Organizacja, do której należą kluczowi producenci ropy, tacy jak Arabia Saudyjska i Rosja, a także kilka państwa Zatoki Perskiej, poinformowała w komunikacie, że zdecydowała o "wdrożeniu korekty" produkcji o 206 tysięcy baryłek dziennie, począwszy od maja.
"Akademicka" podwyżka
Wzrost kwoty OPEC+ o 206 000 baryłek dziennie stanowi mniej niż 2 proc. zaopatrzenia zakłóconego przez zamknięcie Hormuz, ale sygnalizuje gotowość do zwiększenia produkcji po ponownym otwarciu szlaku wodnego - podają źródła OPEC+.
Firma konsultingowa Energy Aspects nazwała podwyżkę "akademicką", o ile będą utrzymywać się zakłócenia w cieśninie.
"W rzeczywistości dodaje to bardzo niewiele baryłek na rynek" - powiedział Jorge Leon, były urzędnik OPEC, który obecnie pracuje jako szef analizy geopolitycznej w Rystad Energy.
Nie mogą zwiększyć produkcji ropy
Wojna amerykańsko-izraelska z Iranem de facto zamknęła Cieśninę Ormuz - najważniejszy szlak naftowy na świecie - od końca lutego i ograniczyła eksport państw członkowskich OPEC+: Arabii Saudyjskiej, ZEA, Kuwejtu i Iraku - jedynych krajów w tej grupie, które zdołały znacząco zwiększyć produkcję jeszcze przed rozpoczęciem konfliktu.
Inni członkowie grupy, tacy jak Rosja, nie są w stanie zwiększyć produkcji z powodu zachodnich sankcji i zniszczeń infrastruktury wyrządzonych podczas wojny z Ukrainą.
W Zatoce również uszkodzenia infrastruktury spowodowane atakami rakietowymi i dronami były poważne. Kilku urzędników z Zatoki Perskiej powiedziało, że wznowienie normalnych operacji i osiągnięcie celów produkcyjnych zajmie miesiące, nawet jeśli wojna się zakończy, a Cieśnina Ormuz zostanie natychmiast ponownie otwarta.
Czteroletnie maksimum
Na ostatnim spotkaniu 1 marca, tuż gdy wojna zaczęła zakłócać przepływy ropy, OPEC+ zgodził się na umiarkowany wzrost produkcji o 206.000 baryłek dziennie w kwietniu.
Szacuje się, że zakłócenia w dostawach ropy pozbawiły od 12 do 15 milionów baryłek dziennie, czyli nawet do 15 proc. światowej podaży.
Ceny ropy wzrosły w ostatnich tygodniach do czteroletniego maksimum, ustabilizując się na poziomie 120 dolarów za baryłkę.
Analitycy JP Morgan prognozują, że ceny ropy mogą wzrosnąć powyżej 150 dolarów - rekordowego poziomu - jeśli przepływy przez Ormuz pozostaną zakłócone do połowy maja.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock