Parzy w usta? Badanie na blisko milionie osób łączy bardzo gorące napoje z rakiem przełyku

shutterstock_1497763292
Kofeina w dużych ilościach może wspierać walkę z rakiem. Tak wynika z badań, ale co poza tym?
Źródło wideo: Marek Nowicki/Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Mike_shots/Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Kawa lub herbata jeszcze paruje, ale wiele osób już po nią sięga. W nowym brytyjskim badaniu wybieranie "bardzo gorących" napojów wiązało się z ponad trzykrotnie wyższym ryzykiem raka płaskonabłonkowego przełyku. Ile stopni to już za dużo?
Kluczowe fakty:
  • Analiza objęła blisko 980 tysięcy osób - w ciągu 11-14 lat wykryto u nich 2348 przypadków raka przełyku.
  • Wybieranie "bardzo gorących" napojów wiązało się z ponad trzykrotnie wyższym ryzykiem zachorowania. Ile stopni to już za dużo?
  • Picie co najmniej sześciu gorących kubków dziennie podnosiło to ryzyko o kolejne 71 procent. Ile czasu trzeba odczekać po zaparzeniu napoju?
  • We wczesnym stadium rak przełyku nie daje wyraźnych objawów. Jak rozpoznać pierwsze sygnały?
  • Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz tutaj. 

Podejrzenia, że bardzo wysoka temperatura napojów może szkodzić przełykowi, nie są nowe. Wcześniejsze badania prowadzono jednak głównie w regionach Ameryki Południowej, Azji, Bliskiego Wschodu i Afryki, gdzie herbatę lub mate tradycyjnie pije się bardzo gorące - niekiedy w temperaturze około 70 stopni Celsjusza lub wyższej.

Badacze z Uniwersytetu Oksfordzkiego postanowili sprawdzić, czy podobną zależność można zobaczyć także w Wielkiej Brytanii, gdzie herbatę pije się zwykle w niższej temperaturze. Analiza objęła blisko 980 tysięcy osób z dwóch dużych brytyjskich badań kohortowych: Million Women Study oraz UK Biobank. Wyniki opublikowano 8 września w "International Journal of Cancer".

Jak podkreśla dr Keren Papier, główna autorka pracy, to największe jak dotąd badanie tego związku w populacji brytyjskiej, obejmujące oba główne typy raka przełyku.

Czy picie gorącej kawy i herbaty zwiększa ryzyko raka przełyku?

W kwestionariuszach uczestnicy deklarowali, czy zwykle piją napoje ciepłe, gorące czy bardzo gorące. Naukowcy sprawdzali również, ile filiżanek lub kubków herbaty i kawy wypijają każdego dnia. Następnie przez średnio ponad 11 lat w UK Biobank i ponad 14 lat w Million Women Study obserwowano, u których uczestników rozwinie się rak przełyku. W tym czasie odnotowano 2348 zachorowań: 1045 przypadków raka płaskonabłonkowego i 1303 gruczolakoraka.

Związek z temperaturą napoju pojawił się tylko w przypadku raka płaskonabłonkowego przełyku, czyli nowotworu rozwijającego się z komórek nabłonka wyściełającego ten narząd. Po uwzględnieniu liczby wypijanych napojów osoby wybierające je jako "gorące" miały o około 69 proc. wyższe ryzyko tego nowotworu niż osoby pijące je "ciepłe". Przy "bardzo gorących" napojach ryzyko było już ponad trzykrotnie wyższe. Takiej zależności nie stwierdzono natomiast w przypadku gruczolakoraka przełyku. Autorzy podkreślają, że oba typy nowotworu różnią się pochodzeniem i czynnikami ryzyka, dlatego wrzucanie ich do jednego worka może zacierać istotne zależności.

Znaczenie miała także częstotliwość. Picie co najmniej sześciu gorących napojów dziennie, w porównaniu z mniejszą liczbą, wiązało się z 71-procentowym wzrostem ryzyka raka płaskonabłonkowego, również po uwzględnieniu preferowanej temperatury. Około 43-44 proc. uczestników deklarowało co najmniej sześć takich napojów dziennie.

"Nasze badanie przekonująco wykazało, że różnice w temperaturze i częstotliwości picia herbaty i kawy są istotnie związane z ryzykiem SCC [raka płaskonabłonkowego przełyku – red.]" - piszą autorzy publikacji. Zaznaczają przy tym, że zależność była podobna niezależnie od tego, czy uczestnicy pili głównie kawę, czy herbatę.

Jaka temperatura napoju jest bezpieczna dla zdrowia?

Dlaczego temperatura miałaby mieć znaczenie? Jednym z możliwych wyjaśnień jest powtarzające się uszkadzanie błony śluzowej przełyku. Gorący płyn może wywoływać uraz termiczny, a przewlekłe podrażnienie sprzyjać zmianom prowadzącym do rozwoju nowotworu.

