Rolnicy wieszczyli katastrofę. Liczby mówią co innego

Protest przed Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie
Reakcje na decyzję UE o możliwości podpisania umowy z krajami Mercosur
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Darek Delmanowicz
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W pierwszym miesiącu obowiązywania umowy z krajami Mercosur import żywności z tego regionu spadł. Obawy o zatopienie polskiego rolnictwa przez tanią żywność zza Atlantyku na razie się nie potwierdzają.

Miała być katastrofa polskiego rolnictwa, zalanie krajowego rynku przez tysiące ton taniej żywności i wielkie protesty społeczne. Przed wejściem w życie umowy o wolnym handlu z krajami Mercosur, czyli Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem jej przeciwnicy straszyli widmem gospodarczego załamania.

Protest przed Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie
Protest przed Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie
Źródło zdjęcia: PAP/Darek Delmanowicz

Pierwszy udokumentowany miesiąc handlu w ramach umowy wskazuje jednak, że obroty importerów zamiast wzrosnąć spadły, a eksporterów wzrosły.

Czytaj też: Umowa z krajami Mercosur. Polska zaskarżyła umowę do TSUE - poinformował minister rolnictwa Stefan Krajewski | TVN24 Biznes

Import spadł o milion euro

Chodzi o maj, bo to pierwszy od wejścia traktatu szczegółowo podliczony przez GUS miesiąc handlu zagranicznego. Na podstawie danych urzędu prof. Łukasz Ambroziak z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ) podliczył, że wbrew oczekiwaniom w maju import żywności z krajów południowoamerykańskiej strefy wolnego handlu spadł.

- Mimo wielu spekulacji produkty rolno spożywcze z państw Mercosur nie zalały Polski. Według wstępnych danych GUS wartość importu rolno spożywczego z państw Mercosur wyniosła w maju 141 mln euro i była o 1 mln euro niższa niż w kwietniu oraz niższa niż przeciętnie w całym 2025 roku - wyliczył prof. Ambroziak.

Sikorski chwali rolników

Z kolei polski eksport produktów rolno-spożywczych do strefy Mercosur wyniósł w maju 5,8 mln euro, to więcej niż w kwietniu (3,8 mln euro), ale mniej od średniej miesięcznej z 2025 roku (6,9 mln euro). Polska nadal ma zatem gigantyczny niedobór w obrotach towarami rolno-spożywczymi z "Mercosurem", ale nadrabia to eksportem do tej strefy w innych działach gospodarki.

Pozytywny sygnał wynikający ze wstępnych danym skomentował szef MSZ Radosław Sikorski: "Uprzejmie informuję, że wg wstępnych danych za maj, pierwszy miesiąc obowiązywania umowy UE-MERCOSUR, polski eksport produktów rolno-spożywczych do tego regionu wzrósł rok do roku z 4,4 mln euro w 2025 do 5,8 mln euro. Import zmalał. Brawo polscy rolnicy, hodowcy i przetwórcy!" - napisał na X Sikorski.

Rykoszet z Iranu

Z danych GUS o eksporcie produktów rolnych i spożywczych wynika, że polski eksport w tym sektorze dostał w okresie od stycznia do maja lekkiej zadyszki. Polscy eksporterzy sprzedali za granicę żywność i towary rolne o wartości ok. 24 mld euro (o 1,6 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku), a import w tym sektorze wyniósł ok. 16 mld euro.

Nasi rolnicy mają zatem nadal bardzo wysoką nadwyżkę w handlu z zagranicą, ale spadek dynamiki wzrostu jest zauważalny. Wynika on przede wszystkim ze słabszego popytu w krajach UE, ale także z załamania wymiany handlowej z Bliskim Wschodem po wybuchu wojny USA z Iranem. Sytuację ratuje za to dynamiczny wzrost eksportu żywności do Turcji i Egiptu, ale także do Rosji i na Białoruś.

Ryzyka nadal istnieją

Uspokajające dane o wymianie handlowej za maj nie przesadzają, że umowa z krajami Mercosur w dłuższej perspektywie pozostanie bez większego wpływu na krajowy rynek rolny. Sceptycy ostrzegają, że nawet jeśli bezpośredni import z tego regionu do Polski nie będzie znacząco rósł to żywność z Ameryki Południowej może szerszym strumieniem trafić na rynki Europy Zachodniej i wypierać stamtąd polskie produkty.

Źródło: tvn24.pl
Zobacz także: