- Łączna liczba pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi jest duża. Na przykład z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit żyje około 100-150 tysięcy osób.
- Zaniechanie leczenia lub niewłaściwa terapia może skutkować niepełnosprawnością.
- Choć programy lekowe są coraz lepsze, dostęp do innowacyjnych terapii w Polsce, w tym leków biologicznych, jest wciąż ograniczony.
- Jakie zmiany są konieczne? Co postulują eksperci?
Choroby autoimmunologiczne rozwijają się z powodu błędnej reakcji układu odpornościowego, który - z niewiadomych do końca przyczyn - atakuje i niszczy zdrowe struktury oraz komórki w organizmie, prowadząc do stanów zapalnych i uszkodzenia narządów. - Dotyczą przede wszystkim ludzi młodych i towarzyszą im do końca życia, dlatego ich koszty społeczne są ogromne - przypominają eksperci z okazji Światowego Dnia Immunologii, który przypada 29 kwietnia. Ich zdaniem konieczna jest zmiana organizacji opieki nad tymi pacjentami.
Co utrudnia leczenie?
Do chorób autoimmmunologicznych zalicza się ponad 80 chorób takich jak: reumatoidalne zapalenie stawów (RZS), spondyloartropatie, w tym łuszczycowe zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane (SM), cukrzycę typu 1, chorobę Hashimoto, nieswoiste zapalne choroby jelit (NChZJ) - w tym chorobę Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejące zapalenie jelita grubego.
Te przewlekłe schorzenia diagnozuje się coraz częściej również w średnim i podeszłym wieku, a także u dzieci, ale jak potwierdzają eksperci, o takim rozpoznaniu najczęściej dowiadują się ludzie młodzi. W przypadku NChZJ, z którymi żyje co najmniej 100 tys. osób, mówimy o pacjentach w wieku 15-40 lat. - Aż 70 proc. z nich w chwili diagnozy jest poniżej 35. roku życia - zwróciła uwagę prof. Grażyna Rydzewska-Wyszkowska na konferencji prasowej w ramach cyklu "Spotkanie z Ekspertem".
Z kolei na RZS choruje 300-350 tys. osób - trzy razy częściej kobiety niż mężczyźni. - Są to najczęściej osoby młode albo w średnim wieku. Może się jednak zdarzyć, że na te choroby zachorują także seniorzy. Mamy dwa szczyty zachorowań, w wieku młodym bądź średnim, i drugi szczyt u osób po 60. czy 65. roku życia - mówił kilka miesięcy temu w rozmowie z tvn24.pl Bartosz Fiałek, reumatolog.
Co ważne, choroby te często współistnieją ze sobą i z innymi schorzeniami o podłożu zapalnym, co utrudnia leczenie.
"Do chorób reumatycznych może dołączyć zapalenie tarczycy, bielactwo, pokrzywka, atopowe zapalenie skóry, astma, polipy nosa, będące manifestacją zapalenia naczyń. Przy spondylartopatiach współwystępują nieswoiste zapalenia jelit. W przypadku tocznia układowego czy twardziny układowej mogą być zmiany śródmiąższowe w płucach z postępującym włóknieniem, więc potrzebny jest pulmonolog" – informuje krajowa konsultant w dziedzinie reumatologii prof. Brygida Kwiatkowska.
To dlatego konieczne jest interdyscyplinarne podejście do pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi oraz szybkie i wczesne stawianie diagnozy. "Zastosowanie właściwego leczenia może zmniejszyć ryzyko rozwoju kolejnych chorób" - podkreśliła prof. Kwiatkowska. Zaniechanie leczenia lub niewłaściwa terapia może skutkować niepełnosprawnością pacjenta oraz wykluczeniem go z życia rodzinnego, zawodowego, społecznego.
