Rafał Hirsch: podsumowanie roku w gospodarce i na rynkach w Polsce

Z kraju

e76c0e32-8dc5-11e4-b580-0025b511229e

Najważniejsze wydarzenia mijającego roku w polskiej gospodarce i na rynkach przedstawia Rafał Hirsch.

10. KNF I SKOK-I

W 2014 Komisja Nadzoru Finansowego po wcześniejszych zmianach w prawie wzięła się na serio za naprawę SKOK-ów. Dwie Spółdzielcze Kasy z dużymi stratami zamknięto, sprawa SKOK-u Wołomin pod koniec roku zrobiła się wręcz kryminalna. 43 kasy na 53 istniejące realizują programy naprawcze. KNF podkreśla, że sytuacja w tym sektorze nadal jest bardzo trudna – głównym ryzykiem jest niedopasowanie czasowe – długoterminowe kredyty są finansowane główni depozytami krótkoterminowymi, w dużej części na żądanie przy bardzo niewielkim poziomie kapitałów własnych w Kasach. Niedobór funduszy własnych w SKOK zmniejszył się z 1,6 mld PLN na koniec 2013 r. do 1,1 mld PLN na koniec trzeciego kwartału 2014 r.

9. WIARYGODNOŚĆ RPP I MARKA BELKI

W 2014 Rada Polityki Pieniężnej jako ciało kolegialne zbliżyła się niebezpiecznie blisko do poziomu groteskowego. Jeden z członków Rady postanowił przedstawiać swoje stanowisko z posiedzeń na blogu. Spora część Rady zmienia zdanie coraz częściej, a ostatnio pojawiają się na przykład głosy o tym, że nie wiadomo co robić albo też, że nie ma sensu robić cokolwiek, bo wszystko, co ma wpływ na poziom inflacji w Polsce to czynniki z zewnątrz. Podział głosów i poglądów w 10-osobowej RPP od pewnego czasu jest remisowy: 5 do 5. W listopadzie prezesowi Markowi Belce na konferencji po posiedzeniu zdarzyło się uzasadniać w imieniu całej Rady decyzje, przeciwko którym sam był przeciw i czego nie potrafił na tej konferencji ukryć. W dniu kolejnego posiedzenia RPP prezes Belka dał wykład rano na imprezie bankowców, w czasie którego odnosił się do bieżącej sytuacji, nad którą RPP miała obradować – było to złamanie zasad obowiązujących w RPP. No i do tego oczywiście sprawa czerwcowej publikacji nagrania z podsłuchu z restauracji, po której Marek Belka musiał przepraszać Jerzego Hausnera. Hausner ciągle unika odnoszenia się do tej sprawy, ale odkąd temat obniżek stóp wrócił pod obrady RPP zawsze kiedy Belka głosuje za obniżką, Hausner głosuje przeciwko obniżce.

8. CIĘCIE DEFICYTU I WYNIKU BUDŻETU

2014 to pierwszy pełen rok Mateusza Szczurka na stanowisku ministra finansów. Nie sprawdziły się przewidywania, że nowy minister bez umocowania politycznego w roku podwójnie wyborczym (wybory europejskie i samorządowe) będzie kupował poparcie zwiększonymi wydatkami. Po listopadzie wydatki budżetowe są nominalnie o 9,3 mld PLN mniejsze niż rok temu. 8 mld PLN z tej sumy to mniejsze wydatki na obsługę długu publicznego dzięki niższym stopom procentowym i umorzeniu obligacji z OFE na początku roku, ale pozostałe 1,3 mld PLN to już raczej zasługa ministra. Z drugiej strony dochody podatkowe do budżetu po listopadzie są aż o 15 mld PLN większe niż rok temu i w efekcie deficyt budżetowy zamiast zgodnie z planem grubo przekraczać 40 mld PLN jest wciąż poniżej 25 mld PLN.

7. NOWE ULGI NA DZIECI I PODATEK NEGATYWNY

Złych trendów w demografii to i tak nie odwróci, ale każda ulga podatkowa jest warta zauważenia, zwłaszcza w czasach od lat zamrożonych progów podatkowych i nie podnoszonej od dawna kwoty wolnej od podatku. Więcej od podatku będą mogli sobie odliczyć rodzice co najmniej trójki dzieci, ale ważniejsze jest umożliwienie osobom płacącym bardzo małe podatki (bo mało zarabiają) odliczenie pełnej kwoty ulgi na dzieci. Do tej pory odliczyć można było tylko tyle, ile wynosił podatek i w efekcie zredukować go do zera. Teraz jeśli ulga możliwa do odliczenia to np. 1000 PLN, a podatek do zapłacenia wynosi 350 PLN, to podatnik może odliczyć pełne 1000 PLN i w efekcie otrzyma 650 PLN zwrotu od fiskusa – czyli to nie on płaci fiskusowi, tylko odwrotnie.

6. KOPALNIE WĘGLA NA SKRAJU BANKRUCTWA

Spadek cen węgla na rynkach światowych przerósł w 2014 r. najśmielsze oczekiwania nawet największych pesymistów. W takiej sytuacji znów daje znać o sobie największa wada polskiego sektora węglowego, czyli wysokie i bardzo trudne do obniżenia koszty wydobycia, związane z wysokim poziomem płac zagwarantowanym w różnego rodzaju umowach i układach zbiorowych. W efekcie cena węgla jest znacznie niższa od kosztu wydobycia i kopalnie (zwłaszcza te z Kompanii Węglowej) znów idą w stronę bankructwa, a rząd znów pracuje nad nadzwyczajnym programem ratunkowym za pieniądze podatnika, albo ewentualnie za pieniądze zyskownych firm energetycznych.

5. REKORDOWO NISKIE STOPY PROCENTOWE

W 2014 r. NBP obniżył stopy procentowe do poziomu najniższego w historii – główną do 2 proc., lombardową do 3 proc., co oznacza, że kredyty konsumpcyjne i karty kredytowe nie mogą być oprocentowane wyżej niż 12 proc. Spadek oprocentowania to z jednej strony zjawisko globalne, a z drugiej strony to zjawisko normalne przy spadku inflacji. W Polsce w 2014 r. pomimo rekordowo niskich stóp nominalnie mamy bardzo wysokie stopy realne, czyli po uwzględnieniu stopy inflacji. Wynosi ona teraz -0,6 proc., czyli realnie główna stopa procentowa w NBP wynosi aż 2,6 proc. W większości państw Europy realna stopa procentowa jest poniżej 1 proc.

4. ODPORNOŚĆ POLSKIEGO EKSPORTU

W 2014 r. eksport z Polski do Rosji i na Ukrainę został poważnie utrudniony przez konflikt zbrojny, blokady handlowe i przez drastyczny spadek kursu zarówno hrywny, jak i rubla mocno ograniczający opłacalność eksportu. Mimo to polski eksport do końca października wzrósł o 4,8 proc. Przy spadku eksportu do Rosji o 13 proc. i na Ukrainę o blisko 30 proc., udało się nam zwiększyć o ponad 10 proc. sprzedaż do Szwecji. Eksport do Niemiec wzrósł o 8,4 proc. Do Włoch, Holandii i na Węgry też o ponad 8 proc. Kluczowy był rynek niemiecki. Licząc w euro eksport do Rosji i Ukrainy spadł w tym roku łącznie o 1,95 mld EUR, tymczasem eksport do Niemiec wzrósł o 2,75 mld EUR.

3. REALNY WZROST PŁAC I SPADEK BEZROBOCIA

Stopa bezrobocia w 2014 r. spadała w Polsce najszybciej od 2008 r., wbrew wszystkim prognozom sprzed 12 miesięcy. Doszliśmy do poziomu 11,3 proc. nie widzianego od pięciu lat, a bezrobocie liczone przez Eurostat spadło do 8,3 proc. – znacznie poniżej średniej unijnej (10 proc.). Mamy niższą stop ę bezrobocia niż na przykład Francja, Belgia, czy Finlandia i właśnie doganiamy Szwecję. Co ważne, spadkowi bezrobocia towarzyszył temu też duży wzrost zatrudnienia. A do tego w 2014 utrzymuje się ponad trzyprocentowy, a w porywach ponad czteroprocentowy wzrost płac realnych. Wprawdzie głównie dzięki ujemnej inflacji, ale z punktu widzenia całej gospodarki to bez różnicy. Ważne, że dziś statystycznego Polaka-szaraka stać na trochę więcej niż rok temu.

2. PONAD 2,5 MILIONA LUDZI W OFE

Zapisy do OFE przyniosły nam dużo emocji pod koniec lipca. Chociaż na wybór ZUS czy OFE było aż 4 miesiące, to ponad połowa tych, którzy wybrali OFE dokonała tego wyboru w ciągu dwóch ostatnich dni. Dzięki tak dużej liczbie chętnych do pozostania w funduszach system OFE, choć w 2014 r. mocno okrojony, to jednak zachował sens, a same fundusze pozostały istotnymi uczestnikami polskiego rynku kapitałowego. Szkoda tylko, że mają zakaz inwestowania w obligacje skarbowe, bo akurat w tym roku obligacje przyniosły około 10 proc. zysku, a giełda jest na minimalnym minusie.

1. PALIWO PO 4,70 I DEFLACJA

Kiedyś na stacjach benzynowych narzekaliśmy głównie na to, że paliwa ciągle drożeją. Pod koniec 2014 r. narzekamy na to, że zbyt wolno tanieją, chociaż robią to najszybciej od lat. Jednak kiedy ceny ropy naftowej przeliczone na PLN były ostatni raz na tym poziomie co dzisiaj, to ceny detaliczne na stacjach benzynowych faktycznie były trochę niższe. Ale z drugiej strony łatwo można sobie wyobrazić inne powody do narzekania, niż to, że paliwo w ciągu roku potaniało o 15 proc., a nie o 25 proc. Grudzień to już 26. miesiąc spadku cen benzyny z rzędu, ale dopiero w 2014 r. tempo tego spadku było na tyle silne, że aż przyprawiło nas o deflację, czyli średni spadek cen detalicznych w gospodarce. Zachowane z PRL dane wskazują, że ostatni raz taką sytuację mieliśmy w 1956 r. Ekonomiście są coraz bardziej zgodni - spadek cen paliw działa jak dodatkowy program stymulacyjny – firmy mają mniejsze koszty, konsumentom po wizycie na stacji benzynowej zostaje w kieszeni więcej pieniędzy na inne wydatki, gospodarka przez to lepiej się kręci.

Autor: Rafał Hirsch / Źródło: TVN24 BiS