Project Genie pojawił się w sieci w czwartek 29 stycznia, następnego dnia nastąpiły giełdowe spadki. Akcje firmy Unity Software odpowiedzialnej za silnik do gamingowej grafiki potaniały o 21 proc., notowania producenta popularnej platformy gier online Roblox spadły o 12 proc., a spółki Take-Two Interactive od serii "Grand Theft Auto" - o 10 proc. Dostało się także krajowemu gigantowi CD Projekt, który zniżkował o 8 proc.
W poniedziałek notowania wymienionych spółek giełdowych nieznacznie odbiły.
- Panika wynika z braku edukacji. Ludzie nie wiedzą, jak działa AI, a tym bardziej Project Genie. Nie wiedzą również, jak są skonstruowane gry i jak się je tworzy. Część spółek już koryguje kurs i pojawiają się analizy ekspertów, które uspokajają panikarzy. Spadek jest nieuzasadniony i raczej chwilowy - uspokaja Grzegorz Wątroba, autor kanału Okiem Deva na YouTubie, programista gier z 16-letnim doświadczeniem. Opublikował odcinek, w którym szczegółowo omawia tę kwestię.
- Reakcji inwestorów nie należy postrzegać jako oceny technologii, bo oni się na tym nie znają. Kierują się innymi motywacjami niż branża, niż rozwój. Sprzedaż akcji to jest próba wyczucia rynku. Podobne działania widzieliśmy także po udanych debiutach gier, a nawet przed takimi premierami - wyjaśnia Maciej Miąsik, legenda krajowego gamedevu, współtwórca "Electro Body", uważanej za pierwszą polską komercyjną grę na komputery, aktualnie pracujący w firmie Airon Games.
Jakie znaczenie ma AI w branży gamingowej i czy Project Genie to zwiastun nadchodzącej rewolucji?