"Jak to wygląda, każdy wie. Obecnie jestem 15 tysięcy złotych na minusie" - napisał w mediach społecznościowych jeden z inwestorów. Zastanawiał się, czy czekać na odbicie cen srebra, czy raczej "wziąć stratę na klatę i zamknąć temat".
Takich wpisów jest tym więcej, im większe są zawirowania na rynku. Miało spadać, a rośnie. Albo odwrotnie. Złoto, srebro, ropa, kakao, pszenica, bitcoin, dolar - to nie ma większego znaczenia.
"Czemu tracę? Ktoś mi pomoże?"
O kontraktach CFD - instrumentach pozwalających zarabiać na zmianach cen - znów zrobiło się głośno po tym, jak Komisja Nadzoru Finansowego nałożyła 20 mln zł kary na XTB, jednego z czołowych brokerów.
Zdaniem KNF spółka zbyt łatwo dopuszczała klientów do handlu skomplikowanymi instrumentami finansowymi, nie sprawdzając rzetelnie, czy rozumieją oni ryzyko. Kara dotyczyła 2022 i części 2023 roku. Firma zapowiedziała przeanalizowanie decyzji KNF, ale już wcześniej skorygowała formularze dla klientów zgodnie z wytycznymi urzędu.
Kontrakty CFD można znaleźć nie tylko w ofercie XTB. Handlują nimi także klienci DM BOŚ czy OANDA TMS Brokers. Dziesiątki tysięcy osób w Polsce. Niektórzy mają z tego zysk, ale cześć może nawet nie wiedzieć, że korzysta z CFD. W aplikacji w telefonie widzą bowiem pozycje: FGOLD (kontrakt na złoto), FOIL (na ropę) czy FUS500 (na indeks S&P 500). Żeby zobaczyć nazwę CFD, trzeba klikać głębiej.
W czym problem?
- Czym są kontrakty CFD?
- Dlaczego większość inwestorów traci pieniądze na kontraktach CFD?
- Jakie ryzyka wiążą się z inwestowaniem przy użyciu dźwigni finansowej?
- Jakie konsekwencje psychiczne i społeczne niesie za sobą szybka utrata oszczędności?
- Jakie rady mają eksperci dla początkujących inwestorów?