"Decyzja kierownictwa PiS zapadła. Każdy parlamentarzysta i eurodeputowany, który chce pozostać w partii, powinien do końca dnia w czwartek złożyć stosowne oświadczenie. Brak tego dokumentu jest równoznaczny ze zrzeczeniem się członkostwa w partii i w klubie parlamentarnym" - przypomniał kolejny dzień z rzędu rzecznik PiS Rafał Bochenek.
Podkreślił, że "wszyscy w partii mają takie same obowiązki". Zaapelował przy tym do polityków o "rozsądek i złożenie oświadczenia". Dodał, że działalność w Stowarzyszeniu Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego jest "działalnością rozłamową i realizuje scenariusz pisany rękami wrogów, którzy chcą rozpadu szerokiego obozu polskich patriotów".
"Czwartkowy termin jest ostateczny, a skutki jego upływu są nieodwracalne" - poinformował.
"Działajmy wspólnie w jednej partii na rzecz dobrej przyszłości naszej Ojczyzny. Czas na czyny, a nie słowa. Wyboru każdy dokonuje sam. Branie przykładu z ludzi szczególnie zaangażowanych w proces rozbijania partii jest ogromnym błędem, który może mieć konsekwencje na wiele lat" - podsumował Bochenek.
Reakcja Szczuckiego na wpis Bochenka
Na wpis Bochenka zareagował Krzysztof Szczucki, zawieszony w prawach członka partii poseł klubu PiS i członek stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego.
"To bardzo zła decyzja dla PiS" - ocenił. "Że też skłonność do autodestrukcji może być aż tak silna" - skwitował.
Wkrótce mija ultimatum dla polityków PiS
Do czwartku każdy polityk PiS ma czas na złożenie deklaracji "lojalności" wobec partii i prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Mają pokazać czy są z partią, czy przeciwko niej. Termin na podjęcie decyzji przez każdego polityka PiS upływa w czwartek, 23 lipca.
Spór o rolę frakcji w PiS jest kulminacją narastających od trzech lat napięć i rywalizacji tych środowisk o przyszły kształt partii. W ostatnim czasie ponownie nasilił się konflikt między zwolennikami Mateusza Morawieckiego, czyli "harcerzami", a grupą skupioną między innymi wokół Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego, zwaną "maślarzami".
Jednym z powodów zaognienia sytuacji była decyzja o wskazaniu w marcu Przemysława Czarnka na kandydata PiS na premiera, co część działaczy PiS oceniła jako wyraźne wzmocnienie jego środowiska. To właśnie w tym czasie Morawiecki rozpoczął budowę własnego zaplecza politycznego, powołując Stowarzyszenie Rozwój Plus, które obecnie liczy około 44 parlamentarzystów PiS.