Ośmioletnia kadencja byłej francuskiej minister upływa w październiku przyszłego roku, natomiast druga kadencja prezydencka Macrona kończy się w maju 2027 r. Według osoby z otoczenia Lagarde, na którą powołuje się "FT", zamierza ona zrezygnować przed zaplanowanymi na kwiecień przyszłego roku wyborami prezydenckimi we Francji.
Skrajna prawica rośnie w siłę
Ten manewr, jak wyjaśnia gazeta, miałby na celu ułatwienie wyboru nowego szefa EBC, w razie gdyby wybory prezydenckie wygrał kandydat skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego. Według sondaży, jest to bardzo realny scenariusz, niezależnie, czy kandydatem tej partii będzie jej liderka Marine Le Pen, czy jej protegowany Jordan Bardella.
Wprawdzie szefa EBC wybierają przywódcy wszystkich 21 państw strefy euro, ale w praktyce każdy kandydat musi mieć poparcie Francji i Niemiec. Według cytowanego źródła, Lagarde zakłada, że wybór jej następcy pójdzie znacznie sprawniej, jeśli kluczowymi postaciami będą Macron i kanclerz Niemiec Friedrich Merz, niż gdyby miałby o tym współdecydować prezydent ze Zjednoczenia Narodowego.
"FT" zauważa, że jeśli Lagarde faktycznie złożyłaby rezygnację przed końcem kadencji, poszłaby w ślady gubernatora francuskiego banku centralnego, Francois Villeroy de Galhau, który w zeszłym miesiącu ogłosił, że ustąpi w czerwcu tego roku, na 18 miesięcy przed terminem. Ten ruch sprawi, że jego następcę powoła Macron, a nie nowy prezydent.
Opracował Wiktor Knowski/ams
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/RONALD WITTEK