W poniedziałek, chwilę po godzinie 17:00, Zespół Ratownictwa Medycznego otrzymał zgłoszenie dotyczące nieprzytomnego mężczyzny znajdującego się na przystanku autobusowym w okolicach gdyńskiego Infoboxu. Z informacji przekazanych dyspozytorowi wynikało, że mężczyzna upadł, nie nawiązywał kontaktu i wykonywał nienaturalne ruchy oddechowe, określane jako "łapanie powietrza".
Po przybyciu na miejsce ratownicy stwierdzili u pacjenta nagłe zatrzymanie krążenia. Obecni na miejscu świadkowie nie rozpoznali jego objawów i przed przyjazdem zespołu nie prowadzili resuscytacji krążeniowo-oddechowej.
- Ratownicy natychmiast rozpoczęli zaawansowane zabiegi resuscytacyjne. Zastosowano urządzenie do mechanicznej kompresji klatki piersiowej, wykonano intubację dotchawiczą oraz prowadzono wentylację z użyciem 100-procentowego tlenu. W trakcie działań wykonano łącznie 11 defibrylacji oraz podano leki. Pomimo intensywnych działań ratunkowych migotanie komór przeszło w asystolię i nie uzyskano powrotu spontanicznego krążenia - poinformowała Miejska Stacja Pogotowia Ratunkowego w Gdyni, dodając, że o godzinie 17:42 stwierdzono zgon mężczyzny.
Jak przekazał nam asp. Krzysztof Czarnecki, oficer prasowy gdyńskiej komendy, zmarły miał 72 lata.
Reakcja świadków ma znaczenie
Ratownicy wyjaśniają, że opisywany przez zgłaszającego "oddech jak łapanie powietrza" to tzw. oddech agonalny, który może występować w pierwszych minutach po zatrzymaniu akcji serca. Nie jest to prawidłowy oddech i nie zapewnia skutecznej wymiany gazowej.
Jak podkreślają medycy, w przypadku osoby nieprzytomnej, która oddycha nieprawidłowo lub nie oddycha wcale, należy niezwłocznie rozpocząć uciskanie klatki piersiowej i wezwać pomoc, dzwoniąc pod numer alarmowy 112 lub 999. Szybka reakcja świadków przed przyjazdem zespołu ratownictwa medycznego ma kluczowe znaczenie dla szans na przeżycie poszkodowanego.
Autorka/Autor: ng/PKoz
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Miejska Stacja Pogotowia Ratunkowego w Gdyni