Pracownicy Trybunału Konstytucyjnego z zarzutami. Waldemar Żurek: Bogdan Święczkowski narusza prawo

Siedziba Trybunału Konstytucyjnego
Prokuratura Krajowa postawiła zarzuty dyrektorce kancelarii Trybunału Konstytucyjnego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Marcin Obara
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prokuratura Krajowa przedstawiła zarzuty dwóm pracownikom Trybunału Konstytucyjnego, w tym dyrektorce kancelarii tej instytucji. Dotyczą one przekroczenia uprawnień wobec wybranych przez Sejm sędziów oraz naruszania ich praw pracowniczych. Szef MS Waldemar Żurek podkreślił, że jest to "łamanie prawa przez jedną ze stron".

Prokuratura przedstawiła dziś zarzuty karne dwóm pracownikom Trybunału Konstytucyjnego: dyrektorce kancelarii TK Zofii H. oraz komendantowi Straży Trybunalskiej Piotrowi P. - przekazał prokurator generalny Waldemar Żurek.

Zarzuty dla dyrektorki kancelarii Trybunału Konstytucyjnego

Zofii H. przedstawiono zarzuty z artykułów 231 i 218 Kodeksu karnego - poinformowała Prokuratura Krajowa w opublikowanym w środę po południu komunikacie.

Pierwszy z nich dotyczy przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, działając na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Drugi jest związany ze złośliwym lub uporczywym naruszeniem praw pracownika - w tym niewypłacenia wynagrodzenia za pracę.

Jak twierdzi prokuratura, dyrektorka kancelarii TK "nie dopełniła ciążących na niej obowiązków związanych z pełnioną przez nią funkcją". Zofia H. miała "uniemożliwić sędziom wykonywania obowiązków służbowych oraz korzystania z uprawnień związanych z pełnieniem urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego". Ponadto miała również "złośliwie i uporczywie" naruszać ich prawa pracownicze "poprzez niezapewnienie im warunków pracy przewidzianych dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego".

Zarzuty dla Komendanta Straży Trybunalskiej

Te same zarzuty - z art. 231 i art. i 218 Kodeksu karnego - usłyszał Piotr P., komendant Straży Trybunalskiej. Prokuratura zarzuca mu poddawanie sędziów TK "naruszającej ich godność kontroli w zakresie przemieszczania się po budynku Trybunału" oraz "uniemożliwienie im swobodnego poruszania się po tym budynku oraz korzystania z pomieszczeń przeznaczonych dla sędziów".

Ponadto 14 lipca jako komendant Straży Trybunalskiej Piotr P. miał "uniemożliwić dwóm sędziom wejście do budynku Trybunału".

Komentarz Waldemara Żurka

Żurek podczas briefingu prasowego w środę ocenił, że prezes TK Bogdan Święczkowski "narusza prawo, nie dopuszcza prawidłowo wybranych sędziów do pracy, łamie prawa pracownicze, nie dopełnia swoich obowiązków", ale także "jego imieniem działają inne osoby w Trybunale". W tym kontekście wymienił zarzuty dla Zofii H.

- Mam nadzieję, że dojdzie do zażegnania sporu [w sprawie Trybunału Konstytucyjnego - red.], który de facto jest łamaniem prawa przez jedną ze stron. Pan Święczkowski nie chce uznawać wyborów dokonanych przez Sejm i toczą się także postępowania wobec pracowników Kancelarii Prezydenta, bo jeden z nich publicznie powiedział, że prezydent nie zaprosił części sędziów do Pałacu Prezydenckiego, gdyż badał ich życiorysy. Naszym zdaniem to jest tak naprawdę łamanie prawa - przekazał szef MS.

Wcześniej minister odniósł się do zarzutów we wpisie na platformie X. "W budynku, który powinien stać na straży Konstytucji, urządzono bezprawne blokady, upokarzające kontrole i złośliwy mobbing wobec legalnie wybranych sędziów" - napisał Żurek. "Urzędnik państwowy nie ma prawa stawiać się ponad prawem" - przekazał. Dodał, że "bramy Trybunału nie są bramami prywatnej twierdzy".

Wskazał też na działania oskarżonych. "Sędziów legalnego Trybunału upokarzano rewizjami, odcinano od gabinetów, a 14 lipca fizycznie zablokowano im wejście do pracy w środku godzin urzędowania" - wymieniał. Jak dodał, "z premedytacją uniemożliwiono im dostęp do akt, gabinetów i pensji, jawnie depcząc wiążące zabezpieczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka".

