Proponowane porozumienie to element szerszej strategii, której celem jest zakończenie konfliktów prawnych obciążających Bayer od momentu przejęcia Monsanto - amerykańskiego producenta popularnego środka do zwalczania chwastów - Roundup. Dotychczas Bayer wydał już około 10 mld dolarów na ugodowe zakończenie spraw związanych z tym produktem.
Pacjenci z nowotworem krwi
Firma, która niezmiennie stoi na stanowisku, że Roundup jest bezpieczny, poinformowała, że najnowsza propozycja zyskała poparcie kilku kluczowych grup powodów. Aby mogła wejść w życie, niezbędna jest jednak zgoda sędziego.
Bill Anderson, dyrektor generalny koncernu (który osiem lat temu kupił Monsanto za 63 mld dolarów), liczy na to, że zdecydowana większość osób z nierozstrzygniętymi roszczeniami zaakceptuje nowe warunki. Sprawa dotyczy pacjentów cierpiących na chłoniaka nieziarniczego.
- To nie zadziała, jeśli sprawa nie zostanie definitywnie zamknięta - podkreślił Anderson.
Substancja od dekady uznawana za rakotwórczą
Roundup, opracowany przez Monsanto w latach 70., zawiera glifosat. W 2015 roku Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (agencja WHO) uznała tę substancję za prawdopodobny czynnik rakotwórczy. Bayer oraz niektóre organy regulacyjne, w tym amerykańska EPA, kwestionują te wnioski. Spór ten uwikłał jednak firmę w wieloletnie i kosztowne procesy przed amerykańskimi sądami, gdzie ławy przysięgłych w kilku stanach przyznawały użytkownikom herbicydu miliardowe odszkodowania.
Koncern, który do tej pory rozpatrzył ponad 130 tys. roszczeń, wciąż mierzy się z kolejnymi 65 tys. pozwów.
Istnieje też ryzyko pojawienia się nowych spraw w przyszłości ze względu na długi czas rozwoju nowotworu. Zgodnie z propozycją, o odszkodowanie może ubiegać się każdy, kto stosował Roundup przed 17 lutego br. i w ciągu 16 lat zachorował na chłoniaka nieziarniczego. W odróżnieniu od porozumienia z 2020 roku, obecna oferta obejmuje zarówno obecne, jak i przyszłe roszczenia. Wypłaty miałyby trwać 21 lat, z czego większość zostałaby zrealizowana w ciągu pierwszych pięciu lat.
Bayer spodziewa się także wypłaty dodatkowych 3 mld dolarów w odrębnych procesach dotyczących preparatu Roundup, w tym sprawach o zanieczyszczenie środowiska tzw. wiecznymi chemikaliami.
Inna rozprawa przesądzi wynik sporu
Wtorkowa propozycja ugody zbiegła się w czasie z decyzją Sądu Najwyższego USA o rozpatrzeniu apelacji, która - zdaniem koncernu - może drastycznie ograniczyć zakres jego odpowiedzialności prawnej w związku z produkcją pestycydu. Bayer podkreśla, że zaplanowana na koniec kwietnia rozprawa będzie miała decydujący wpływ na wynik całego sporu o Roundup. Według doniesień Reutersa firma argumentuje, że skoro Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) nie stwierdziła potencjalnego rakotwórczego działania produktu i nie nałożyła obowiązku informacyjnego, to producenci nie mogą być karani za brak dodatkowych ostrzeżeń. Według spółki Bayer przepisy federalne uniemożliwiają umieszczanie na etykietach ostrzeżeń, które nie zostały wcześniej zatwierdzone przez EPA.
Pod koniec ubiegłego roku administracja Trumpa poparła stanowisko firmy, co przełożyło się na wzrost kursu akcji i optymizm inwestorów co do pomyślnego zakończenia sporu.
Opracował Wiktor Knowski/ams
Źródło: BBC, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: STEPHANIE LECOCQ/PAP/EPA