Ciało znaleziono w sobotę nad ranem, 19 września, we wrocławskim Sky Tower.
- To jest śledztwo prokuratorskie. Potwierdzam zgon w apartamencie Sky Tower'a 36-letniej kobiety. Jej ciało zostało znalezione w sobotę po godzinie 9 w jacuzzi - przekazała aspirant sztabowy Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Na miejscu przez wiele godzin pracował prokurator. - Z ustaleń wynika, że obywatele polscy wynajęli apartament na jedną noc. Odbyła się impreza, świętowali, spożywali alkohol i narkotyki. Rano mąż kobiety znalazł jej zwłoki w jacuzzi - poinformował tvn24.pl Jakub Dłubacz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Kilka godzin w gorącej wodzie
Kobieta leżała w jacuzzi od dłuższego czasu. - Impreza skończyła się w godzinach nocnych. Mąż rano stwierdził nieobecność żony w łóżku. Poszedł do łazienki i tam ją znalazł, więc musiała tam być kilka godzin. Temperatura wody w czasie oględzin prokuratora, około południa, wynosiła 43,8 stopnia Celsjusza. Czterdzieści kilka stopni to jest bardzo wysoka temperatura do kąpieli. Temperatura ciała wynosiła prawie 40 stopni podczas oględzin o 12.30. Przy założeniu, że ciało stygnie w temperaturze pokojowej z prędkością jednego stopnia na godzinę, to musiało mieć więcej i adekwatnie do temperatury wody, która jest stwierdzona - przekazał prokurator
Prokuratura bada okoliczności śmierci
Przeprowadzono sekcję zwłok. - Nie jest jeszcze znana przyczyna zgonu. Został pobrany materiał do dalszych badań toksykologicznych. Jak już będzie kompleksowa opinia z Zakładu Medycyny Sądowej, będzie można cokolwiek powiedzieć na temat przyczyny - wyjaśnił Dłubacz. Dodał, że nic nie wskazuje obecnie na to, żeby do zgonu przyczyniły się osoby trzecie.