"Europa stoi w obliczu narastającego zagrożenia"

Budapeszt, Węgry, ludzie, tłum
Władimir Putin na wyspie Iturup (jap. Etorofu)
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Bruksela zapowiada nowe sankcje na Rosję. Liczba rosyjskich podmiotów objętych restrykcjami ma się zwiększyć o jedną trzecią.

Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas w rozmowie z niemieckim dziennikiem "Die Welt" przekazała, że niedługo przedstawi najbardziej kompleksową listę sankcyjną od początku ataku Rosji na Ukrainę.

Kallas o Putinie i Rosji

W ocenie Kallas wojska Władimira Putina "nie odnoszą zwycięstw na polu walki", dlatego władze Rosji "coraz częściej kierują rakiety przeciwko ukraińskim cywilom i infrastrukturze". Jej zdaniem Rosja chce "uczynić ukraińskie miasta niezdatnymi do zamieszkania".

Szefowa dyplomacji UE wyraziła przekonanie, że Ukrainie "udało się zakłócić rosyjską logistykę za pomocą ataków dronowych".

Ataki te doprowadziły do "poważnego kryzysu paliwowego na okupowanym przez Rosję Krymie i uderzyły w rafinerie położone głęboko w kraju", co sprawia, że "rosyjskie społeczeństwo coraz dotkliwiej odczuwa skutki wojny".

Co dalej z sankcjami?

Kallas zapowiedziała, że jesienią przedstawi "najbardziej kompleksową listę sankcyjną od początku wojny". - Jeśli zostanie przyjęta, liczba objętych sankcjami rosyjskich osób, przedsiębiorstw i organizacji natychmiast wzrośnie o jedną trzecią - oznajmiła.

Była premier Estonii ostrzegła, że "Europa stoi w obliczu narastającego zagrożenia hybrydowego", a "większość przypadków" sabotażu, szpiegostwa i cyberataków można przypisać Moskwie.

Wezwała przy tym do zdecydowanej odpowiedzi, ponieważ - jak ostrzegła - "zbyt słaba reakcja" spowoduje, że "będziemy świadkami jeszcze większej liczby incydentów".

Źródło: PAP
Zobacz także: