- SPF 15 zatrzymuje 93,3 proc. promieniowania UVB, a SPF 50 - 98,3 proc. Dlaczego sama liczba na opakowaniu nie gwarantuje skutecznej ochrony przed ryzykiem nowotworu? I jak się chronić przed słońcem?
- Oparzenia słoneczne, zwłaszcza w dzieciństwie, znacząco zwiększają ryzyko czerniaka. Groźna jest jednak także wieloletnia ekspozycja bez oparzeń.
- Czerniak może pojawić się nie tylko na plecach czy nodze, ale też pod paznokciem, na podeszwie stopy lub w oku. Które zmiany powinny zaniepokoić?
- Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w tvn24.pl.
Latem bardzo często traktujemy krem z filtrem jak tarczę, która pozwala bezpiecznie spędzać na słońcu wiele godzin. To złudne poczucie bezpieczeństwa - przestrzega prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków Narodowego Centrum Onkologii im. M. Skłodowskiej-Curie - PIB w Warszawie. Lekarz przypomina, że promieniowanie UV dociera do skóry także podczas spaceru, treningu, pracy w ogrodzie czy drogi do pracy, dlatego skuteczna ochrona nie może kończyć się na nałożeniu kosmetyku.
Jak promieniowanie UV uszkadza skórę i DNA
Ludzka skóra nie ma naturalnej osłony porównywalnej z sierścią, piórami czy łuskami u zwierząt. Promieniowanie słoneczne dociera więc bezpośrednio do jej komórek i może uszkadzać zarówno struktury odpowiadające za wygląd skóry, jak i jej materiał genetyczny. Promieniowanie UVA przenika do głębszych warstw skóry i przyspiesza jej starzenie. Zwiększa aktywność metaloproteinaz, czyli enzymów niszczących włókna kolagenowe i elastynę. Z czasem skutkiem są przebarwienia, zmarszczki i utrata jędrności.
Na tym jednak szkodliwe działanie słońca się nie kończy. - Co ważne, UV uszkadza DNA i osłabia nadzór immunologiczny, co może przyczynić się do procesu kancerogenezy, czyli rozwoju nowotworu - podkreśla prof. Piotr Rutkowski. I dodaje, że jeżeli organizm nie zdoła naprawić uszkodzeń DNA ani usunąć zmienionych komórek, mogą gromadzić się w nich kolejne mutacje. W konsekwencji komórki mogą zacząć dzielić się w niekontrolowany sposób, dając początek nowotworowi.
Oparzenia słoneczne w dzieciństwie zwiększają ryzyko czerniaka
Dla skóry znaczenie ma zarówno łączna dawka promieniowania UV, jak i intensywność pojedynczych ekspozycji. Onkolog zwraca uwagę, że wielogodzinne przebywanie na słońcu, nawet bez widocznych oparzeń, zwiększa przede wszystkim ryzyko niebarwnikowych nowotworów skóry. Z kolei oparzenia słoneczne, szczególnie te przebyte w dzieciństwie, istotnie podnoszą ryzyko zachorowania na czerniaka - najbardziej agresywny nowotwór skóry.
Niebezpieczne jest więc nie tylko regularne spędzanie wielu godzin na słońcu, ale także krótkie, intensywne opalanie, po którym pojawiają się zaczerwienienie, ból lub pęcherze. - Opalamy się nie tylko leżąc na plaży, ale podczas każdej aktywności na słońcu, a opalenizna jest wskaźnikiem uszkodzenia skóry - mówi prof. Rutkowski. I podkreśla, że ciemniejszy kolor skóry jest reakcją obronną organizmu na promieniowanie UV - a nie świadczy o zdrowiu ani o większej odporności skóry na kolejne dawki słońca.
Czy krem z filtrem chroni przed czerniakiem? Onkolog wyjaśnia
Kosmetyki przeciwsłoneczne są ważnym elementem ochrony, ale nie działają jak szczelna tarcza. Prof. Rutkowski zaleca, aby w polskich warunkach wybierać produkty z filtrem co najmniej SPF 30, a podczas wyjazdów do krajów o silniejszym nasłonecznieniu - SPF 50. Wartość SPF określa przede wszystkim poziom ochrony przed promieniowaniem UVB, które odpowiada za rumień i oparzenia słoneczne. Kosmetyk powinien jednak chronić również przed UVA, dlatego najlepiej wybierać produkty o szerokim spektrum działania.
Filtr jest potrzebny nie tylko na plaży. Należy go stosować także podczas spaceru, jazdy na rowerze, biegania, pracy w ogrodzie, odpoczynku na balkonie czy przemieszczania się po mieście. Nie oznacza to jednak, że po jego nałożeniu można bezpiecznie spędzać na słońcu dowolnie dużo czasu. - Stosując go, redukujemy ryzyko oparzeń słonecznych, czyli minimalizujemy ryzyko zachorowania na czerniaka, ale często wydłużamy przez to czas ekspozycji na słońce, co może zwiększać ryzyko raka skóry - tłumaczy prof. Rutkowski.
Jak chronić skórę przed słońcem?
Lekarz podpowiada, że w dni o dużym nasłonecznieniu najlepiej unikać bezpośredniego słońca między godziną 11 a 16. Aktywność na świeżym powietrzu warto zaplanować wcześniej rano lub późnym popołudniem, a jeśli nie jest to możliwe - jak najczęściej przebywać w cieniu.
Skuteczną ochronę zapewnia także odpowiednie ubranie. Powinno być lekkie i przewiewne, ale zakrywać ramiona oraz możliwie dużą powierzchnię skóry. Kapelusz musi osłaniać nie tylko twarz, lecz także uszy i kark. Jak wskazuje prof. Rutkowski, jego rondo powinno mieć co najmniej 10-12 centymetrów.
Nie należy zapominać również o oczach. Okulary przeciwsłoneczne powinny mieć oznaczenie UV400, co oznacza, że blokują promieniowanie ultrafioletowe do długości fali 400 nanometrów. Sama ciemna soczewka, jeśli nie ma odpowiedniego filtra, nie zapewnia ochrony - podkreśla onkolog.
Jaki filtr SPF wybrać i jak prawidłowo go stosować
Choć żaden krem z filtrem nie zapewnia stuprocentowej ochrony, nie należy z niego rezygnować. Warto jednak wiedzieć, jaki preparat wybrać i jak go stosować, by rzeczywiście ograniczał działanie promieniowania UV.
Wartość SPF określa ochronę przed UVB, które odpowiada głównie za rumień i oparzenia. SPF 6 i 10 oznacza ochronę niską, SPF 15-25 - średnią, SPF 30 i 50 - wysoką, a SPF 50+ - bardzo wysoką.
Różnice między wyższymi wartościami są jednak mniejsze, niż sugerują liczby. SPF 15 zatrzymuje 93,3 proc. promieniowania UVB, SPF 30 - 96,7 proc., a SPF 50 - 98,3 proc. - Od tej "piętnastki" do "pięćdziesiątki" mamy więc wzrost zaledwie o 5 punktów procentowych - mówiła w rozmowie z tvn24.pl prof. Grażyna Kamińska-Winciorek z Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach. Jak podkreśla, SPF 30 nie oznacza także, że można trzydziestokrotnie dłużej przebywać na słońcu. Wysoki filtr nie powinien być traktowany jako przepustka do wielogodzinnego opalania.
Lekarze podkreślają, że znaczenie ma nie tylko wysokość SPF, lecz także jego właściwa aplikacja oraz ilość. Zbyt cienka warstwa wyraźnie obniża jego skuteczność, a kosmetyk należy nałożyć przed wyjściem na słońce, nie pomijając uszu, karku, nosa, ust i grzbietów stóp. Aplikację trzeba powtarzać mniej więcej co dwie godziny oraz po kąpieli, spoceniu się lub wytarciu ręcznikiem.
Co ważne: wartości SPF kilku produktów nie sumują się - balsam SPF 20 i podkład SPF 10 nie zapewnią ochrony SPF 30.
Jak rozpoznać czerniaka?
Ochrona przed UV zmniejsza ryzyko czerniaka, ale nie zwalnia z obserwowania skóry. Nowotwór może rozwinąć się zarówno z istniejącego znamienia, jak i w miejscu, w którym wcześniej nie było żadnej zmiany. Pojawia się nie tylko na nogach, plecach czy twarzy, ale także pod paznokciem, na podeszwie stopy, dłoni, w ustach lub gałce ocznej.
Niepokój powinno wzbudzić znamię, które rośnie, zmienia kolor lub kształt, swędzi, krwawi albo wyraźnie różni się od pozostałych. Do lekarza warto zgłosić się także z nową plamą lub "kropką", która szybko się zmienia.
Czerniak może szybko dawać przerzuty, ale wcześnie wykryty jest w większości przypadków uleczalny. - Teraz mamy wyższy odsetek czerniaków cienkich, jak również in situ [bardzo wczesna postać nowotworu, red.] - zauważa prof. Kamińska-Winciorek.
Jak wyjaśnia, czerniak in situ nie przekracza błony podstawnej naskórka, a po jego chirurgicznym usunięciu pacjent jest uznawany za wyleczonego. Dlatego skórę warto oglądać raz w miesiącu i przynajmniej raz w roku badać dermatoskopowo. Z szybko zmieniającym się znamieniem nie należy czekać do planowej kontroli. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.