- Zespół z Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN, Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu i Uniwersytetu Connecticut przebadał pacjentów z alzheimerem, analizując zarówno stan ich przyzębia, jak i funkcje mózgu. Korelacja jest zaskakująca.
- Porphyromonas gingivalis to główny patogen odpowiedzialny za paradontozę - jego toksyny mogą prowokować reakcje odpornościowe związane z rozwojem alzheimera. Ale naukowcy wskazują nie tylko na paradontozę.
- Świadomość profilaktyki stomatologicznej rośnie, ale bardzo powoli. Eksperci szacują, że potrzeba jeszcze co najmniej 20 lat, by znacząco poprawić nawyki dotyczące higieny jamy ustnej. Jaki procent Polaków ma próchnicę i jaki wcale (!) nie myje zębów?
- Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz tutaj.
Współczesna medycyna coraz częściej dostrzega, że organizm ludzki to system naczyń połączonych, w którym stan jednego organu może determinować zdrowie innego, pozornie odległego układu. Nowe badanie przeprowadzone przez zespół naukowców z Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej im. Ludwika Hirszfelda PAN we Wrocławiu, Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu oraz Uniwersytetu Connecticut w USA rzuca nowe światło na ten problem. Badacze wykazali, że stan tkanek przyzębia, obwodowa odpowiedź odpornościowa oraz funkcje poznawcze są ze sobą ściśle powiązane. To odkrycie ma olbrzymie znaczenie dla zrozumienia patogenezy choroby Alzheimera i podkreśla wagę profilaktyki stomatologicznej, która w Polsce - jak wskazują raporty - wciąż kuleje.
Im gorszy stan dziąseł, tym słabsza pamięć
Badanie, którego wyniki opublikowano w 2025 roku w prestiżowym "International Journal of Molecular Sciences", objęło grupę 68 osób. Wśród nich znalazło się 36 pacjentów ze zdiagnozowaną chorobą Alzheimera o różnym stopniu zaawansowania oraz 32 osoby zdrowe poznawczo, stanowiące grupę kontrolną w tym samym wieku. Naukowcy nie ograniczyli się jedynie do powierzchownego przeglądu stomatologicznego. Poddali szczegółowej analizie higienę jamy ustnej, mierząc takie parametry jak płytka nazębna w przestrzeniach międzyzębowych (wskaźnik API), krwawienie dziąseł (wskaźnik BOP), głębokość kieszonek dziąsłowych oraz utratę przyczepu łącznotkankowego.
Równolegle kondycja mózgu badanych była weryfikowana za pomocą specjalistycznych testów neuropsychologicznych: MMSE, MoCA oraz testu zegara. Wyniki nie pozostawiły złudzeń. Wraz ze wzrostem zaawansowania choroby Alzheimera rosły wskaźniki płytki nazębnej oraz krwawienia dziąseł. Szczególnie istotne okazało się powiązanie stanu zapalnego dziąseł (BOP) z wynikami testu MMSE - im większy był stan zapalny, tym gorsze wyniki osiągali pacjenci w testach poznawczych, niezależnie od ich wieku czy płci.
Dr Jacek Zborowski z Katedry i Zakładu Periodontologii i Patologii Jamy Ustnej UMW, współautor badania, uspokaja jednak, że nie zawsze musi to oznaczać skomplikowane schorzenia: - Nie chodzi tu o zaawansowaną paradontozę. Nasze dane sugerują, że nawet łagodny, przewlekły stan zapalny dziąseł może mieć znaczenie systemowe.
Układ odpornościowy w pułapce wyczerpania
To, co czyni to badanie wyjątkowym, to analiza składu krwi i obwodowych markerów odporności. Naukowcy badali, jak komórki reagują na lipopolisacharyd (LPS) pochodzący od bakterii Porphyromonas gingivalis, która jest głównym winowajcą paradontozy. Okazało się, że u osób chorych na alzheimera profil komórek odpornościowych jest wyraźnie zmieniony. Ogólna liczba białych krwinek, limfocytów, monocytów oraz płytek krwi jest u nich istotnie zmniejszona w porównaniu z osobami zdrowymi.
Dodatkowo zaobserwowano obniżony marker SII, czyli wskaźnik ogólnoustrojowego stanu zapalnego. Dr Jacek Zborowski wyjaśnia to zjawisko: - U pacjentów z chorobą Alzheimera widzimy nie tyle nadmierny ogólnoustrojowy stan zapalny, ale pewne deficyty wynikające z osłabienia i wyczerpania układu odpornościowego.
Kluczowym odkryciem było to, że choć komórki odpornościowe chorych w spoczynku wytwarzają mniej cytokin, to po kontakcie z antygenem bakteryjnym reagują gwałtowniej niż u osób zdrowych. Dr hab. Marta Sochocka, kierownik projektu, zaznacza: - Należy jednak podkreślić, że jest to bardziej złożony proces, w którym elementy przewlekłego zapalenia i zmian funkcjonalnych w obwodowych komórkach odpornościowych występują razem i mogą pełnić różne role w patogenezie choroby Alzheimera. Z wiekiem bariera krew-mózg staje się bardziej nieszczelna, co pozwala wyczerpanym i nadreaktywnym komórkom odpornościowym przenikać do ośrodkowego układu nerwowego i nasilać tam procesy zapalne.
Polska rzeczywistość: Kult "show off" zamiast zdrowia
Podczas gdy naukowcy odkrywają groźne powiązania między jamą ustną a mózgiem, rzeczywistość społeczna w Polsce maluje się w "próchniczych" barwach. Z raportu UCE Research wynika, że zaledwie nieco ponad połowa Polaków w wieku 18-25 lat myje zęby dwa razy dziennie. Co bardziej przerażające, co setna osoba w tej grupie nie robi tego wcale.
Stomatolożka dr Emma Kiworkowa w rozmowie z tvn24.pl gorzko komentowała te dane: - Mam wrażenie, że wbrew temu, co się mówi, nie żyjemy w kulcie piękna, tylko w kulcie show off. Bardziej dbamy o to, jaką sukienkę założymy niż o to, co pod tą sukienką się będzie znajdować. Bardziej dbamy o to, jakim samochodem wyjedziemy, niż o to, jak wygląda nasz dom. Doszło do pewnego zachwiania wartości, co widać nie tylko w podejściu do higieny jamy ustnej, ale i szeroko rozumianej profilaktyki zdrowotnej.
Grzechy zaniechania rodziców?
Problem zaczyna się już w dzieciństwie, a winę za to ponoszą często nieświadomi rodzice. Statystyki NFZ są bezlitosne: próchnica dotyka 35-50 proc. dzieci w wieku 2-3 lat, a u dwunastolatków wskaźnik ten wzrasta do niemal 90 proc. Eksperci wskazują na ogromny deficyt wiedzy. Katarzyna Obarska, higienistka stomatologiczna, zauważa, że rodzice często lekceważą zęby mleczne: - Jest ogromny deficyt wiedzy u rodziców. Pomimo że to są młode osoby, to wciąż słyszy się na przykład, że podejście do zębów mlecznych jest lekkomyślne. Rodzice traktują je jako przejściowe, a więc niewarte leczenia, bo przecież i tak wypadną. Tymczasem próchnica z "mleczaków" przenosi się na zęby stałe i może zagrażać ich zawiązkom ukrytym w kości.
Niedbanie o zęby u dzieci prowadzi do wad zgryzu, problemów z wymową i dietą, ale skutki mogą być znacznie poważniejsze. Próchnica to choroba bakteryjna i zakaźna, która zwiększa ryzyko chorób stawów, oczu, nerek czy układu krążenia. Jak ostrzega Obarska: - Wciąż są takie sytuacje, że dzieci z zakażeniami próchnicowymi trafiają na intensywną terapię z powodu sepsy, a to już śmiertelne zagrożenie.
Edukacja potrzebna od zaraz
Dlaczego w Polsce sytuacja wygląda tak źle? Dr Kiworkowa wskazuje na różnice regionalne i brak świadomości, zwłaszcza w małych miejscowościach. Podczas akcji profilaktycznych dentystka widziała dzieci z zębami "oklejonymi osadem, niemyte tygodniami, ubytek na ubytku". Zdarzało się, że podczas takich przeglądów maluchy otrzymywały swoją pierwszą w życiu szczoteczkę do zębów. Często barierą jest nie tylko brak pieniędzy, ale też dentofobia przekazywana z pokolenia na pokolenie.
Rozwiązaniem mogłaby być systemowa edukacja, która według Katarzyny Obarskiej powinna zaczynać się już na etapie ciąży i szkół rodzenia. - Bardzo się cieszę, że w szkołach rodzenia są zajęcia, na których informujemy kobiety, w jaki sposób dbać o bezzębną jamę ustną noworodka. (...) Taka edukacja powinna być prowadzona w przedszkolach, w szkołach, a i o seniorach nie można zapominać - podkreśla w tvn24.pl.
Obecnie dostęp do opieki stomatologicznej w szkołach jest znikomy. Gabinety dentystyczne, które kiedyś były standardem, dziś są rzadkością. Pewnym ratunkiem są dentobusy, których jest 16 w całym kraju - po jednym na województwo - ale to wciąż kropla w morzu potrzeb.
Prognozy na przyszłość
Zaniedbana higiena jamy ustnej to nie tylko kwestia estetyki czy bólu zęba. To, jak dbamy o dziąsła dzisiaj, może determinować naszą sprawność umysłową na starość. Jak wykazały badania wrocławskich naukowców, stan zapalny tkanek przyzębia stanowi ciągłe obciążenie dla starzejącego się układu odpornościowego, co toruje drogę zmianom neurodegeneracyjnym.
Mimo rosnącej świadomości eksperci nie są optymistami co do tempa zmian. Dr Emma Kiworkowa przewiduje: - Ta świadomość rośnie, ale wciąż zbyt wolno, żeby mówić o jakichś większych sukcesach. Uważam, że miną jeszcze co najmniej dwie dekady, żeby świadomość profilaktyki, i to nie tylko stomatologicznej, naprawdę się w tym kraju zmieniła. Pozostaje mieć nadzieję, że twarde dane naukowe, łączące stan uzębienia z tak groźną chorobą jak alzheimer, staną się dla wielu wystarczającym bodźcem, by częściej sięgać po szczoteczkę i regularnie odwiedzać dentystę. Nasze zęby to nie tylko uśmiech, ale i zdrowy mózg.
Opracowanie Agata Daniluk
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock