LOT kontra Boeing. Ława przysięgłych zdecydowała

Londyn Heathrow, Wielka Brytania. 30 sierpnia 2025 r. Boeing 737 MAX 8 (SP-LVH) złapany podczas lotu z podwoziem w dół.
LOT kontra Boeing. Ława przysięgłych zdecydowała
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: MasoodUK/Shutterstock
Koncern lotniczy Boeing nie jest winny ukrywania problemów dotyczących bezpieczeństwa w samolotach Boeing 737 MAX, wyleasingowanych Polskim Liniom Lotniczym LOT - uznała ława przysięgłych w sądzie federalnym w Seattle. Polska firma uznała decyzję, ale nie wykluczyła apelacji.

Sprawa dotyczy leasingu samolotów Boeing 737 MAX, które uziemiono po dwóch zagranicznych katastrofach lotniczych. Polskie linie domagały się 153 milionów dolarów odszkodowania za straty, które - jak twierdzono - wynikły z uziemienia samolotów - przekazał Reuters.

Po dwutygodniowym procesie ława przysięgłych obradowała przez trzy godziny i orzekła w piątek, że koncern nie jest winny ukrywania problemów dotyczących bezpieczeństwa w samolotach 737 MAX. - Jesteśmy zadowoleni z dzisiejszego werdyktu ławy przysięgłych na naszą korzyść - powiedział rzecznik Boeinga.

Oświadczenie PLL LOT

LOT wydał oświadczenie, w którym uznał decyzję ławy przysięgłych, ale nie wykluczył apelacji. "W związku z tym, że proces prawny może nie być jeszcze zakończony, LOT na tym etapie nie będzie dalej komentował szczegółów postępowania" – przekazała polska firma.

Boeing 737 MAX 8
Boeing 737 MAX 8
Źródło zdjęcia: MasoodUK/Shutterstock

Zdaniem prawników polskich linii lotniczych amerykański koncern miał wprowadzić w błąd PLL LOT co do ryzyka związanego z leasingowanymi samolotami Boeing 737 MAX, w szczególności w zakresie działania systemu MCAS (Maneuvering Characteristics Augmentation System), który wpływa na kontrolę lotu.

Jak napisał Reuters, Boeing miał również wprowadzić w błąd Federalną Administrację Lotnictwa, aby uniknąć wymogu szkoleń dla pilotów starszych modeli 737. Zdaniem LOT-u był to kluczowy argument podczas negocjacji, który wpłynął na wybór MAX-ów zamiast konkurencyjnych Airbusów A320. Były dyrektor operacyjny LOT-u Maciej Wilk zeznał przed ławą przysięgłych, że przejście na samoloty Airbusa wymagałoby "rozległych i kosztownych" szkoleń pilotów.

Przedstawiciele Boeinga odrzucili stawiane zarzuty, twierdząc przed sądem, że LOT nadal eksploatuje samoloty 737 MAX, co zdaniem koncernu podważa twierdzenia o "oszustwie na wielomilionową skalę".

Pierwszy taki proces wytoczony Boeingowi

Jak przypomniał amerykański portal Law360, LOT pozwał Boeinga w październiku 2021 roku w sądzie federalnym w stanie Waszyngton, zarzucając mu fałszywe przedstawianie bezpieczeństwa, osiągów i efektywności paliwowej leasingowanych maszyn. LOT miał być na tym stratny ponad 250 milionów dolarów, głównie przez prawie dwuletnie uziemienie samolotów po dwóch zagranicznych katastrofach lotniczych, w których brały udział takie same modele Boeinga, czyli Lion Air w 2018 roku oraz Ethiopian Airlines w 2019 roku. Zginęło w nich odpowiednio 189 i 157 osób.

Sprawa LOT-u to pierwszy proces sądowy wytoczony Boeingowi przez linię lotniczą w związku z katastrofami samolotów 737 MAX.

Źródło: PAP
Zobacz także: