Asad zapowiada sądzenie zagranicznych dżihadystów "zgodnie z syryjskim prawem"

TVN24

Aktualizacja:

Prezydent Syrii Baszar el-Asad w wywiadzie dla francuskiego tygodnika "Paris Match" zapowiedział, że zagraniczni dżihadyści, przebywający w obozach jeńców kontrolowanych przez milicję kurdyjską, będą sądzeni na podstawie syryjskiego prawa.

"Każdy terrorysta, którego napotkamy w regionach kontrolowanych przez siły syryjskie, zostanie osądzony zgodnie z tym prawem. To całkiem jasne" - oświadczył prezydent Syrii Baszar el-Asad w wywiadzie zamieszczonym w najnowszym numerze tygodnika "Paris Match", który ukazał się w czwartek.

Była to odpowiedź na pytanie dotyczące ewentualnego porozumienia politycznego między kurdyjskimi Ludowymi Jednostkami Samoobrony (YPG) a Damaszkiem. Miałoby to nastąpić po zawarciu paktu wojskowego podpisanego w ubiegłym miesiącu w północno-wschodniej Syrii w parę dni po rozpoczęciu przez Turcję ofensywy w tej części kraju.

"Narodowość nie jest istotna, ale jeśli dżihadyści zostaną tam zatrzymani, będą potraktowani zgodnie z syryjskim prawem" - oznajmił Asad.

Nawiązał w ten sposób m.in. do sytuacji 400 francuskich dżihadystów umieszczonych w obozach jenieckich podczas ofensywy prowadzonej pod kurdyjskim dowództwem i wspieranej przez międzynarodową koalicję pod egidą Waszyngtonu.

Po ogłoszonej 23 marca klęsce tak zwanego państwa Islamskiego w Syrii Kurdowie utrzymywali w obozach dziesiątki tysięcy osób mających związki z ekstremistami, domagając się, aby kraje, z których pochodzą, repatriowały te osoby oraz ich rodziny i zajęły się nimi. "Jeśli o nas chodzi, terrorysta jest po prostu terrorystą. Nieważne, czy jest to Francuz, czy Syryjczyk" - podkreślił w rozmowie z francuskim pismem Asad.

"Erdogan próbuje podporządkować swym decyzjom Europę"

Nawiązał także do słów prezydenta Turcji, który rozkazał wydawanie ujętych zagranicznych dżihadystów krajom, z których pochodzą. Uznał takie postępowanie za "niemoralne".

"Erdogan próbuje podporządkować swym decyzjom Europę (...). Wypuszczanie z więzienia kogoś, o kim wiadomo, że jest terrorystą, i odsyłanie go do jego domu, aby mógł zabijać cywilnych obywateli, jest niemoralne" - oświadczył dosłownie.

Mężczyźni związani z tzw. Państwem Islamskim przebywają w tajnych więzieniach na północnym wschodzie, podczas gdy dziesiątki ich kobiet i dzieci znajdują się w obozach, a setki zostały już odesłane do krajów pochodzenia.

Wojna a mecz tenisa

Po ośmiu latach wojny, w której zginęły setki tysięcy ludzi i która zmusiła miliony do porzucenia swych domów, Asad oświadczył, że w toku tej wojny Syria, "nie będąc wielkim mocarstwem, stawiła czoło najbogatszym krajom świata".

"Jest niezaprzeczalną prawdą, że pomoc ze strony naszych przyjaciół ograniczyła straty i pomogła nam odzyskać terytorium. Bez ich wsparcia Syria zostałaby rozerwana i poniosłaby całkowitą klęskę" - powiedział, nawiązując do roli swych głównych sojuszników, Rosji oraz Iranu, obecnych na syryjskim terytorium.

"A przecież czasami trudno przewidzieć nawet wynik meczu tenisa, w którym uczestniczy tylko dwóch graczy" - dodał Asad w wywiadzie dla "Paris Match".

Autor: mart / Źródło: PAP