Oświadczenie Trybunału. "Próba wywarcia wypływu"

O zarzutach dla Zofii H. poinformował jako pierwszy sam Trybunał, który opublikował komunikat informujący o "kolejnym zamachu na konstytucyjny organ państwa". Poinformowano w nim, że w środę Prokuratura Krajowa przedstawiła dyrektorce kancelarii Trybunału Konstytucyjnego "absurdalne zarzuty z art. 231 par. 1 i 218 par. 3 Kodeksu karnego, które od początku do końca są oparte na wymyślonych podstawach prawnych".

"Działanie to stanowi kolejną próbę wywarcia wpływu przede wszystkim na pracowników oraz Prezesa i sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Dyrektor Kancelarii oraz wszyscy pozostali pracownicy Trybunału Konstytucyjnego wykonywali i wykonują swoje obowiązki i polecenia służbowe zgodnie z obowiązującym prawem" - oświadczono w komunikacie Trybunału.

Stwierdzono w nim również, że "dopuszczenie przez Prezesa do objęcia urzędu sędziego TK osób, które nie złożyły ślubowania wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, stanowiłoby przestępstwo przekroczenia uprawnień".

"Zgodnie z art. 5 ustawy o statusie sędziów TK stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się bowiem po złożeniu ślubowania wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Dyrektor Kancelarii TK nie ma w tym zakresie żadnych samodzielnych uprawnień" - czytamy.

Oceniono również, że "prowadzenie postępowania przez prokuratora Andrzeja Piasecznego, którego delegowanie do Prokuratury Krajowej ma co najmniej wątpliwe podstawy prawne, jest wyłącznie narzędziem personalnego nacisku i formą zastraszenia".

Spór wokół zaprzysiężenia sędziów TK. Śledztwo prokuratury

Sejm obecnej kadencji przez ponad dwa lata nie obsadzał wakatów powstających w Trybunale. Dopiero w marcu wybrał sześcioro sędziów TK - Magdalenę Bentkowską, Dariusza Szostka, Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdę i Annę Korwin-Piotrowską. Dotychczas jednak do orzekania dopuszczonych zostało dwoje z nich - sędziowie Bentkowska i Szostek, od których prezydent odebrał ślubowanie.

Pozostałych czworo sędziów z tej grupy nie zostało dopuszczonych do orzekania. 9 kwietnia podczas uroczystości w sejmowej Sali Kolumnowej złożyli ślubowanie z formułą, że robią to "wobec prezydenta". Następnie przekazali pisemne roty ślubowań w biurze podawczym kancelarii prezydenta. Nie objęli jednak urzędów w TK, ponieważ prezes Trybunału Bogdan Święczkowski wskazał, iż wydarzenia w Sejmie z ich udziałem nie może uznać za ślubowanie "wobec prezydenta". Sytuacja tych czworga sędziów pozostaje wciąż przedmiotem sporu.

Od kwietnia tego roku w Prokuraturze Krajowej prowadzone jest śledztwo w sprawie niedopuszczenia do orzekania czworga wybranych w marcu przez Sejm sędziów. W jego ramach jako świadek przesłuchany został między innymi szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki. Prokuratura chce też przesłuchać w charakterze świadka prezydenta Karola Nawrockiego.

W czerwcu na sędziego TK został wybrany Sławomir Patyra, od którego prezydent odebrał pod koniec lipca ślubowanie. Sędzia oświadczył jednak, że nie będzie uczestniczył w jakichkolwiek procedurach związanych z orzekaniem w TK do czasu, aż czworo wybranych w marcu przez Sejm sędziów zostanie dopuszczonych do orzekania.

Maciej Berek wybrany na sędziego Trybunału

Niedawno na kolejnego, ósmego w tej kadencji Sejmu, sędziego Trybunału wybrany został Maciej Berek - niedawny minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Posłowie opozycji, jak i prezydencka kancelaria, wskazywali - jeszcze przed wyborem Sejmu - na wątpliwości co do spełnienia przez Berka wymogu formalnego w postaci dziesięcioletniej pracy w zawodzie prawniczym.

W ubiegłym tygodniu rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz mówił, że prezydent Nawrocki odbierze ślubowanie od Berka, gdy ten przedstawi dokumenty potwierdzające, że spełnia wymogi formalne. Berek - jeszcze przed wybraniem przez Sejm nowego sędziego TK - opublikował w mediach społecznościowych zaświadczenie Dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych, zgodnie z którym uchwałą z 2002 roku został wpisany na listę radców prawnych i od dnia ślubowania do chwili obecnej posiada uprawnienia do wykonywania zawodu.

Źródło: tvn24.pl, PAP
Czytaj także: