Pielgrzymi z Podkarpacia, którzy w niedzielę ulegli wypadkowi na Węgrzech, podróżowali autokarem należącym do podkarpackiej firmy Michael. Właściciel firmy, Tadeusz Dykas, przekazał, że obaj kierowcy byli doświadczeni, pracowali u niego od kilku lat.
Na pokładzie, oprócz dwóch kierowców, było 57 pasażerów. W wypadku zginęło 12 z nich, a dziesięciu kolejnych zostało poważnie rannych. Kierowcy przeżyli.
Najważniejszą rolę pełni kierowca
Autokar firmy Michael był klasycznym trzyosiowym autobusem mierzącym około 17 metrów. Poprosiliśmy Kamila Winnickiego, dyspozytora innej firmy transportowej, żeby pokazał, jak wyglądają środki bezpieczeństwa w takim pojeździe.
System pokładowy kontroluje czas pracy. - Każdy kierowca ma swoją kartę kierowcy, którą wkłada w to urządzenie: tu jest slot na jednego kierowcę, tu na drugiego. Do 4,5 godziny kierowca może jechać bez przerwy. Potem muszą się zatrzymać i te karty przełożyć - przybliżył Kamil Winnicki, dyspozytor Raf Trans.
Dwóch kierowców, zmieniając się, może w sumie jechać 21 godzin. Potem obowiązuje ich przerwa na nocleg. W bezpiecznej jeździe pomagają też: kontrola trakcji, tempomat adaptacyjny i - w tych nowszych modelach - czujnik zmęczenia kierowcy.
Każdy pasażer musi mieć zapięte pasy
We wszystkich autobusach, przy wszystkich siedzeniach, są zainstalowane obowiązkowo pasy bezpieczeństwa. W pojeździe, który nam pokazywał Kamil Winnicki, trzypunktowe pasy są tylko przy siedzeniach z przodu, pozostałe są dwupunktowe. - Każdy pasażer powinien być zapięty - podkreślił.
Nie trzeba oglądać zdjęć z wypadku na Węgrzech, żeby zdawać sobie sprawę z tego, jak ważne jest, by pasażerowie autobusów korzystali z pasów. Niestety - różnie z tym bywa.
- W ubiegłym tygodniu i w poprzednim tygodniu byłem na kilku jednodniowych wycieczkach autokarowych. Fakt, że nie w Polsce, tylko za granicą. Jedyne osoby, które miały zapięte pasy w autokarze, to byłem ja, moja żona i nasza wnuczka. Wszyscy pozostali patrzyli na nas ze zdziwieniem, że jedziemy zapięci w pasy - opowiedział Wojciech Pasieczny, były policjant i biegły sądowy ds. rekonstrukcji wypadków drogowych.
Zapięcie pasów należy do obowiązków pasażerów, co powinno być wyegzekwowane przez kierowcę.
- Kierowca odpowiada za pasażerów, więc naprawdę kierowca może nie ruszyć, może nie podjąć pracy w momencie, kiedy pasażerowie nie mają zapiętych pasów - skomentowała Joanna Madej, pilotka rajdowa.
Warto wiedzieć, jak opuścić autokar
Ze zdjęć z miejsca wypadku na Węgrzech jasno wynika, że bardzo przydatne w akcji ratunkowej okazały się awaryjne wyjścia bezpieczeństwa znajdujące się w dachu, bo tak się złożyło, że autobus przewrócił się na tę stronę, gdzie znajdują się drzwi.
W momencie wypadku taki pojazd należy opuścić wszelkimi możliwymi sposobami: przez okna w dachu lub jakiekolwiek inne okno po zbiciu szyby. Warto też wiedzieć, że każdy autobus turystyczny ma awaryjne otwieranie drzwi (żółto-czerwone pokrętło). - Wystarczy przekręcić i drzwi się zwalniają, wystarczy je odepchnąć i można opuścić pojazd - wytłumaczył Kamil Winnicki.
Do tego w autokarze powinny być apteczka i co najmniej dwie gaśnice: przy kierowcy oraz w tylnych schodach wejściowych. Po tragedii na Węgrzech minister infrastruktury zapowiedział wzmożone kontrole firm przewozowych i autokarów.