Pakt Wolnych Miast pisze do Brukseli. "Rząd Polski postanowił się postawić poza marginesem"

Ze świata

Zmiany klimatu zagrożeniem numer jeden. Komentarz Ireny PicholiTVN24 BiS
wideo 2/5

Władze 16 miast, w tym prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, zaapelowały do Komisji Europejskiej o bezpośredni dostęp samorządów do funduszy unijnych na realizację Europejskiego Zielonego Ładu, czyli walkę z kryzysem klimatycznym. Jak tłumaczył Trzaskowski, chodzi o sprawę, w której "rząd Polski postanowił się postawić poza marginesem".

Na konferencji zorganizowanej w ramach Europejskiego Komitetu Regionów w Brukseli stanowisko miast przedstawili prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, burmistrz Budapesztu Gergely Karascony i burmistrz Pragi Zdenek Hrzib. Na konferencji zabrakło czwartego z inicjatorów podpisanego w grudniu Paktu Wolnych Miast, burmistrza Bratysławy Matusza Valli.

Początkowo pod listem do szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, oprócz wymienionych, podpisało się jedenastu przedstawicieli innych europejskich miast: Berlina, Wiednia, Hagi, Aten, Rygi, Wilna, Tallina, Frankfurtu, Koszyc, Mediolanu i Strasburga. Jak wynika z informacji gdańskiego ratusza, do sygnatariuszy dołączyła prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, a zainteresowane są tym również władze innych miast i metropolii UE.

W liście wyrazili poparcie dla zaproponowanego przez KE Europejskiego Zielonego Ładu i zadeklarowali pełne wsparcie w dążeniach, by Europa do 2050 roku stała się pierwszym blokiem państw neutralnym klimatycznie.

"Wygramy lub przegramy w miastach"

Prezydenci zwrócili uwagę na rolę, jaką w realizacji Europejskiego Zielonego Ładu odgrywają - ich zdaniem - miasta. "W walce ze zmianami klimatycznymi wygramy lub przegramy w miastach" – zaznaczyli.

Sygnatariusze zaapelowali do unijnych instytucji o bezpośredni dostęp dla miast do funduszy unijnych, akcentując, że lokalne władze na realizację zadań Europejskiego Zielonego Ładu potrzebują odpowiednich narzędzi i znaczącego wsparcia.

Prezydent Warszawy tłumaczył dziennikarzom, że miasta chcą mieć możliwość korzystania z pakietu finansującego zieloną transformację, w sprawie której "rząd Polski postanowił się postawić poza marginesem".

Pakt Wolnych Miast

Prezydenci i burmistrzowie stolic państw Grupy Wyszehradzkiej w grudniu 2019 roku podpisali Pakt Wolnych Miast. Zobowiązali się w nim - jak wyjaśnili - do obrony wartości demokratycznych i zabiegania o unijne dotacje bezpośrednio dla samorządów.

Na środowej konferencji inicjatorzy Paktu przedstawili swoje główne cele. Trzaskowski wyjaśniał, że poza zabieganiem o bezpośredni dostęp samorządów do funduszy chcą także, by były klarowne i jasne kryteria co do kierowania unijnych pieniędzy z tzw. kopert narodowych na programy miejskie.

Wyraził przy tym obawę, że kryteria, jakie wprowadziłby rząd PiS, byłyby "czysto polityczne" i polegające na "wycofywaniu pieniędzy z dużych miast".

Konferencja miała miejsce w czasie, gdy negocjowany jest wieloletni unijny budżet na lata 2021-27. W tym tygodniu eurodeputowani apelowali o powiązanie dostępu do funduszy unijnych z praworządnością.

"W przeciwieństwie do populistycznych rządów"

Jeszcze pod koniec 2019 roku, tuż po podpisaniu Paktu Wolnych Miast, Trzaskowski na jednym z portali społecznościowych napisał, że "rządy naszych państw w wielu z tych spraw bądź udają, że problemu nie ma (jak rząd PiS w kwestii klimatu) bądź same są częścią i jednym ze źródeł problemu (Viktor Orban sam nazywa budowany przez siebie system 'nieliberalną demokracją', a politycy PiS marzą o 'Budapeszcie w Warszawie')".

Prezydent Warszawy zaznaczył wtedy, że będzie walczył m.in. o to, by przynajmniej część pieniędzy unijnych w nowej perspektywie trafiała bezpośrednio do samorządów, bez pośrednictwa rządów.

"To istotne również w kontekście niedawno ogłaszanego 'sukcesu' rządu PiS, który 'wygrał' możliwość dłuższego trucia własnych obywateli, wypisując się z celu neutralności klimatycznej. Rząd zademonstrował nie tylko ignorancję i lekceważenie jednego z najpoważniejszych globalnych problemów naszych czasów, ale też bezmyślne działanie na szkodę własnego państwa i jego obywateli!" - pisał Trzaskowski.

Chodzi o szczyt Rady Europejskiej, na którym przywódcy unijni porozumieli się na szczycie w Brukseli w sprawie osiągnięcia przez UE neutralności klimatycznej do 2050 roku, ale Polska nie była w stanie zadeklarować woli wdrożenia tego celu. Temat ma powrócić na szczycie szefów państw i rządów UE w czerwcu 2020 roku. Premier Mateusz Morawiecki poinformował, że do konkluzji szczytu UE wpisana została zasada, że Polska będzie w swoim tempie dochodzić do neutralności klimatycznej.

"Jesteśmy gotowi na współpracę ze wszystkimi miastami, które podzielają wartości europejskie, demokratyczne i które w przeciwieństwie do populistycznych rządów nie chowają wobec najpoważniejszych wyzwań głowy w piasek" - pisał w grudniu Trzaskowski.

Europejski Zielony Ład

Szczyt Rady Europejskiej dotyczący budżetu na lata 2021-27 zaplanowano na 20 lutego.

W styczniu Komisja Europejska przyjęła propozycję w sprawie Funduszu Sprawiedliwej Transformacji i mechanizmu wspierania regionów, gdzie realizacja polityki klimatycznej będzie najbardziej bolesna. Pieniądze mają być dostępne dla wszystkich państw Unii Europejskiej, a nie tylko tych z regionami węglowymi.

Komisja Europejska zakłada, że mechanizm sprawiedliwej transformacji (Just Transition Mechanism), który będzie finansowym ramieniem Europejskiego Zielonego Ładu, pozwoli zmobilizować co najmniej 100 mld euro, aby wesprzeć przemiany na drodze do neutralności klimatycznej.

Neutralność klimatyczna

W grudniu ubiegłego roku przywódcy krajów Unii Europejskiej porozumieli się na szczycie w Brukseli w sprawie osiągnięcia przez UE neutralności klimatycznej do 2050 roku. Polska, jak podkreślono we wnioskach, nie mogła "zobowiązać się do realizacji tego celu" na tym etapie. Szefowie państw i rządów mają wrócić do tej sprawy w czerwcu 2020 roku.

Premier Mateusz Morawiecki akcentował wówczas, że tempo dochodzenia do neutralności klimatycznej musi być zróżnicowane w zależności od tego, na jakim etapie rozwoju gospodarczego są poszczególne państwa.

- Trzeba wziąć pod uwagę odmienny punkt startu Polski i niektórych czy większości innych krajów, jeśli chodzi o redukcję emisji CO2 - mówił wtedy w Brukseli polski premier.

Morawiecki podkreślał zmniejszenie przez Polskę emisji w ostatnich latach. - Polska dokonała ogromnych wysiłków przez ostatnie lata, żeby redukować emisję CO2 i żeby pracować nad programami takimi jak "Czyste powietrze" i będziemy oczywiście kontynuować te wysiłki - oznajmił Morawiecki.

Autor: kris / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Europejski Komitet Regionów