29 stanów kontra Meta. Ruszyła batalia sądowa

Przed sądem w Oakland w Kalifornii rozpoczął się proces przeciwko firmie Meta
Wyrok w sprawie Mety i YouTube'a
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/KANOA SHIM-LY
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W Kalifornii ruszył proces przeciwko firmie Meta wytoczony przez 29 stanów USA, których zdaniem gigant technologiczny naruszał prawa dzieci i celowo uzależniał ich od swoich platform - poinformował portal stacji BBC.

Proces rozpoczął się we wtorek przed sądem w Oakland w Kalifornii. Przez najbliższe sześć tygodni ława przysięgłych będzie analizować zarzuty przedstawione przez prawników amerykańskich stanów oraz argumenty obrony Mety.

Sprawa jest następstwem pozwu złożonego w 2023 roku przez 29 stanów, w tym Kalifornię i Nowy Jork. Ich zdanie Meta dopuściła się licznych naruszeń federalnych i stanowych przepisów dotyczących ochrony prywatności dzieci.

Stany domagają się od koncernu miliardów dolarów oraz zmian w działaniu Facebooka i Instagrama. Obejmują one między innymi usunięcie liczników polubień i mechanizmu nieskończonego przewijania treści.

"Miliony" dzieci na Instagramie

Megan O'Neill, reprezentująca Kalifornię, przekonywała w wystąpieniu otwierającym, że Meta wiedziała o obecności na Instagramie "milionów" dzieci w wieku 11 i 12 lat, ale zrobiła niewiele, aby uniemożliwić im korzystanie z platformy. Regulamin serwisu nie pozwala na zakładanie kont osobom poniżej 13. roku życia.

Meta zakwestionowała te dane. Reprezentujący firmę Paul Schmidt stwierdził, że zidentyfikowano nieco ponad 100 tysięcy takich użytkowników.

Według O'Neill koncern wiedział także, że jego platformy mogą szkodzić zdrowiu psychicznemu nastolatków. Mimo to miał zabiegać o młodych użytkowników i zapewniać opinię publiczną, że Facebook oraz Instagram są bezpieczne dla dzieci.

Wewnętrzne dokumenty Mety

Prawniczka Kalifornii powołała się na miliony dokumentów przekazanych w toku postępowania. Wśród nich znalazły się wewnętrzne badania, e-maile pracowników oraz zapisy rozmów, które miały docierać do najwyższych szczebli firmy, w tym do Marka Zuckerberga.

W jednym z wewnętrznych badań Instagrama zapisano, że "nastolatki opisują swoje korzystanie z platformy w sposób charakterystyczny dla osób uzależnionych".

W innym dokumencie Meta miała stwierdzić, że "funkcje produktu zaprojektowane w celu wydłużania czasu korzystania są z natury sprzeczne z dobrostanem i ograniczają ludziom możliwość skupienia się na aktywnościach, które wnoszą wartość do ich życia".

Przed sądem w Oakland w Kalifornii rozpoczął się proces przeciwko firmie Meta
Przed sądem w Oakland w Kalifornii rozpoczął się proces przeciwko firmie Meta
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/KANOA SHIM-LY

Kwestia modelu biznesowego

Wciągnąć użytkowników, zatrzymać ich tak długo, jak to możliwe, zbierać ich dane i ukrywać prawdę przed opinią publiczną podczas składania publicznych oświadczeń - tak według O'Neill miał wyglądać czteropunktowy plan modelu biznesowego firmy.

Jej zdaniem proces ma wykazać istotną różnicę między publicznymi zapewnieniami Mety a wynikami wewnętrznych analiz firmy.

- Meta twierdziła, że przedkłada bezpieczeństwo nad zyski, ale ukrywała fakt, że raz za razem, gdy trzeba było podjąć decyzję, wygrywały zyski - mówiła O'Neill.

Meta odrzuca zarzuty

Paul Schmidt przekonywał, że oskarżyciele przedstawiają wewnętrzne badania wybiórczo. Odniósł się między innymi do dokumentu, według którego co piąty nastolatek twierdził, że Instagram pogarsza jego samopoczucie.

To brzmi dość źle. Co jeszcze mówi ten dokument? Że 41 procent nastolatków stwierdziło, iż Instagram poprawia ich samopoczucie, a kolejne 41 procent nie zauważyło żadnego wpływu - powiedział prawnik Mety.

Schmidt argumentował również, że przepisy dotyczące prywatności, o których naruszanie oskarżana jest Meta, ograniczały firmie możliwość przechowywania i wykorzystywania danych potrzebnych do skutecznego wykrywania niepełnoletnich użytkowników.

Problem uzależnienia

Obrona zakwestionowała również samo pojęcie uzależnienia od mediów społecznościowych. Zdaniem prawnika Mety nie istnieją badania potwierdzające, że takie uzależnienie jest możliwe.

- Nie może być sporu co do tego, że Meta dostrzegała, iż ludzie mają lub mogą mieć trudności z korzystaniem z mediów społecznościowych, i stworzyła narzędzia, które mają pomóc sobie z tym radzić - powiedział Schmidt.

Powołał się również na wcześniejsze wypowiedzi Marka Zuckerberga i szefa Instagrama Adama Mosseriego, którzy zapewniali, że Facebook i Instagram nie zostały zaprojektowane tak, aby uzależniać użytkowników.

Źródło: BBC
Zobacz także: