Miłosz Motyka o Karolu Nawrockim: albo nie czyta projektów ustaw, albo bezczelnie kłamie
- Pan prezydent wreszcie poszedł po rozum do głowy i zrozumiał, że popełnił błąd - powiedział minister energii na antenie TVN24.
Motyka komentuje decyzję prezydenta
Motyka przypomniał, że prezydent mógł podpisać ustawę wprowadzającą tzw. windfall tax już w lipcu. Wówczas skierował ją jednak do Trybunału Konstytucyjnego, wskazując w uzasadnieniu między innymi na działanie wstecz przepisów.
- Wtedy, już w sierpniu, tankowalibyśmy wszyscy taniej. Niestety zwłoka pana prezydenta kosztowała blisko dwa miliardy złotych - powiedział Motyka. Zdaniem ministra o tyle więcej zapłacili w sumie polscy kierowcy z powodu opóźnienia we wprowadzeniu kolejnej edycji programu Ceny Paliwa Niżej. Ma on być finansowany ze środków pozyskanych z podatku.
- Niestety dla nas, niestety dla polskich kierowców, że te dwa miesiące zostały stracone, ale dobrze, że wreszcie pan prezydent zmienił zdanie i podpisał ustawę - dodał.
Minister stwierdził, że prezydent "próbuje zakrzywić rzeczywistość", obwiniając koalicję rządzącą za wysokie ceny paliw. - Nie, za wysokie ceny odpowiada geopolityczny kryzys - podkreślił Motyka.
- Nawet w swoim projekcie ustawy napisał wprost, że za wysokie ceny [odpowiada - red.] przede wszystkim kryzys geopolityczny i wojna na Bliskim Wschodzie oraz wojna za naszą wschodnią granicą. Więc albo nie czyta projektów ustaw, które sam przygotowuje, albo po prostu bezczelnie kłamie w orędziu, co nie wypadałoby głowie państwa - dodał.
- Myślę, że ta presja właśnie polskich kierowców zmusiła pana prezydenta do zmiany zdania. Myślę, że nawet idąc wbrew swojemu politycznemu zapleczu z PiS-u i z Konfederacji, zmienił decyzję - ocenił Motyka.
Problem podaży produktów naftowych
Motyka zaznaczył, że obecnie na europejski rynek trafia zdecydowanie mniej gotowych produktów naftowych. Powodem tego są ataki na rafinerie na Bliskim Wschodzie oraz w Rosji. Minister podkreślił, że problem z podażą gotowych produktów naftowych dodatkowo podnosi ceny na stacjach.
- Nigdy w historii nie było takiego rozdźwięku między ceną na stacjach a baryłką ropy, jeżeli chodzi o jej cenę na giełdzie - powiedział.
Motyka wskazał również, że Europa w ostatnich latach zamykała swoje rafinerie. W trakcie ostatnich 15 lat miało zostać zamkniętych nawet 30 tego typu zakładów.
Powrót programu Ceny Paliwa Niżej
Opublikowana w czwartek ustawa wprowadza w Polsce podatek od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych, który będzie liczony od 1 marca 2026 roku do 31 marca 2027 roku. Regulacja ta dotyczy podmiotów zajmujących się produkcją paliw lub ich obróbką na podstawie zagranicznych koncesji, a dochód z tego tytułu zasili bezpośrednio budżet państwa.
Pomoże ona sfinansować kolejną edycję programu Ceny Paliwa Niżej, który ma obowiązywać do końca tego roku. Program wprowadza maksymalną cenę paliw ustalaną według formuły obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT. W okresie od 3 października do 31 grudnia 2026 rząd obniży stawkę VAT na paliwa do 8 proc. z 23 proc. oraz stawki podatku akcyzowego.
Motyka zaznaczył, że obecnie Polska ma najtańsze paliwa w całej Europie.