Miała być katastrofa polskiego rolnictwa, zalanie krajowego rynku przez tysiące ton taniej żywności i wielkie protesty społeczne. Przed wejściem w życie umowy o wolnym handlu z krajami Mercosur, czyli Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem jej przeciwnicy straszyli widmem gospodarczego załamania.
Pierwszy udokumentowany miesiąc handlu w ramach umowy wskazuje jednak, że obroty importerów zamiast wzrosnąć spadły, a eksporterów wzrosły.
Import spadł o milion euro
Chodzi o maj, bo to pierwszy od wejścia traktatu szczegółowo podliczony przez GUS miesiąc handlu zagranicznego. Na podstawie danych urzędu prof. Łukasz Ambroziak z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ) podliczył, że wbrew oczekiwaniom w maju import żywności z krajów południowoamerykańskiej strefy wolnego handlu spadł.
- Mimo wielu spekulacji produkty rolno spożywcze z państw Mercosur nie zalały Polski. Według wstępnych danych GUS wartość importu rolno spożywczego z państw Mercosur wyniosła w maju 141 mln euro i była o 1 mln euro niższa niż w kwietniu oraz niższa niż przeciętnie w całym 2025 roku - wyliczył prof. Ambroziak.
Sikorski chwali rolników
Z kolei polski eksport produktów rolno-spożywczych do strefy Mercosur wyniósł w maju 5,8 mln euro, to więcej niż w kwietniu (3,8 mln euro), ale mniej od średniej miesięcznej z 2025 roku (6,9 mln euro). Polska nadal ma zatem gigantyczny niedobór w obrotach towarami rolno-spożywczymi z "Mercosurem", ale nadrabia to eksportem do tej strefy w innych działach gospodarki.
Pozytywny sygnał wynikający ze wstępnych danym skomentował szef MSZ Radosław Sikorski: "Uprzejmie informuję, że wg wstępnych danych za maj, pierwszy miesiąc obowiązywania umowy UE-MERCOSUR, polski eksport produktów rolno-spożywczych do tego regionu wzrósł rok do roku z 4,4 mln euro w 2025 do 5,8 mln euro. Import zmalał. Brawo polscy rolnicy, hodowcy i przetwórcy!" - napisał na X Sikorski.
Uprzejmie informuję, że wg wstępnych danych za maj, pierwszy miesiąc obowiązywania umowy UE-MERCOSUR, polski eksport produktów rolno-spożywczych do tego regionu wzrósł rok do roku z 4,4 mln euro w 2025 do 5,8 mln euro. Import zmalał.
— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) July 21, 2026
Brawo polscy rolnicy, hodowcy i przetwórcy!
Rykoszet z Iranu
Z danych GUS o eksporcie produktów rolnych i spożywczych wynika, że polski eksport w tym sektorze dostał w okresie od stycznia do maja lekkiej zadyszki. Polscy eksporterzy sprzedali za granicę żywność i towary rolne o wartości ok. 24 mld euro (o 1,6 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku), a import w tym sektorze wyniósł ok. 16 mld euro.
Nasi rolnicy mają zatem nadal bardzo wysoką nadwyżkę w handlu z zagranicą, ale spadek dynamiki wzrostu jest zauważalny. Wynika on przede wszystkim ze słabszego popytu w krajach UE, ale także z załamania wymiany handlowej z Bliskim Wschodem po wybuchu wojny USA z Iranem. Sytuację ratuje za to dynamiczny wzrost eksportu żywności do Turcji i Egiptu, ale także do Rosji i na Białoruś.
Ryzyka nadal istnieją
Uspokajające dane o wymianie handlowej za maj nie przesadzają, że umowa z krajami Mercosur w dłuższej perspektywie pozostanie bez większego wpływu na krajowy rynek rolny. Sceptycy ostrzegają, że nawet jeśli bezpośredni import z tego regionu do Polski nie będzie znacząco rósł to żywność z Ameryki Południowej może szerszym strumieniem trafić na rynki Europy Zachodniej i wypierać stamtąd polskie produkty.