|

Jeśli nie ma przepływu, mózg nie żyje. "W medycynie wiele nie jest pewne, ale to jest"

Nie ma możliwości, że osoba z prawidłowo stwierdzoną śmiercią mózgu się obudzi
Nie ma możliwości, że osoba z prawidłowo stwierdzoną śmiercią mózgu się obudzi
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Media przytaczają historie pacjentów, którzy mimo "stwierdzonej śmierci mózgu" mieli wybudzić się chwilę przed pobraniem narządów. Opisują też "objaw Łazarza", czyli to, że osoba uznana oficjalnie za zmarłą może wykonywać różne ruchy. To wszystko buduje złudną nadzieję, że osobie ze śmiercią mózgu może się jeszcze poprawić. Rozwiewamy wątpliwości, analizując obwieszczenie ministra zdrowia określające krok po kroku procedurę stwierdzania śmierci mózgu i rozmawiając z anestezjologiem.Artykuł dostępny w subskrypcji

W sierpniu media obiegła historia 38-letniej Danelli Gallegos, która wydarzyła się w stanie Nowy Meksyk w 2022 roku. Jej rodzina zgodziła się na pobranie organów po tym, jak lekarze powiedzieli, że pacjentka już nie odzyska świadomości. Bliscy kobiety mieli zauważyć u niej jednak różne odruchy, między innymi łzy w oczach. Na polecenie lekarza Gallegos miała też mrugnąć. Ostatecznie odstąpiono od pobrania narządów i kobieta wróciła do zdrowia. Po wszystkim złożyła skargę, twierdząc, że koordynatorzy zajmujący się transplantacją nalegali, żeby mimo wszystko pobrać jej organy. Jej historię - w raz z kilkoma innymi - opisał niedawno "New York Times", podsycając argumenty osób, które są przeciwne pobieraniu narządów od dawców zmarłych. Na fali tych medialnych doniesień jeden z polskich prawicowych portali snuł ostatnio rozważania na temat etyki pobierania narządów od zmarłych dawców, zwracając między innymi uwagę na objaw Łazarza, czyli na to, że osoba ze stwierdzoną śmiercią mózgu może na przykład ruszać rękami. Dołączono do tego rozważania o granicy śmierci i życia. Zapytaliśmy o te kwestie anestezjologa.

Pozostało 82% artykułu
Czytaj także: