Szczepionka ma zapobiegać nowotworom. Nadzieja dla osób z zespołem Lyncha

rak choroba onkologia pacjent pacjentka shutterstock_1795847173_1
Zespół Lyncha jest spowodowany mutacją jednego z genów odpowiedzialnych za naprawę DNA.
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Osoby z zespołem Lyncha są szczególnie narażone na raka jelita grubego i inne nowotwory. Naukowcy z Houston badają szczepionkę, która ma "nauczyć" układ odpornościowy rozpoznawania i niszczenia niebezpiecznych komórek.

W poniedziałkowym wydaniu "Faktów", w materiale Marka Nowickiego, poznajemy historię Stacey Norton, lekarki z Teksasu, której rodzina została dotknięta chorobami nowotworowymi. Gdy miała siedem lat, straciła matkę - kobieta zmarła na raka jelita grubego w wieku zaledwie 30 lat. Ten sam nowotwór wykryto również u babci Stacey ze strony matki. Jej siostra zachorowała z kolei na raka mózgu i zmarła w wieku 25 lat.

Rodzinna historia sprawiła, że Norton zaczęła się regularnie badać. Zdecydowała się również na usunięcie macicy, traktując zabieg jako profilaktykę. - Poddałam się zabiegowi wycięcia macicy, który uważałam wówczas za profilaktyczny. Ostatecznie okazało się, że i tak mam już raka trzonu macicy w pierwszym stadium - opowiadała.

Norton została ginekolożką-położniczką. Dziś zarówno jako lekarka, jak i pacjentka walczy z zespołem Lyncha - chorobą genetyczną, która dotknęła ją i jej bliskich.

Szczepionka ma nauczyć organizm rozpoznawać zagrożenie

Zespół Lyncha jest spowodowany mutacją jednego z genów odpowiedzialnych za naprawę DNA. Zdrowy organizm na bieżąco naprawia uszkodzenia powstające w komórkach. W przypadku tej dziedzicznej choroby genetycznej mechanizm naprawczy nie działa prawidłowo, co zwiększa ryzyko rozwoju nowotworów - głównie raka jelita grubego. Jednak u osób z tym schorzeniem mogą się rozwinąć także inne nowotwory, takie jak rak jajników, piersi i trzonu macicy u kobiet oraz rak żołądka, trzustki i dróg żółciowych, jak również nowotwory skóry i guzy mózgu.

W USA i Wielkiej Brytanii w badaniach klinicznych testowane są nowej generacji szczepionki, które mają chronić przed zachorowaniem na raka osoby z zespołem Lyncha, które z powodu predyspozycji genetycznych mogą u nich wystąpić już w średnim wieku. Szczepionka jest nową odmianą immunoterapii.

Każda z tych szczepionek w inny sposób pobudza komórki odpornościowe T do zwalczania komórek przednowotworowych. Dwie testowane są w USA, a jedna w Wielkiej Brytanii. Jeden z tych preparatów wytwarzany jest w technologii mRNA, którą po raz pierwszy wykorzystano w szczepionce przeciwko Covid-19.

W onkologii od wielu lat wykorzystywana jest immunoterapia, polegająca na zastosowaniu tzw. leków immunokompetentnych. Ich działanie jest jednak odmienne od szczepionek. Polega głównie na odblokowaniu układu immunologicznego chorego, tak by lepiej potrafił on rozpoznawać i niszczyć już powstałe komórki nowotworowe. Terapia ta stosowana jest zatem wtedy, gdy choroba nowotworowa już się rozwinęła.

Norton zgłosiła się do badań klinicznych prowadzonych przez jej ośrodek w Houston. Otrzymała dwie dawki eksperymentalnej szczepionki - podstawową i przypominającą. Preparat ma nauczyć układ odpornościowy rozpoznawania oraz niszczenia nieprawidłowych komórek, zanim przekształcą się one w nowotwór.

- Szczepionka zawiera antygeny wspólne dla trzech rodzajów nowotworów związanych z zespołem Lyncha: raka jelita grubego, endometrium oraz żołądka - mówi cytowany w Faktach dr Eduardo Vilar-Sanchez z Centrum Onkologii przy Uniwersytecie Teksańskim.

Ryzyko raka jelita grubego sięga 80 procent

Tuż przed podaniem preparatu oraz rok później u Norton wykonano kolonoskopię. Wynik kolejnego badania był dla niej bardzo ważny. - Po raz pierwszy w życiu badanie to nie wykazało obecności żadnych polipów - powiedziała.

To doświadczenie pojedynczej uczestniczki. Dopiero pełne wyniki badań klinicznych pozwolą ocenić bezpieczeństwo i skuteczność szczepionki.

W populacji ogólnej ryzyko zachorowania na raka jelita grubego wynosi około pięciu procent. U osób z zespołem Lyncha może sięgać nawet 80 procent. Mutacja zwiększa również ryzyko wystąpienia między innymi nowotworów żołądka, trzustki, endometrium oraz jajnika.

Statystycznie zespół Lyncha występuje u jednej na około 300 osób, jednak w większości przypadków pozostaje niezdiagnozowany.

Jeżeli badania zakończą się sukcesem, preparat dla osób z zespołem Lyncha może dołączyć do szczepionek zapobiegających nowotworom powiązanym z HPV oraz wirusem zapalenia wątroby typu B.

- Przełom w onkologii nie będzie polegał na tym, że znajdzie się jedną szczepionkę na raka, czego każdy oczekuje, tylko tak jak szczepionka na HPV, tak jak szczepionkę dla chorych z zespołem Lyncha, będzie to następowało małymi kroczkami - tłumaczył prof. Wojciech Rogowski, onkolog z Uniwersytetu Pomorskiego w Słupsku.

Na razie w badaniu w Houston bierze udział 45 osób, wśród nich Stacey Norton. - Jeśli nie będziemy podejmować takich działań, nigdy nie posuniemy medycyny naprzód ani nie uczynimy jej lepszą dla wszystkich - podkreśliła Stacey.

Źródło: Fakty, tvn24.pl
Czytaj także: