- Do zdarzenia doszło w niedzielę nad ranem, w małej miejscowości w powiecie słupskim. Służby dostały zgłoszenie o pożarze samochodów na prywatnej posesji - poinformował Amadeusz Galus z Komendy Miejskiej Policji w Słupsku.
Spłonęły trzy auta. Nagranie z monitoringu opublikował Aktualny Spotted Słupsk.
Dzięki nagraniu z monitoringu policjanci ustalili, że pożar był efektem podpalenia. Na nagraniu widać mężczyznę, który oblewa BMW cieczą i podpala. Ogień gwałtownie wybucha, a mężczyzna ucieka. Płomienie objęły również dwa kolejne pojazdy. Straty - jak informuje policja - oszacowano na ponad 40 tysięcy złotych.
Zatrzymali mieszkańca Słupska
Śledczy szybko trafili na trop podejrzanego. To 30-letni mieszkaniec Słupska. Mężczyzna przed podpaleniem miał grozić właścicielowi jednego z samochodów. Zatrzymany usłyszał zarzut podpalenia i jest pod dozorem policji. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.
Za podpalenie samochodu grozi mu kara więzienia, jej wymiar zależy od okoliczności. Jeśli ogień zagrażał innym ludziom albo mógł rozprzestrzenić się na większe mienie, sąd może zastosować przepisy o sprowadzeniu niebezpiecznego pożaru. W takim przypadku kara wynosi od roku do 10 lat więzienia. W prostszych sprawach, gdy chodzi głównie o zniszczenie mienia, grozi niższa kara - do pięciu lat pozbawienia wolności.