Około godz. 8.20 czasu polskiego ceny kontraktów terminowych na ropę Brent wzrosły do 100,07 dolarów za baryłkę, dwie godziny później nieznacznie spadły, do 99,74 dolarów.
Z kolei amerykańska WTI ok. 10.30 czasu polskiego drożała o 1,2 proc. do 94,20 dolarów za baryłkę.
Ataki zakłócają transport
Ceny Brent wzrosły o jedną czwartą od początku ubiegłego miesiąca, ponieważ maleją szanse na rychłe zakończenie wojny między USA i Izraelem a Iranem, trwającej już sześć miesięcy. W tym tygodniu ataki wspieranych przez Teheran jemeńskich bojowników Huti na saudyjskie obiekty energetyczne spowodowały pożary instalacji naftowych.
Działania Huti mogą zagrozić transportowi ropy przez Morze Czerwone - kluczowej alternatywy dla sparaliżowanej od 28 lutego cieśniny Ormuz.
W tygodniu przed 30 sierpnia, kiedy USA i Iran wznowiły walki, przez Ormuz przepływało ok. 8-9 mln baryłek dziennie, jak podał główny ekonomista Rystad Energy Claudio Galimberti. W ostatnim czasie wolumen spadł poniżej 2 mln baryłek dziennie.
Prognozy dla rynku ropy
Coraz więcej banków, w tym Goldman Sachs, Bank of America i HSBC, podnosi swoje prognozy cen ropy. Producenci spoza OPEC - w tym USA, Kanada i Gujana - zwiększyli wydobycie surowca.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna stwierdziła jednak w zeszłym miesiącu, że spodziewa się, że globalna podaż ropy spadnie w tym roku o 4,3 mln baryłek dziennie, czyli o ok. 4 proc.