Auchan pod rosyjską lupą. Kreml mści się za sankcje i mistrale?

Ze świata

Flickr (CC BY SA 2.0) | Nicolas BufflerAuchan działa na rynku rosyjskim od 2002 roku, w całym kraju posiada 88 hipermarketów

Kontrole przeprowadzone w sieci sklepów Auchan w Rosji - trzecim co do wielkości detaliście w tym kraju - przekształciły się w kampanię oszczerstw z udziałem najwyższych rosyjskich urzędników - donosi "The Moscow Times". Eksperci są podzieleni, czy presja na francuską firmę może być odwetem za sankcje nałożone na Moskwę przez Zachód, czy rzeczywiście francuski gigant narusza normy jakości.

Najnowsze działo przeciwko Auchan wytoczyła Irina Jarowaja, szefowa komitetu bezpieczeństwa Dumy Państwowej, która wezwała Auchan i inne sieci handlowe do przestrzegania przepisów poprzez nie oferowanie "fałszywych produktów i trucizny". - To niesamowite, że przedstawiciele Auchan nie poprosili jeszcze swoich klientów o wybaczenie - powiedziała w ostatni czwartek Jarowaja.

Przeterminowane mięso

Pod koniec lipca Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Rosji (Rossielchoznadzor) przeprowadziła kontrole w hipermarketach Auchan. W kilku z nich wykryto nieprawidłowości.

Rossielchoznadzor oskarżył Auchan m.in. o fałszowanie dat ważności na etykietach swoich mięsnych produktów. Inspekcja wykazała również, że w pizzy sprzedawanej w Auchan znalazła się przeterminowana kiełbasa. 4 sierpnia rosyjski nadzór rolniczy poinformował o wykryciu DNA konia, kurczaka i bydła w sprzedawanym w czterech hipermarketach Auchan mielonym mięsie wieprzowym.

Ogółem 35 z 47 zebranych próbek nie spełniało kryteriów mikrobiologicznych - poinformował Rossielchoznadzor.

Na zlecenie Kremla

Szef nadzoru Siergiej Dankvert powiedział rosyjskim mediom, że kontrole zlecił wicepremier Arkadij Dworkowicz.

11 sierpnia Auchan zamknął wszystkie obiekty przetwórstwa mięsa na 24 godziny, aby przeprowadzić w nich dezynfekcje. Przedstawiciele francuskiej sieci zaprosili też inspektorów Rossielchoznadzoru do przeprowadzenie dalszych kontroli ich produktów. W czwartek Jewgienij Antonow z Rossielchoznadzoru powiedział w rozmowie z telewizją Moskva24, że jego agencja otrzymała list od francuskiej ambasady, w którym placówka wyrażała zaniepokojenie dotyczące kontroli w sklepach Auchan. - Rozumiemy wszystko. Ale wykonujemy naszą pracę i detaliści muszą dobrze wykonywać swoją - powiedział Antonow. Wieczorem tego samego dnia ambasada Francji wyjaśniła w komunikacie prasowym, że wcale nie "wyrażała zaniepokojenia". Poinformowała jednak, że skontaktowała się z nadzorem, aby wyjaśnić techniczne szczegóły inspekcji.

Odwet za Mistrale?

Niektórzy eksperci podejrzewają, że za kontrolami w Auchan stoją motywy polityczne, szczególnie, jeżeli pod uwagę weźmie się niedawne rozszerzenie sankcji wobec Moskwy oraz rozmowy na temat odszkodowania za okręty typu mistral. Francja musiała zrezygnować z tego lukratywnego kontraktu z powodu zachodnich sankcji nałożonych na Rosję. Ale musi zapłacić Moskwie ogromne odszkodowanie.

- Kontrole, zaostrzenie sankcji, niszczenie zachodniej żywności mogą być częściami tego samego łańcucha - powiedział Aleksiej Makarin z moskiewskiego think tanku. - To może być kolejny sygnał wysłany na Zachód - dodał. Z tą tezą nie zgadza się Natalia Kolupajewa, analityk handlowy. - Tu nie chodzi o politykę - podkreśliła. Według niej, szybki rozwój Auchan w Rosji dowodzi, że władze nie żywią urazy do francuskiego giganta. Auchan działa na rynku rosyjskim od 2002 roku. W całym kraju posiada 88 hipermarketów. Firma jest jednym z największych pracodawców w kraju.

Embargo jako broń polityczna

Rosjanie często stosują embargo na towary spożywcze jako broń polityczną. Np. 13. sierpnia władze dodały do listy państw objętych restrykcjami pięć krajów: Albanię, Czarnogórę, Liechtenstein i Islandię, a także Ukrainę, co do której decyzję na razie odroczono. Embargo, jak napisał Reuters, jest odwetem Moskwy na sankcje Zachodu wobec Rosji za jej rolę w kryzysie ukraińskim. Wcześniej wielokrotnie Rosja blokowała import towarów z Polski twierdząc, że nie spełniają norm jakości. W tym tygodniu Rosyjska Federalna Służba ds. nadzoru w sferze ochrony praw konsumentów poinformowała o wprowadzeniu zakazu importu z Polski szprotek. Tymczasem firma Graal SA z Wejherowa, której produkt objęto sankcjami, wyraża zaskoczenie i zdziwienie, bo jak poinformowała "ostania sprzedaż konserw rybnych do Federacji Rosyjskiej miała miejsce ponad dwa lata temu".

Francuzi zapłacą Rosjanom za mistrale. Mniej niż zapowiadano:

Francuzi zapłacą Rosjanom za mistrale. Mniej niż zapowiadanoTVN24 BiS

Autor: tol / Źródło: The Moscow Times, TVN24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: Flickr (CC BY SA 2.0) | Nicolas Buffler