W dyskusji o bardzo gorących napojach często pojawia się granica 65 stopni Celsjusza - i nie jest przypadkowa. W 2016 roku Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC), będąca agencją Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), zaklasyfikowała picie napojów o temperaturze powyżej 65 st. C jako "prawdopodobnie rakotwórcze dla ludzi". Autorzy najnowszej publikacji zastrzegają jednak, że nie jest to biologiczna granica, poniżej której ryzyka nie ma.

Tu potrzebne jest jednak doprecyzowanie. W nowym badaniu nie mierzono temperatury kawy i herbaty w stopniach Celsjusza. Uczestnicy sami, na podstawie własnego odczucia, określali swoje napoje jako "ciepłe", "gorące" lub "bardzo gorące". Nie można więc na podstawie tej pracy powiedzieć, że ryzyko zaczyna rosnąć dokładnie przy 60, 65 czy 70 stopniach Celsjusza. Autorzy wymieniają to zresztą jako jedno z ograniczeń analizy.

Co więcej, autorzy wcześniejszego badania z 2025 r., opublikowanego w "British Journal of Cancer", przywołują dane wskazujące, że w Wielkiej Brytanii herbatę i kawę pije się zwykle w temperaturze około 54-62 stopni Celsjusza, a więc poniżej progu 65 st. C przyjętego przez IARC. W tamtej analizie wyższe ryzyko raka płaskonabłonkowego przełyku obserwowano jednak także u osób, które określały swoje napoje jako "gorące".

Najnowsze badanie z 2026 r. pokazuje podobną zależność, ale również nie pozwala wskazać konkretnej temperatury, od której ryzyko zaczyna rosnąć. - Potrzebujemy dalszych badań, aby ustalić dokładne temperatury napojów związane ze wzrostem ryzyka - podkreśla w artykule Cancer Research UK dr Keren Papier, główna autorka pracy i epidemiolożka żywieniowa z Oxford Population Health.

Ile odczekać po zaparzeniu kawy i herbaty?

Choć badanie nie wykazało, by samo picie kawy lub herbaty zwiększało ryzyko raka płaskonabłonkowego przełyku, i nie daje podstaw, by z nich rezygnować, nie odpowiada też na pytanie o konkretną temperaturę ani o to, ile czasu trzeba odczekać po zaparzeniu. Cancer Research UK radzi, by przed pierwszym łykiem pozwolić napojowi nieco ostygnąć – tak, aby nie parzył i można było pić go komfortowo, ale to również pozostaje oceną subiektywną.

A co z mlekiem? Autorzy wcześniejszego badania z 2025 r. zwracali uwagę, że wielu uczestników dodawało je do gorących napojów, co mogło nieco obniżać ich temperaturę. Mimo to preferowanie napojów określanych jako "gorące" lub "bardzo gorące" nadal wiązało się w tej analizie z wyższym ryzykiem raka płaskonabłonkowego przełyku.

Rak płaskonabłonkowy przełyku – jakie ryzyko w praktyce?

W Polsce rak przełyku należy do rzadziej rozpoznawanych nowotworów. Według Krajowego Rejestru Nowotworów w 2023 roku odnotowano 1442 nowe przypadki - 1077 u mężczyzn i 365 u kobiet.

Także w Wielkiej Brytanii ryzyko zachorowania na raka płaskonabłonkowego przełyku w ciągu całego życia wynosi około 1 procenta. Dlatego nawet kilkukrotny wzrost ryzyka względnego nie oznacza, że osoba pijąca bardzo gorącą kawę ma wysokie prawdopodobieństwo zachorowania.

Badacze wyliczyli jednak, że - jeśli obserwowana zależność rzeczywiście ma charakter przyczynowy - około 14 proc. przypadków raka płaskonabłonkowego przełyku w Wielkiej Brytanii można byłoby uniknąć, gdyby osoby pijące napoje "bardzo gorące" wybierały zamiast nich temperaturę bardziej odpowiadającą kategorii "gorące".

Jak zaznacza Fiona Osgun z Cancer Research UK, przy ocenie ryzyka trzeba pamiętać także o innych, dobrze udokumentowanych czynnikach: - Najważniejsze sposoby zmniejszenia ryzyka tego typu nowotworu to niepalenie i ograniczenie alkoholu - podkreśla.

Pierwsze objawy raka przełyku - na co zwrócić uwagę?

Rak przełyku we wczesnym stadium może nie dawać wyraźnych objawów - wskazuje Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC).

Do sygnałów, które mogą pojawić się wraz z rozwojem choroby, należą przede wszystkim: narastające trudności w połykaniu i ból podczas połykania, a także niewyjaśniona utrata masy ciała, ból w klatce piersiowej, chrypka, przewlekający się kaszel czy uporczywy refluks. Takie dolegliwości, zwłaszcza postępujące problemy z połykaniem, wymagają konsultacji z lekarzem.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: