huragan

huragan

Sandy wywiera potężny wpływ na amerykańską gospodarkę. Jej straty mogą sięgnąć nawet 200 mld dolarów, ale ekonomiści przekonają, że długofalową konsekwencją może być pobudzenie wzrostu gospodarczego. Nowojorska giełda została zamknięta na dwa dni - po raz pierwszy z powodu pogody od XIX wieku. W środę znowu zacznie działać.

Huragan Sandy może dotrzeć aż do Europy. - Oczywiście nie w swojej pierwotnej postaci, lecz w postaci klasycznego niżu. Groźny jednak nie będzie - uspokajał na antenie TVN Meteo synoptyk Wojciech Raczyński. Eksperci tłumaczą, że choć zniszczenia wywołane przez Sandy są znaczne, to nie sposób porównać siły żywiołu z wielkimi huraganami atakującymi południe Stanów, jak przede wszystkim Katrina z 2005 roku.

Huragan Sandy przyciągnął uwagę amerykańskich gwiazd. Część z nich się zatroskała, inne korzystają z okazji, by podzielić się swoimi uwagami. Joan Collins, czyli pamiętna Alexis z "Dynastii", nie traci celebryckiego dystansu i ubolewa nad tym, że pogoda zamknęła jej ulubiony dom towarowy. W sklepach spożywczych ustawiły się natomiast kolejki, które Jim Carrey komentuje: "Kupujesz wodę, bo ma mocno padać?"

Powodzie i podtopienia - to główne zagrożenia, jakie niesie Sandy po wkroczeniu na ląd. W miarę przemieszczania się żywiołu na północ i północny wschód siła wiatru będzie się systematycznie zmniejszać. Nawet przez kilka dni mogą się natomiast utrzymać ulewne opady deszczu - nawet do kilkuset litrów na metr kwadratowy, a na terenach górskich intensywne opady śniegu.

Huragan Sandy coraz bliżej Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Oko cyklonu po godz. 21 czasu polskiego znajdowało się 90 kilometrów na południowy wschód od hrabstwa Cape May w New Jersey. Huragan ma uderzyć we Wschodnie Wybrzeże o godz. 3 w nocy.

Sandy przeszła przez Bahamy i przesuwa się na północ wzdłuż Florydy. Choć huragan nieco osłabł, amerykańscy eksperci ostrzegają, że łącząc się z polarnymi masami powietrza, zmieni się w hybrydową superburzę i poważnie zagrozi Wschodniemu Wybrzeżu USA. Liczba dotychczasowych ofiar żywiołu wzrosła do 34.

Huragan Sandy szaleje na Morzu Karaibskim. W wyniku cyklonu, na Jamajce, Kubie i Haiti życie straciło 21 osób. Synoptycy nie wykluczają, że później cyklon uderzy w Nowy Jork i Boston.

Huragan Sandy niespodziewanie osiągnął drugą kategorię i w nocy dotarł na Kubę. Wiatr wiał z prędkością 175 km/h, a towarzyszący mu ulewny deszcz wymusił decyzję o ewakuacji 55 tys. osób. Wcześniej żywioł spowodował śmierć jednej osoby oraz liczne zniszczenia na Jamajce, a także podtopienia na części obszarów Haiti. Może spełnić się czarny scenariusz, w którym synoptycy prognozowali uderzenie w USA i przejście Sandy przez Nowy Jork a nawet Boston.

Uspokaja się sytuacja na oceanach w obszarze Ameryki Środkowej i południa USA. Sunący po Pacyfiku Paul osłabł do kategorii burzy tropikalnej i docierając do Półwyspu Kalifornijskiego, nie wyrządził żadnych szkód. Przemieszczający się po Atlantyku Rafael pozostał huraganem, ale minął Bermudy bez żadnego zagrożenia.

Dokładnie 25 lat temu Brytyjczycy obudzili się w innym świecie: kompletnie zdewastowanym przez huragan. W nocy z 15 na 16 października 1987 r. ich kraj nawiedziła najpotężniejsza burza od prawie 300 lat. Spowodowała straty warte miliard funtów i zmusiła do zwiększenia nakładów budżetowych na prognozowanie pogody.

58 lat temu przez Pacyfik przetoczył się cyklon Hazel. Żywioł kosztował życie 1,2 tys. osób, mieszkańców Haiti, Stanów Zjednoczonych i Kanady. Żaden zanotowany przez człowieka huragan nie dotarł nigdy tak daleko na północ. Straty materialne były tak duże, że jego imię zostało wycofane z ponownego użycia w nazewnictwie cyklonów na Atlantyku.

Ameryka Środkowa znalazła się w kleszczach dwóch huraganów. Przesuwający się po wschodnim Pacyfiku Paul uderzy w meksykańską Dolną Kalifornię, a sunący po zachodnim Atlantyku Rafael dotrze do Bermudów. Specjaliści nie przewidują większych zagrożeń dla mieszkańców tych rejonów.

Nadine stała się cyklonem zombie. Po tym, jak w piątek 21 września utraciła status cyklonu tropikalnego i stała pospolitym niżem, w piątek 28 września dostała potężnego wiatru w żagle i odrodziła jako huragan.

U wybrzeży Meksyku uformowała się burza tropikalna - Norman. Zjawisko znajduje się ok. 230 km od miasta Mazatlan - poinformował w piątek amerykański National Hurricane Center. Tymczasem w innych częściach świata szaleją trzy inne żywioły tropikalne.

W niedzielę burza tropikalna Leslie pojawiła się w bliskim sąsiedztwie Bermudów. Cyklon tak popsuł pogodę, że odwołano loty. We wtorek Leslie, która znów stanie się huraganem, ma znaleźć się w okolicach Kanady. Na sile traci za to cyklon o imieniu Michael.

Cyklon Leslie już nie jest huraganem, ale burzą tropikalną. W niedzielę jednak znów się nim stanie. Dojdzie do tego w bliskim sąsiedztwie Bermudów, których mieszkańcy szykują się na załamanie pogody m.in. gromadząc alkohol. Świętowanie nadejścia huraganu to w tym regionie tradycja.

Huragan Michael przybiera na sile. W czwartek został już zaliczony do trzeciej kategorii w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona. Jest to jak dotąd najsilniejszy huragan w tegorocznym sezonie na Atlantyku - informuje amerykańskie centrum ds. huraganów w Miami.