Ustawa dezubekizacyjna

Ustawa dezubekizacyjna

Sąd Najwyższy kwestionuje ustawę dezubekizacyjną - sztandarową ustawę obecnej władzy. Wyrok sądu jednoznacznie stwierdza, że nie można karać obniżeniem emerytury wszystkich, tylko dlatego, że pracowali w danej instytucji w państwie totalitarnym, nie zważając na ich życiorysy i czyny. Materiał Jacka Tacika.

Wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński podpisał, po ponad dwóch i pół roku, pierwsze decyzje uchylające obniżenie emerytur byłych pracowników "organów bezpieczeństwa PRL" - podała we wtorek "Rzeczpospolita". 22 osobom zostaną przywrócone pełne świadczenia wraz z wyrównaniem od października 2017 roku. Według nieoficjalnych informacji dziennika uchylanie decyzji "ma być falą".

Nie rozważamy nowelizacji ustawy dezubekizacyjnej - oświadczyła w czwartek premier Beata Szydło. Premier była pytana, czy rozważana jest nowelizacja ustawy dezubekizacyjnej, tak aby nie obejmowała funkcjonariuszy, którzy w PRL uczyli się w szkołach milicyjnych, a nie pracowali w SB.

Odbieranie stopni wojskowych m.in. "za służbę na rzecz totalitarnego państwa" w okresie PRL - to jedno z założeń projektu ustawy, nad którym w trybie pilnym trwają prace w Ministerstwie Obrony Narodowej. W projekcie jest również zapis umożliwiający degradację już nieżyjących wojskowych.

Senat przyjął bez poprawek tzw. ustawę dezubekizacyjną obniżającą emerytury i renty byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL oraz ich rodzin. Od 2017 r. świadczenia dla nich nie będą mogły być wyższe niż średnie emerytury i renty wypłacane przez ZUS.

Fakt, że Sąd Najwyższy zabrał głos ws. ustawy dezubekizacyjnej, to "skandal" - stwierdził w środowej "Kropce nad i" marszałek Senatu Stanisław Karczewski. W czwartek do tych słów odniósł się rzecznik sądu, który wyjaśnił, że opracowanie opinii to ustawowy obowiązek SN i dokument powstał na wniosek Kancelarii Sejmu.