Lepsza opieka to mniejsze koszty
Eksperci od dawna rekomendują, aby pacjenci z chorobami autoimmunologicznymi zostali objęci kompleksową opieką w ośrodkach referencyjnych. Mówili o tym między innymi podczas debaty dotyczącej tych schorzeń, którą zorganizowano na początku kwietnia br. w Warszawie. - Bardzo byśmy chcieli dla grupy pacjentów z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit wdrożyć model opieki kompleksowej. Wiązałoby się to z szybszym dostępem do innowacyjnych terapii, w tym biologicznych, do badań, do lekarzy innych specjalności, do psychologa i dietetyka - tłumaczyła prof. Grażyna Rydzewska, kierownik Kliniki Gastroenterologii i Chorób Wewnętrznych Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA. W jej ocenie ten model zmniejszyłby koszty związane z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit, poprawił dostępność i jakość leczenia.
Zdaniem prof. Jarosława Reguły, do niedawna konsultanta krajowego w dziedzinie gastroenterologii (złożył rezygnację - red.), stworzenie sieci ośrodków kompleksowej opieki nad pacjentami z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit jest opłacalne dla państwa. - Pacjenci prawidłowo leczeni rzadziej korzystają ze zwolnień lekarskich, rzadziej mają renty - argumentował specjalista. Zaznaczył, że zwiększenie wydatków na leczenie owocuje oszczędnościami państwa w wydatkach na zwolnienia, renty, a także na kosztowne zabiegi i hospitalizacje. Potwierdziła to analiza, która wykazała, że w województwach, w których dostęp do leków biologicznych jest łatwiejszy, ZUS wydaje mniej na zwolnienia.
"Zbyt długo szukają diagnozy"
Według ekspertów istotne jest również zwiększenie dostępności polskich pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi do innowacyjnych terapii. - Niestety w programach lekowych dla chorych na NChZJ (…) w Polsce leczonych jest tylko około 10 proc. chorych, pozostałe 90 proc. nie ma dostępu do dobrego leczenia z różnych powodów - zauważyła prof. Rydzewska. Dodała, że w wielu krajach europejskich odsetek ten wynosi znacznie powyżej 20 proc. W ocenie specjalistki programy lekowe są coraz lepsze. - Możemy pacjentom zmieniać leki, nie musimy przerywać leczenia, czyli jak pacjent trafi do programu, to jest zaopiekowany, ale wyzwaniem wciąż jest to, by do niego trafił - oceniła w trakcie debaty.
Zwróciła też uwagę na brak dostępu chorych na NChZJ do innowacyjnych i bardzo bezpiecznych leków - selektywnych inhibitorów interleukiny 23 (IL-23). Prof. Rydzewska przypomniała, że nowym celem w leczeniu choroby Leśniowskiego-Crohna oraz wrzodziejącego zapalenia jelita grubego jest wygojenie błony śluzowej jelita (tzw. remisja endoskopowa), a nie tylko ustąpienie objawów. - Selektywne inhibitory podjednostki p19 interleukiny-23 są bardzo bezpieczne i szybko powodują wygojenie błony śluzowej. Skutecznie hamują proces zapalny. (…) Chcielibyśmy, aby były dostępne dla naszych pacjentów - powiedziała. Dodała, że zgodnie z najnowszymi badaniami, wczesne wprowadzanie leków o wyższej skuteczności daje dobre efekty terapeutyczne, ale jest też efektywne kosztowo, ponieważ chorzy nie muszą przechodzić hospitalizacji i operacji. Dotyczy to zwłaszcza pacjentów, u których NChZJ przebiegają z zaostrzeniami i mają cięższą postać.
Prof. Kwiatkowska zwróciła także uwagę na fakt, że pacjenci z chorobami autoimmunologicznymi wciąż zbyt długo szukają diagnozy, krążąc między specjalistami, zanim ktoś "połączy pozornie niepowiązane objawy - jak na przykład zapalenie oka i bóle stawów". Jak podsumował prof. Reguła, aby poprawić sytuację pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi w Polsce musimy wprowadzić jeszcze wiele zmian w organizacji ochrony zdrowia.
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock