"Są tacy w administracji Leśna Dolina - Słoneczny Stok w Białymstoku, którzy chcą ściąć to piękne i zdrowe drzewo! Co robić? Gdzie prosić o wsparcie, aby skutecznie uniemożliwić realizację tak głupiego pomysłu?" - napisała na swoim profilu facebookowym Małgorzata Podgórska, mieszkanka białostockiego Osiedla Leśna Dolina.
Chodzi o rozłożystą wierzbę, która rośnie obok bloku przy ul. Powstańców 12. Na miejscu Podgórska - razem z dwójką innych mieszkańców - pokazuje nam, że drzewo ma zielone liście, a na pniu wyrosły nawet zielone pędy.
Z drzwi klatek zniknęły ogłoszenia
- Nie ma widocznych oznak spróchnienia, a spółdzielnia jako powód wycinki podaje właśnie to, że drzewo ma spróchniały pień. Na gołe oko nie da się jednak tego stwierdzić – mówi nam.
Z odpowiedzi, jaką uzyskała od władz spółdzielni wynika, że drzewa przeznaczone do wycinki (a oprócz tego przy Powstańców 12 jest jeszcze osiem wierzb rosnących przy innych blokach) będą oceniane przez specjalistów z urzędu miasta, do którego to urzędu spółdzielnia zwróci się z wnioskiem o zezwolenia na usunięcie drzew.
- O tym, że planowane są wycinki, dowiedzieliśmy się z ogłoszeń, które rozklejone były na drzwiach klatek schodowych. Jednak po około dwóch tygodniach ogłoszenia zostały zdjęte. Czyżby władze spółdzielni nie chciały, aby mieszkańcy korzystali ze swoich praw i składali uwagi? Z usuniętych już ogłoszeń wynikało, że mają na to czas do 7 sierpnia. Tyle że teraz mogą o tym nie wiedzieć, skoro ogłoszeń już nie ma - oburza się Podgórska.
Członek zarządu spółdzielni: jeśli ktoś je zerwał, zostaną ponownie powieszone
Paweł Kolecki, członek zarządu spółdzielni mieszkaniowej Słoneczny Stok, mówi nam, że w żadnym razie to nie na zlecenie spółdzielni zerwane zostały ogłoszenia.
- Zależy nam, aby mieszkańcy mieli świadomość, że planowane są wycinki i że mogą składać swoje uwagi. Nie wiem, kto mógł zerwać ogłoszenia, ale na pewno nie my. Na tych klatkach, na których ich nie ma, zostaną powieszone ponownie - podkreśla.
"Tak żeby konary nie spadły na zaparkowane auta czy też przechodniów"
Zaznacza, że jak dotąd od mieszkańców wpłynęło kilka uwag, które zostaną dołączone do wniosku o zezwolenie na usunięcie drzew, który zostanie wysłany do urzędu miasta.
- To specjaliści z urzędu miasta posiadają wiedzę, żeby ocenić, czy drzewa, o których mowa, powinny zostać wycięte. Według naszej oceny, są one spróchniałe i jako zarządca nieruchomości jesteśmy zobowiązani do podejmowania działań mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa. Tak żeby konary nie spadły na zaparkowane auta czy też na przechodniów. Natomiast jeśli chodzi o urząd miasta, to dotychczasowa praktyka jest różna. Są takie drzewa, które specjaliści pozwalają nam wyciąć, a są takie, których nie pozwalają - podkreśla Kolecki.
Kolejne już tak dobrze nie wyglądają. Mieszkańcy: można je przyciąć
Po obejrzeniu drzewa przy Powstańców 12 idziemy z mieszkańcami do kolejnych wierzb, które mają być wycięte.
Na przykład te przy Szarych Szeregów 7 B i Powstańców 4 nie są już w tak dobrym stanie, jak ta przy Powstańców 12. Część konarów jest sucha, a w pień drzewa przy Szarych Szeregów 7 B można włożyć rękę.
- Owszem można włożyć, ale znane są takie przypadki, że drzewo samo radzi sobie z takimi problemami. Odpowiednia pielęgnacja byłaby wystarczająca - mówi mieszkająca na osiedlu Zofia Jedlińska.
A cytowana wcześniej Małgorzata Podgórska podkreśla, że dowodem na to jest fakt, że większość gałęzi tej wierzby jest zielona.
- Wygląda więc na to, że to drzewo nie jest całe spróchniałe - podkreśla.
Młode pędy w miejscu oderwanego konaru
Do uratowania jest według mieszkańców również drzewo rosnące przy Powstańców 4.
- Podczas dużej wichury w okolicach Wielkanocy odpadł jeden z konarów. Jestem zdania, że można było temu zapobiec poprzez regularną pielęgnację i podcinanie gałęzi drzewa. Widać, że nie jest ono spróchniałe. W miejscu oderwanego konaru pojawiły się już młode zielone pędy - pokazuje nam Zofia Jedlińska.
By Leśna Dolina nadal była zielona
Natomiast wtórujący jej Rafał Kalinowski podkreśla, jak ważną rolę pełnią drzewa rosnące na terenie osiedla.
- Dają cień, poprawiają jakość powietrza i dostarczają dobrych wrażeń estetycznych. Jesteśmy wszak na Leśnej Dolinie. Nie chcemy, aby zamieniła się ona w betonową dolinę - mówi.
Miejsce gniazdowania ptaków
Mieszkańcy podkreślają też, że drzewa są miejscem gniazdowania ptaków. Widzieli tam takie gatunki, jak gołąb grzywacz, sikorka, sójka i sroka. Poprosili, aby na osiedle przyjechał przedstawiciel Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków oraz zamierzają wystąpić z pismem do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku.
- Jeśli wpłynie pismo, oczywiście zajmiemy się sprawą. W razie stwierdzenia występowania na drzewach chronionych gatunków ptaków czy też porostów, spółdzielnia będzie musiała otrzymać od nas zgodę na zniszczenie siedlisk gatunków chronionych - mówi nam Adam Juchnik, dyrektor białostockiego RDOŚ.
Wierzby są bardzo żywotne
Dodaje, że wierzby mają to do siebie, że chociaż czasem mogą wyglądać na obumarłe, to są tak naprawdę bardzo żywotne i bardzo szybko się regenerują.
- O każdym drzewie z osobna powinien wypowiedzieć się fachowiec. I tak się zresztą stanie, gdy na miejsce przyjadą przedstawiciele urzędu miasta. Jako że część pracowników naszego RDOŚ było zatrudnionych właśnie w magistracie, wiem, że są to bardzo dobrzy specjaliści i nie pozwolą na wycinkę drzew, które nie powinno się wycinać - zaznacza dyrektor.
Teraz dziewięć drzew, wcześniej pięć
Oględziny wierzb zostały zaplanowane na 8 sierpnia. Spółdzielnia wytypowała do wycinek po dwa drzewa przy Powstańców 4, przy Powstańców 6, przy Armii Krajowej 19 oraz po jednym przy Armii Krajowej 3 i Szarych Szeregów 7 B.
Wcześniej, bo już w czerwcu, złożony został wniosek o wycięcie pięciu wierzb rosnących przy Powstańców 2 i 10 oraz przy Szarych Szeregów 4 i 10. W przypadku tych pięciu drzew urząd miasta wszczął już procedurę. Oględziny zaplanowane są na 4 sierpnia.