|

"Apokalipsa" w branży IT? "Dla amatora to jazda bez hamulców"

Rozwój AI powoduje obawy inwestorów o losy firm tworzących oprogramowanie
Rozwój AI powoduje obawy inwestorów o losy firm tworzących oprogramowanie
Źródło: Shutterstock
Firmy tworzące oprogramowanie lub sprzedające usługi online w modelu subskrypcyjnym notują spadki kursów akcji. Rynkowa kapitalizacja takich spółek na rynku amerykańskim zmalała w tym miesiącu łącznie o kilkaset miliardów, a według niektórych wyliczeń nawet bilion dolarów. Wszystkiemu winna - jak zawsze w ostatnim czasie - sztuczna inteligencja. Nie tylko ułatwia kodowanie, ale potrafi samodzielnie realizować bardziej wymagające i złożone zadania biurowe.Artykuł dostępny w subskrypcji

Akcje Microsoftu potaniały od początku roku o kilkanaście procent. Podobną tendencję ma kurs innego giganta - firmy Adobe - i całego sektora związanego z oprogramowaniem.

Szczególnie zagrożona jest przyszłość przedsiębiorstw zajmujących się aplikacjami i usługami sprzedawanymi w modelu subskrypcyjnym, płatnymi "od użytkownika". Sztuczna inteligencja może wpływać zarówno na redukcję liczby stanowisk biurowych - co oznacza mniej wykupionych licencji - jak i generalnie na mniejsze zapotrzebowanie na płatne oprogramowanie. Bo "zrobi się samo".

Udoskonalenia modeli AI oraz premiera pozornie niegroźnego dodatku do (agenta AI) Claude Cowork nagle i masowo uświadomiły inwestorom zagrożenie - wskazywał niedawno Bloomberg.

Vibe coding. Czy programować każdy może?

Proste oprogramowanie da się dziś napisać samodzielnie, korzystając z interfejsu i mądrości czatbotów. To proces nazywany vibe codingiem, czyli amatorskim kodowaniem na wyczucie. Teoretycznie każdy może szybko stworzyć skrypt albo całe narzędzie w wybranym języku, np. java albo python, po prostu wprowadzając wytyczne do okienka.

Zamiast płacić za licencję i adaptować system firmowy do kupowanego oprogramowania, przedsiębiorstwa budują więc własne instrumenty IT. Do weryfikacji i implementacji kodu wciąż potrzeba specjalisty - ale nie całej armii programistów. Nie ma też konieczności zawierania długoterminowej umowy licencyjnej.

- W ten sposób mogę napisać prostą aplikację na komputer, która pomoże mi na przykład podglądać dane z Krajowego Systemu e-Faktur. Takie narzędzia wykorzystywane są w małych firmach, wewnętrznie, gdzie ryzyko ataku z zewnątrz jest mniejsze - mówi Kamil Porembiński, ekspert do spraw cyberbezpieczeństwa i AI, wspomagający firmy i organizacje w cyfrowych transformacjach, współautor książki "WydAIniej".

- Vibe coding to sposób tworzenia oprogramowania, w którym człowiek opisuje, co chce osiągnąć, a sztuczna inteligencja pisze kod za niego - wyjaśnia Artur Kurasiński, publicysta i prelegent technologiczny.

Pojęcie opracował i spopularyzował przed rokiem Andrej Karpathy, słowacko-kanadyjski badacz sztucznej inteligencji, współtwórca OpenAI.

O jaki "vibe" kodowania chodzi? - Programista przestaje skupiać się na każdej linijce kodu, a zaczyna bardziej "rozmawiać" z AI. Mówi, jaki efekt chce uzyskać, a model językowy proponuje rozwiązanie. Rok temu było to raczej eksperymentowanie i ciekawostka technologiczna. Dziś to realne narzędzie pracy, z którego korzystają zarówno hobbyści, jak i zawodowi programiści - mówi Kurasiński.

Zobacz także: