"Naprawdę nie oczekiwałbym od Kościoła cudów"

TVN24

tvn24Robert Biedroń w "Kropce nad i" o filmie "Tylko nie mów nikomu"

Film "Tylko nie mów nikomu" był komentowany przez Roberta Biedronia w programie Moniki Olejnik. - Gdybyśmy się dowiedzieli o przestępstwach popełnianych przez jakąkolwiek inną grupę zawodową, natychmiast byłby tam prokurator, natychmiast byłaby tam policja, zabezpieczaliby dowody. Dlaczego nie ma jeszcze prokuratorów i policji w tych wszystkich kuriach? - dopytywał się w "Kropce nad i" w TVN24 lider Wiosny Robert Biedroń, komentując przypadki pedofilii w polskim Kościele. - Nie oczekiwałbym oczyszczenia Kościoła. Oczekiwałbym, że zmieni się podejście polityków do Kościoła - dodał.

W sobotę w internecie został opublikowany film dokumentalny "Tylko nie mów nikomu" - zapis dramatu osób wykorzystywanych przez księży pedofilów. Pokazano w nim wyznania poszkodowanych, którzy stanęli oko w oko ze swoimi oprawcami. Są także wyznania tych, którzy przyznają się do winy.

CZYTAJ WIĘCEJ O FILMIE BRACI SEKIELSKICH >

"To jest tak naprawdę taki wyrzut sumienia, który czekał zbyt długo"

Film "Tylko nikomu nie mów" komentował w "Kropce nad i" w TVN24 lider Wiosny Robert Biedroń. Pytany, co czuł podczas oglądania tego filmu, odpowiedział: - Obrzydzenie.

- Chyba każdy czuł taki ogromny dyskomfort, oglądając ten film. To jest tak naprawdę taki wyrzut sumienia, który czekał zbyt długo, przez 30 lat (...) żebyśmy mogli zobaczyć do czego doprowadziliśmy, nie pilnując Kościoła - stwierdził.

Dopytywany, czego teraz oczekuje, odpowiedział: - Nie oczekiwałbym oczyszczenia Kościoła, oczekiwałbym, że zmieni się podejście polityków do Kościoła.

- Ja naprawdę nie oczekiwałbym od Kościoła cudów - dodał. Jak przekonywał, zmiana w mentalności Kościoła to "nie jest kwestia kilku lat, to jest kwestia wieków".

"Państwo musi działać w tej sprawie skutecznie"

Lider Wiosny stwierdził, że "najwyższa pora, żebyśmy uciekli od tego i żebyśmy wybrali polityków, którzy mają odwagę, żeby podjąć odważne decyzje". - Ważne jest dzisiaj, żebyśmy nie porzucili tego tematu, żebyśmy go kontynuowali - podkreślił.

Mówił o tym, że Fundacja "Nie lękajcie się", która zajmuje się pomocą dla ofiar pedofilii, "sporządziła listę hierarchów kościelnych odpowiedzialnych za krycie pedofilii".

- Oczekuję od Prokuratury Generalnej, od pana ministra (spraw wewnętrznych i administracji, Joachima - red.) Brudzińskiego, że jutro rano (we wtorek - red.) wejdzie policja do wszystkich kurii, tak jak weszła w przypadku pani (Elżbiety - red.) Podleśnej, do tych wszystkich miejsc i po prostu sprawdzą archiwa, sprawdzą dokumenty, bo przecież wiemy, że te przypadki były ukrywane, mamy na to dowody, jest na to lista - mówił Biedroń.

Jak przekonywał "państwo musi działać w tej sprawie skutecznie, bo zachodzi podejrzenie mataczenia".

- Gdybyśmy się dowiedzieli o przestępstwach, popełnianych przez jakąkolwiek inną grupę zawodową, natychmiast byłby tam prokurator, natychmiast byłaby tam policja, zabezpieczaliby dowody. Dlaczego nie ma jeszcze prokuratorów i policji w tych wszystkich kuriach? - dopytywał się.

- Nie mam dzisiaj wrażenia, że aparat państwa Prawa i Sprawiedliwości będzie stał po stronie ofiar - stwierdził.

"Trzeba powołać także komisję parlamentarną, która zbada te wszystkie przypadki"

Biedroń mówił także, że "trzeba powołać także komisję parlamentarną, która zbada te wszystkie przypadki". - Wierzę, że jeżeli będzie to komisja złożona z przedstawicieli wszystkich partii politycznych, jeżeli będzie dostęp do archiwów diecezjalnych, jeżeli będzie wgląd w akta, to dowiemy się jeszcze wiele, wiele więcej - ocenił.

- Jeżeli nie wyjaśnimy tych wszystkich przypadków, jeżeli nie powstanie raport (w tej sprawie - red.), jeżeli nie będzie doniesień do prokuratury, jeżeli nie będzie zadośćuczynienia dla ofiar, to nigdy nie wyleczymy się z tej wielkiej rany, którą zobaczyliśmy w tym filmie - przekonywał.

Robert Biedroń o pedofilii w Kościele
tvn24

"Zanegowanie tego autorytetu, powiedzenie, że ksiądz źle dotyka, że molestuje, jest często bardzo trudne"

Biedroń zwracał także uwagę, że "wszystko, co zabezpieczy dzieci przed złym dotykiem, przed pedofilią, jest w naszym interesie". - Możemy doprowadzić do tego, żeby w szkole była rzetelna edukacja dotycząca tego, czym jest zły dotyk, musimy stanąć po stornie ofiar, dlatego Wiosna opowiada się za rzetelną edukacją seksualną, ale także za wyprowadzeniem lekcji religii ze szkół - dodał.

- Nie może być tak, że w publicznych szkołach księża nauczają religii i wiemy, jaka jest ich siła. Ten film (braci Sekielskich - red.) też to pokazał, że siła księdza to jest też wielki autorytet moralny, często dla dzieci, dla rodziców - mówił. Jak stwierdził, zanegowanie tego autorytetu i powiedzenie, że ksiądz molestuje, jest często bardzo trudne". - Dlatego nie może być nauczania religii w szkołach - argumentował.

"Powiedziano mi, że w Częstochowie został zniszczony obraz Matki Boskiej Częstochowskiej"

Robert Biedroń odniósł się także do zatrzymania Elżbiety Podleśnej. Przedstawiono jej zarzut dotyczący profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej w związku z rozlepianiem plakatów oraz nalepek, na których postaci Maryi i Dzieciątka otoczone zostały aureolami w kolorach tęczy.

Lider Wiosny, komentując tę sprawę po raz pierwszy, mówił, że "jeżeli ktoś profanuje coś, co jest obiektem kultu religijnego, jeśli ten obraz był obiektem kultu religijnego, no to są na to odpowiednie paragrafy i powinna spotkać go kara. Jednak 7 maja przekonywał, że "wydarzyła się rzecz, która w demokratycznym państwie prawa, państwie, które ceni sobie wolność, standardy praw człowieka, nigdy nie powinna mieć miejsca".

W "Kropce nad i" lider Wiosny tłumaczył swoje różniące się wypowiedzi w tej sprawie. - Powiedziano mi, że w Częstochowie został zniszczony obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Ktoś, kto niszczy obraz odpowiada karnie. To w ogóle jest inny kontekst - tłumaczył.

Robert Biedroń komentuje sprawę Elżbiety Podleśnej
tvn24

- Dowodem na to, co ja w tej sprawie sądzę, jest głosowanie w sprawie zniesienia artykułu 196 kodeksu karnego w sprawie obrazy uczuć religijnych - przekonywał.

- Głosowałem za zniesieniem go, w przeciwieństwie do PSL-u, Platformy, PiS-u i innych ugrupowań. Oni głosowali wtedy za utrzymaniem tego przepisu, ja byłem przeciw - argumentował. Sejmowe głosowanie w tej sprawie odbyło się w 2014 roku, kiedy Biedroń był posłem.

Autor: mjz//kg / Źródło: tvn24