Wojna trwa. Ajatollahowie zarabiają krocie

Wpływy Iranu ze sprzedaży ropy mocno wzrosły
Wpływy Iranu ze sprzedaży ropy mocno wzrosły
Źródło: PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH
Wojna miała rzucić Iran na kolana. Na razie jednak reżim trwa, a ajatollahowie liczą zyski z ropy. Pomimo konfliktu - a może właśnie dzięki niemu - ich wpływy ze sprzedaży surowca się podwoiły. Per saldo, przez koszty wojny i zniszczenia infrastruktury, Iran traci - przypominają jednak eksperci.
Artykuł dostępny w subskrypcji

Gdy ruch w cieśninie Ormuz w dużej mierze zamarł, 15 procent światowej ropy przestało docierać do odbiorców. Państwa Zatoki Perskiej tną wydobycie, a ich wpływy z eksportu surowca pikują.

Naftowy paradoks

Obok sporadycznie przepuszczanych tankowców z innych państw - kierujących ropę do "neutralnych" odbiorców, jak Chiny - jest tylko jeden gracz, który ma pełną swobodę żeglugi. To Iran.

Według wyliczeń "The Economist" Teheran dziennie zarabia dziś na ropie niemal dwa razy więcej niż przed rozpoczęciem wojny.

Zobacz także: