"Nasz cel jest prosty: utrzymać przepływ energii, nawet jeśli system jest obciążony" - stwierdził Nasser w oświadczeniu dla Reutersa przesłanym w związku z ogłoszeniem kwartalnych wyników spółki. Aramco wykazało 25-procentowy wzrost zysku netto w okresie styczeń-marzec 2026 roku.
Dyrektor zaznaczył, że samo ponowne otwarcie szlaków transportowych nie oznacza jeszcze powrotu do normalności. "Rynek został pozbawiony około 1 miliarda baryłek ropy, a lata niedoinwestowania pogłębiły problem niskich globalnych zapasów" - dodał.
Czytaj też: Rynek ropy "na krawędzi całkowitego załamania"
Saudyjski rurociąg "źródłem ratunku"
Nasser wyjaśnił też, że saudyjska spółka ominęła blokadę cieśniny Ormuz, korzystając ze swojego rurociągu Wschód-Zachód, którym transportowano ropę naftową do Morza Czerwonego. Określił to jako "kluczowe źródło ratunku" w walce z globalnym kryzysem dostaw.
Saudi Aramco, państwowy koncern naftowy Arabii Saudyjskiej z siedzibą w Dhahran, jest największym eksporterem ropy naftowej na świecie i odgrywa kluczową rolę w globalnym rynku energii.
Od 2016 roku firma współpracuje z Orlenem - początkowo jako dostawca surowca, a od 2022 roku także jako mniejszościowy udziałowiec Rafinerii Gdańskiej oraz partner w segmencie paliw lotniczych. Partnerstwo to ma na celu dywersyfikację kierunków dostaw ropy do Polski, ograniczenie zależności od innych źródeł oraz wzmocnienie długoterminowego bezpieczeństwa energetycznego kraju.
Blokada Ormuzu i konsekwencje dla rynku
W reakcji na rozpoczętą 28 lutego przez Izrael i USA wojnę przeciwko Iranowi, reżim w Teheranie wprowadził blokadę cieśniny Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przechodzi ok. 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej. Poważne zakłócenia w dostawach surowca doprowadziły do znaczącego wzrostu cen paliw na całym świecie, a w wielu krajach Azji również do reglamentacji ich sprzedaży.
Obowiązujący obecnie rozejm między Iranem i USA ma m.in. dać czas obu stronom na ustalenie warunków odblokowania transportu przez Ormuz. W niedzielę irańska agencja Tasnim poinformowała, że parlament w Teheranie pracuje nad projektem ustawy zakładającej sformalizowanie irańskiej kontroli nad cieśniną. Regulacja miałaby zawierać między innymi zapisy zakazujące przepływu statkom z "państw wrogich".