Giełda wciąż pnie się w górę

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN CNBC BIZNESGiełdowe podsumowanie TVN CNBC Biznes

Poniedziałek to kolejny dzień dynamicznych wzrostów na warszawskim parkiecie - już czwarty z kolei. WIG20 zakończył sesję z 2289 punktami na koncie i znalazł się najwyżej w tym roku. Analitycy spodziewają się, że to jeszcze nie koniec wzrostów.

Poniedziałkowa sesja rozpoczęła się optymistycznie. Indeks największych spółek otworzył się 0,9 proc. ponad kreską (2254 pkt), po tym jak dobre wiadomości napłynęły z innych parkietów w Azji i Europie.

W ciągu pierwszych kilkudziesięciu minut sesji WIG20 zyskiwał kolejne punkty i wyszedł na nowe roczne maksima, ale następnie dość szybko oddał połowę wzrostu i przez środkową część sesji utrzymywał jednoprocentowy wzrost.

- W dniu dzisiejszym brakowało publikacji ważniejszych danych makro stąd też zmienność była dosyć ograniczona - tłumaczy analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego Łukasz Janus.

Skok na koniec

Ostatecznie jednak popyt zdobył się na kolejny skok w górę na fixingu i doprowadził do zamknięcia WIG20 na poziomie dziennego i rocznego maksimum (2289 pkt). - Tym samym obserwowaliśmy kontynuacje marszu na północ. Teoretycznie po piątkowej zwyżce droga została otwarta aż do okolic 2400 pkt. Jednak nie należy spodziewać się łatwego i jednostajnego zdobywania terenu przez popyt. Dzisiejsze chwilowe kłopoty na wysokości 2070 pkt pokazują, że podaż przy każdej nadarzającej się okazji będzie atakować - uważa Janus.

W poniedziałek indeks WIG20 ostatecznie wzrósł o 2,45 proc., a WIG o 2,19 proc. Obroty akcjami wyniosły 1,65 mld zł.

Złoty będzie zyskiwał

Stabilny dzień miał natomiast złoty. - Co prawda z rana nieznacznie się osłabiał, jednak po ubiegłotygodniowym przetestowaniu poziomów 4,20 zł za euro i 3 zł za dolara na rynku walutowym nie widać słabości krajowej waluty i utrzymuje się presja podaży - zauważa analityk AZ Finanse Paweł Cymcyk. Zdaniem ekonomisty, wraz z postępującą poprawą na giełdach analogicznie wzmacniać powinien się złoty dążąc do psychologicznego poziomu 4,00 zł w przypadku Euro i 2,80 za dolara.

W poniedziałek po południu za jedno euro trzeba było zapłacić 4,09 zł, za dolara 2,85 zł, a za franka szwajcarskiego 2,69 zł.

Źródło: bankier.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN CNBC BIZNES