We wtorek kraje Unii Europejskiej ostatecznie zatwierdziły polski plan inwestycyjny w ramach programu obronnego SAFE. Na liście znalazło się 139 projektów, a do Polski trafią pożyczki o łącznej wartości 43,7 mld euro. Ich oprocentowanie ma wynieść około 3 proc., przy okresie spłaty rozłożonym na 45 lat.
SAFE - zasady finansowania
Skąd tak korzystne warunki? Jak wyjaśnił Rafał Benecki na antenie TVN24 BiS, atrakcyjność finansowania wynika z faktu, że środki pożyczane są przez Komisję Europejską, a nie bezpośrednio przez poszczególne państwa.
- Komisja Europejska, czyli ogromny organizm bardzo bogatych krajów, w którym rynki finansowe chętnie pożyczają. Gdy emituje Komisja, cały system wielu państw pożycza taniej, bo to kraje z ogromnym, gromadzonym latami majątkiem. Gdyby coś się stało, są w stanie spłacić dług - tłumaczył ekonomista.
W przypadku Polski sytuacja wygląda inaczej. - Jesteśmy krajem mniejszym, na dorobku, z mniejszym majątkiem i większym deficytem budżetowym. Dlatego koszt finansowania długu jest dla nas wyższy niż dla Komisji Europejskiej - wyjaśnił Benecki.
Ekspert wyliczył, że gdyby Polska chciała samodzielnie pożyczyć podobną kwotę, musiałaby zapłacić około 4,5 proc. odsetek. W efekcie łączny koszt obsługi długu byłby o 30-40 mld zł wyższy niż w przypadku kredytu z Komisji. - To oznacza, że samodzielne finansowanie kosztowałoby nas około jednej trzeciej więcej - mówił ekonomista.
Czytaj też: Decyzja UE w sprawie SAFE. Dotyczy Polski
KE jako "żyrant"
Benecki porównał mechanizm SAFE do sytuacji, w której ktoś zamożny poręcza kredyt mniej wiarygodnemu kredytobiorcy. - W przeszłości używano słowa 'żyrant'. Właśnie w takiej roli występuje Komisja Europejska - gwarantuje za nasz dług, dlatego rynki finansowe są skłonne pożyczyć jej, a pośrednio także nam, dużo taniej - przekazał.
Ekonomista zwrócił uwagę, że rządy mają trzy podstawowe ścieżki finansowania wydatków obronnych: emisję obligacji, cięcia wydatków lub pokrywanie kosztów z bieżących dochodów. - Finansowanie z budżetu oznaczałoby konieczność oszczędności, na co w obecnej sytuacji politycznej nikt się nie zdecyduje - zauważył.
Z tego powodu większość państw traktuje wydatki zbrojeniowe jako inwestycję w przyszłość i finansuje je z długu. - Wydatki na obronność wiążą się z rozwojem technologii i badań, które później trafiają do sektora cywilnego. Tak było w USA, Korei Południowej czy Izraelu - przypominał Benecki.
Polska taniej się zadłuża
Obecnie oprocentowanie polskich obligacji dziesięcioletnich spadło poniżej 5 proc., choć jeszcze w 2022 roku sięgało 9 proc. - Inwestorzy dostrzegają szybki wzrost gospodarczy Polski i potencjał rozwojowy związany z inwestycjami zbrojeniowymi - ocenił ekonomista.
Dodał, że finansowanie z Komisji Europejskiej pozwala Polsce utrzymać korzystne warunki zadłużania. - Gdybyśmy do obecnego deficytu dodali jeszcze środki z SAFE pozyskane samodzielnie, inwestorzy uznaliby, że Polska pożycza za dużo i zażądali wyższej ceny za nasz dług - tłumaczył Benecki.
Dlatego różnica między oprocentowaniem 3 a 4,5 proc. przekłada się na realne oszczędności dla finansów publicznych. - Na koniec dnia dzięki mechanizmowi SAFE Polska zapłaci o jedną trzecią mniej za pożyczone pieniądze - podsumował Benecki.
Program SAFE przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci nisko oprocentowanych pożyczek na zakupy sprzętu wojskowego, w dużej mierze produkowanego w Europie. Program ma wspierać państwa UE we wzmacnianiu ich potencjału obronnego, a także zmniejszać ich uzależnienie od uzbrojenia z USA.
Autorka/Autor: Bartłomiej Ciepielewski/ams
Źródło: TVN24 BiS
Źródło zdjęcia głównego: Grand Warszawski/Shutterstock