Piloci nie przyjmują nowych zleceń w proteście przeciwko opublikowanemu 31 lipca dekretowi liberalizującemu przepisy regulujące ich profesję. Pilot to specjalista odpowiedzialny za przeprowadzenie statku przez trudne odcinki szlaku wodnego, między innymi kanały, porty i ujścia rzek. Nowe przepisy zezwalają doświadczonym kapitanom na samodzielne kierowanie statkami w sytuacjach, w których wcześniej obecność pilota była obowiązkowa.
Paraliż eksportu z Argentyny
Według źródeł portalu Infobae strajk "całkowicie sparaliżował" handel zagraniczny Argentyny, a "wszystkie ładunki zbóż, paliw i innych towarów zostały zatrzymane w portach". Zdaniem jednego z rozmówców portalu sytuacja pogarsza się z godziny na godzinę. Wpływ strajku odczuwalny jest nie tylko w handlu zagranicznym, ale również w dystrybucji paliw wewnątrz kraju - podkreślił argentyński portal.
>>> Prezydent Argentyny obrażał prezydenta Brazylii. Międzynarodowy skandal
Piloci statków pomagają kapitanom wykonywać manewry w miejscach, gdzie potrzebna jest dobra znajomość lokalnych warunków, na przykład w portach, na kanałach i przy ujściach rzek. Korzystanie z ich usług jest często obowiązkowe.
Spór o przepisy wokół pracy pilotów
Argentyńscy piloci oceniają, że dekret podpisany przez prezydenta Javiera Milei i ministra ds. deregulacji i transformacji państwa Federico Sturzeneggera stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa żeglugi.
Urzędnicy administracji twierdzą natomiast, że przestarzałe przepisy doprowadziły do sytuacji, w której ceny takich usług są w Argentynie wielokrotnie wyższe niż w USA czy w Polsce, a cena pilotażu podczas jednego rejsu rzeką Parana może wynosić tyle, ile kapitan statku zarabia przez cztery miesiące - podał dziennik "La Nacion".