miejsca pobytu i zamieszkania sprawcy. Zaapelował do mieszkańców Krakowa, żeby tam, gdzie działa policja i prokurator, zostać w mieszkaniach i hotelach. Prezydent Krakowa Łukasz Gibała przekazał, że do 11 listopada w mieście będzie obowiązywać żałoba.
Czy Donald Trump będzie próbował udowodnić swoją sprawczość kosztem Ukrainy? Eugeniusz Smolar analizuje przyszłość amerykańskiej polityki zagranicznej.