Akcje Microsoftu potaniały od początku roku o kilkanaście procent. Podobną tendencję ma kurs innego giganta - firmy Adobe - i całego sektora związanego z oprogramowaniem.
Szczególnie zagrożona jest przyszłość przedsiębiorstw zajmujących się aplikacjami i usługami sprzedawanymi w modelu subskrypcyjnym, płatnymi "od użytkownika". Sztuczna inteligencja może wpływać zarówno na redukcję liczby stanowisk biurowych - co oznacza mniej wykupionych licencji - jak i generalnie na mniejsze zapotrzebowanie na płatne oprogramowanie. Bo "zrobi się samo".
Udoskonalenia modeli AI oraz premiera pozornie niegroźnego dodatku do (agenta AI) Claude Cowork nagle i masowo uświadomiły inwestorom zagrożenie - wskazywał niedawno Bloomberg.
Vibe coding. Czy programować każdy może?
Proste oprogramowanie da się dziś napisać samodzielnie, korzystając z interfejsu i mądrości czatbotów. To proces nazywany vibe codingiem, czyli amatorskim kodowaniem na wyczucie. Teoretycznie każdy może szybko stworzyć skrypt albo całe narzędzie w wybranym języku, np. java albo python, po prostu wprowadzając wytyczne do okienka.
Zamiast płacić za licencję i adaptować system firmowy do kupowanego oprogramowania, przedsiębiorstwa budują więc własne instrumenty IT. Do weryfikacji i implementacji kodu wciąż potrzeba specjalisty - ale nie całej armii programistów. Nie ma też konieczności zawierania długoterminowej umowy licencyjnej.
- W ten sposób mogę napisać prostą aplikację na komputer, która pomoże mi na przykład podglądać dane z Krajowego Systemu e-Faktur. Takie narzędzia wykorzystywane są w małych firmach, wewnętrznie, gdzie ryzyko ataku z zewnątrz jest mniejsze - mówi Kamil Porembiński, ekspert do spraw cyberbezpieczeństwa i AI, wspomagający firmy i organizacje w cyfrowych transformacjach, współautor książki "WydAIniej".
- Vibe coding to sposób tworzenia oprogramowania, w którym człowiek opisuje, co chce osiągnąć, a sztuczna inteligencja pisze kod za niego - wyjaśnia Artur Kurasiński, publicysta i prelegent technologiczny.
Pojęcie opracował i spopularyzował przed rokiem Andrej Karpathy, słowacko-kanadyjski badacz sztucznej inteligencji, współtwórca OpenAI.
O jaki "vibe" kodowania chodzi? - Programista przestaje skupiać się na każdej linijce kodu, a zaczyna bardziej "rozmawiać" z AI. Mówi, jaki efekt chce uzyskać, a model językowy proponuje rozwiązanie. Rok temu było to raczej eksperymentowanie i ciekawostka technologiczna. Dziś to realne narzędzie pracy, z którego korzystają zarówno hobbyści, jak i zawodowi programiści - mówi Kurasiński.