W sobotę policja otrzymała zgłoszenie z jednej z miejscowości na terenie powiatu augustowskiego, gdzie 35-latek z Augustowa znalazł pod powierzchnią wody w balii ogrodowej swoją 27-letnią partnerkę. Mężczyzna był pijany. Powiadomił służby, że wyszedł na chwilę, a gdy wrócił, kobieta znajdowała się pod wodą i się nie ruszała. Wcześniej para wynajęła domek nad jeziorem.
Sekcja wykazała, że przyczyną śmierci mieszkanki powiatu augustowskiego było utonięcie. 35-latek został przesłuchany w charakterze świadka i zwolniony.
Został zatrzymany
- W toku śledztwa ujawniono jednak uzasadnione podejrzenie, iż mężczyzna ten dopuścił się wcześniej wobec innej kobiety poważnych przestępstw. Chodzi o przestępstwa związane z wolnością seksualną - mówił nam w czwartek Wojciech Piktel, zastępca Prokuratora Okręgowego w Suwałkach.
Mężczyzna został zatrzymany. Usłyszał już zarzuty.
Zarzuty dotyczące przestępstw wobec dwóch kobiet
- Zarzuty dotyczą sfery seksualnej. Ze względu na delikatny materiał i charakter tych zarzutów, nie chcemy podawać ich treści - powiedział prokurator Piktel przed kamerą TVN24.
Z informacji, które prokuratura podała w piątek wynika, że zarzuty dotyczą już dwóch kobiet, które miały został pokrzywdzone przez 35-latka, a które wcześniej były z nim w związku.
- Śledztwo w sprawie śmierci 27-latki, jak i śledztwo w sprawie przestępstw seksualnych wobec innych kobiet toczy się w ramach jednego postępowania - powiedziała na antenie TVN24 nasza reporterka Joanna Wyrwas.
Prokuratura apeluje do pokrzywdzonych o zgłaszanie się
Dodała, że choć z sekcji wynika, iż przyczyną śmierci 27-latki było utonięcie, śledczy nie wykluczają udziału osób trzecich.
- Prokuratura zgłasza się z apelem, aby każda osoba, która mogła być świadkiem albo osobą pokrzywdzoną przez tego mężczyznę, zgłosiła się natychmiast do prokuratury. Rzecznik mówi nam, że zgłaszają się kolejne pokrzywdzone, sprawa jest rozwojowa i może dotyczyć nawet kilku albo kilkunastu lat, więc niektóre z przestępstw mogą już wkrótce się przedawnić - stwierdziła reporterka.
Śledczy cały czas ustalają, czy mężczyzna mógł dokonywać czynów zabronionych na szkodę innych kobiet oraz badają okoliczności śmierci 27-latki.
35-latek trafił, decyzją sądu, na trzy miesiące do aresztu .
Tomasz Mikulicz /tok
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock