TVN Meteo | Świat

Bomba cyklonowa. W Kalifornii śnieg, w Seattle dwie ofiary śmiertelne załamania pogody

TVN Meteo | Świat

Aktualizacja:
Autor:
kw,dd//rzw
Źródło:
PAP, Reuters, tvnmeteo.pl, usatoday.com

Dwie ofiary śmiertelne - to skutek burzy, którą przyniósł w niedzielę do zachodnich regionów USA układ baryczny zwany bombą cyklonową. W Kalifornii spadł śnieg. Bez prądu było kilkaset tysięcy odbiorców. Padał intensywny deszcz, wiał silny wiatr, pojawiły się powodzie i lawiny błotne.

Potężna burza, zwana bombą cyklonową, rozszalała się w niedzielę w północnej Kalifornii. Bomba cyklonowa to niżowy układ, w którym ciśnienie może spadać o co najmniej 24 hektopaskale dziennie. Temu zjawisku towarzyszą intensywne opady deszczu i porywisty wiatr.

W Kalifornii spadł śnieg. Podróżujący autostradą międzystanową numer 80 napotkali na nie lada utrudnienia. Na pewien czas droga musiała zostać zamknięta.

Skutki gwałtownej pogody były odczuwalne także w innych stanach na zachodzie kraju. Według informacji lokalnych mediów, w Seattle w stanie Waszyngton zginęły dwie osoby po tym, jak na ich auto spadło drzewo.

Silny wiatr pozbawił energii elektrycznej setki tysięcy mieszkańców. Bez prądu w Kalifornii było ponad 160 tysięcy odbiorców, ponad 170 tys. w Waszyngtonie, a w Oregonie - ponad 28 tys.

"Jeśli zawrócisz, nie utoniesz!"

Pogoda nie oszczędza ostatnio Kalifornii, zwłaszcza jej północnych obszarów, najpierw spalonych przez pożary, a następnie przysypanych śniegiem. Autostrady zostały zalane, drzewa poprzewracane przez wiatr, pojawiły się też powodzie błotne.

Ogłoszono stan powodzi w całym rejonie zatoki San Francisco, zalane zostały ulice w Berkeley i Oakland. O wschodzie słońca w niedzielę w Mount Tamalpais na północ od San Francisco odnotowano ponad 150 litrów wody na metr kwadratowy w ciągu ostatnich 12 godzin.

- Niektóre z naszych wyżej położonych lokalizacji odnotowują po 15, 18, 21 centymetrów deszczu (odpowiednio 150, 180 i 210 litrów na metr kwadratowy - red.) - powiedział meteorolog Sean Miller.

W Sacramento rozdawano worki z piaskiem i otwarto centra ewakuacyjne. Miejskie biuro ds. sytuacji nadzwyczajnych zaapelowało w mediach społecznościowych: "Pamiętaj - nigdy nie jedź przez stojącą wodę! Jeśli zawrócisz, nie utoniesz!".

Lawiny błotne i osuwiska

Kalifornijska drogówka zamknęła odcinek autostrady stanowej numer 70 w hrabstwach Butte i Plumas z powodu licznych osuwisk.

"Dzisiaj rano mieliśmy już kilka kolizji związanych z pływającymi pojazdami, upadającymi drzewami i zalanymi jezdniami" - napisało w mediach społecznościowych biuro patrolu autostradowego w Oroville. "Jeśli możesz dzisiaj zostać w domu i zjechać z drogi, zrób to. Jeśli jesteś na drodze, zachowaj szczególną ostrożność" - dodano.

Stanowy Departament Transportu opublikował na Twitterze zdjęcia z nieprzejezdnej autostrady numer 70.

Poinformował też, że w pobliskich hrabstwach Colusa i Yolo autostrady stanowe 16 i 20 zostały częściowo zamknięte z powodu lawin błotnych.

Gleba nie przyjmowała wody

Dają o sobie znać skutki niedawnych pożarów, grunty pozbawione roślinności nie są w stanie tak szybko wchłaniać ulewnych deszczy, co zwiększa prawdopodobieństwo gwałtownych powodzi - tłumaczą eksperci.

"Jeśli jesteś w pobliżu niedawno wypalonego terenu, przygotuj się teraz na prawdopodobny przepływ błota" - zwracała się do mieszkańców służba meteorologiczna Sacramento.

Autor:kw,dd//rzw

Źródło: PAP, Reuters, tvnmeteo.pl, usatoday.com