Nowy front wojny. Oto cele ataków Iranu

Teheran, Iran
Donald Trump: chcę dać Iranowi ostatnią szansę
Źródło wideo: Reuters/TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH
Iran przyjął strategię uderzania w gospodarcze interesy przeciwników. Zagrożone są wielkie inwestycje państw Zatoki Perskiej. Oto nowy front konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Po rafineriach, instalacjach eksportujących ropę i atrakcjach turystycznych - na celowniku Iranu znalazły się centra danych. Te obiekty mają kluczowe znaczenie dla rozwoju sztucznej inteligencji, ale mogą również obsługiwać operacje wojskowe.

Nowy front konfliktu na Bliskim Wschodzie

Iran i Stany Zjednoczone zaatakowały co najmniej pięć centrów danych w regionie Zatoki Perskiej. Pod koniec lipca Iran po raz drugi uderzył w należący do Amazona obiekt w Bahrajnie. Koncern odmówił komentarza, jednak panel Amazon Web Services wskazuje na zakłócenia w regionie od pierwszego ataku przeprowadzonego 30 kwietnia. Zdjęcia satelitarne pokazały poważne uszkodzenia kompleksu.

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej opublikował wcześniej listę 29 regionalnych celów technologicznych. Znalazły się na niej obiekty należące między innymi do Amazona, Google'a, Microsoftu, Nvidii i Palantira.

Iran uzasadnił ponowny atak na centrum Amazona tym, że spółka świadczy usługi chmurowe na rzecz amerykańskiego wywiadu wojskowego. Amazon uczestniczy między innymi w wartym 9 miliardów dolarów projekcie Joint Warfighting Cloud Capability. Jego partnerami są również Google, Microsoft i Oracle.

Strategiczne cele Iranu

Centra danych mają strategiczne znaczenie nie tylko dla Stanów Zjednoczonych. Państwa Zatoki Perskiej chcą stworzyć trzeci, obok USA i Chin, globalny ośrodek rozwoju sztucznej inteligencji.

Arabia Saudyjska przeznaczyła znaczną część swojego funduszu o wartości biliona dolarów na inwestycje związane z AI. Zjednoczone Emiraty Arabskie zawarły natomiast z administracją Donalda Trumpa porozumienie dotyczące budowy Stargate. Projekt o wartości 500 miliardów dolarów ma być największym centrum danych AI poza Stanami Zjednoczonymi. Uczestniczą w nim OpenAI, Oracle, Nvidia i Cisco.

Bahrajn, Kuwejt, Oman, Katar, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie zadeklarowały łącznie ponad 2 biliony dolarów inwestycji w sztuczną inteligencję. Warunkiem współpracy z USA jest jednoczesne wycofywanie się z chińskich technologii.

- Te ataki i groźby podważają zaufanie do regionu, który może stać się ważnym ośrodkiem innowacji i inwestycji w AI. Wskazują na rolę, jaką te firmy odgrywają w działaniach wojennych i dyplomacji. I pokazują to, jak daleko USA są gotowe się posunąć, by ich bronić - oceniła Helima Croft, szefowa globalnej strategii w RBC Capital Markets.

Drogie obiekty trudne do ochrony

Centra danych przez lata były celem cyberataków, ale ich fizyczne bombardowanie jest nowym zjawiskiem. Obiekty mogą jednocześnie przechowywać dane wojskowe i obsługiwać klientów komercyjnych, co utrudnia jednoznaczne określenie ich charakteru.

- Nie mają naklejki z napisem: "Tutaj znajdują się dane wojskowe". Centra danych mogą jednocześnie przechowywać informacje istotne dla wojska i być wykorzystywane do celów rynkowych - powiedział Andrew Reddie, profesor polityki publicznej na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley.

Obiekty są w praktyce wielkimi halami wypełnionymi niezwykle drogim sprzętem. Ich skuteczne zabezpieczenie przed bombami i dronami jest bardzo trudne. Systemy projektuje się z uwzględnieniem nadmiarowości. Po zniszczeniu jednego centrum jego dane i moc obliczeniową zazwyczaj można przenieść do innego obiektu.

Wojna może jednak zniechęcić zagraniczne firmy do inwestowania w regionie. Rosną również koszty ubezpieczeń, a niektóre ryzyka przestają być akceptowane przez ubezpieczycieli.

- Niektórzy klienci obserwują ostatnie wydarzenia i ponownie zastanawiają się, czy realizować inwestycje. Część ubezpieczycieli nie chce natomiast brać na siebie określonych zagrożeń - powiedział Joe Macejak z firmy brokerskiej Marsh.

Źródło: CNN
Zobacz także: