Na statku MV Hondius podróżowało pięciu obywateli Francji. U jednej z kobiet potwierdzono zakażeniem hantawirusem - podała w poniedziałek francuska ministra zdrowia Stephanie Rist. Francuzka miała gorzej poczuć się w niedzielę. Została ewakuowana wraz z innymi pasażerami i przebywa obecnie w Paryżu. Dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus podał, że stan francuskiej turystki jest teraz "krytyczny".
W poniedziałek brytyjski dziennik "The Guardian" opublikował artykuł ujawniający kulisy diagnozy Francuzki. Powołał się on na informacje uzyskane od hiszpańskiego sekretarza stanu do spraw zdrowia Javiera Padilli Bernaldeza.
"Guardian" usuwa artykuł, publikuje oświadczenie
We wtorek dziennik wycofał się jednak z publikacji. Artykuł został usunięty ze strony internetowej, a zamiast niego wyświetla się komunikat: "Artykuł zatytułowany 'Lekarze powiedzieli Francuzce, że objawy hantawirusa to po prostu lęk' został usunięty 12 maja 2026 roku, po tym jak "Guardian" został poinformowany o fundamentalnym nieporozumieniu w wypowiedziach Javiera Padilli Bernaldeza".
"Hiszpański sekretarz zdrowia opisał odrębny przypadek dotyczący osoby, u której nie potwierdzono zakażenia hantawirusem, a nie Francuzki, u której wynik testu po ewakuacji ze statku był pozytywny" - napisano w komunikacie.
Co miał powiedzieć hiszpański sekretarz?
Wycieczkowiec MV Hondius zacumował do portu Granadilla na Teneryfie w niedzielę rano. Władze sanitarne przygotowały specjalne strefy, w których pasażerowie testowani byli na obecność wirusa. Ewakuacja pasażerów zakończyła się w poniedziałek popołudniu. Władze hiszpańskie określiły ją jako "skomplikowaną" i "bezprecedensową". W poniedziałek wieczorem wycieczkowiec jedynie z częścią załogi, w tym polskim kapitanem Janem Dobrogowskim, wypłynął do Rotterdamu, dokąd ma dotrzeć w ciągu pięciu dni.
Według oryginalnego artykułu "Guardiana", nieprawidłowo zdiagnozowana kobieta była jedną z pięciu francuskich pasażerów, którzy w niedzielę wysiedli na Teneryfie.
- Lekarze z Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób oraz hiszpańskiej służby zdrowia podczas badania Francuzki uznali jej objawy za lęk lub stres - miał powiedzieć Bernaldez. - Nie sądzili, że te objawy mogą być związane z hantawirusem. Dlaczego? Ponieważ mówiła, że miała epizod kaszlu kilka dni temu, który zniknął, a to, co odczuwała w tym momencie, przypominało stres, lęk lub nerwowość - zacytował Bernaldeza "Guardian".
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Ekspertka: wycieczkowiec to inkubator wirusów. Dlaczego?
Kobieta razem z innymi obywatelami Francji została przetransportowane samolotem do szpitala w Paryżu. Javier Padilla Bernaldez miał twierdzić, że kobieta nie miała gorączki, a jej stan pogorszył się właśnie w samolocie. - Samolot wystartował i zaczęła się źle czuć. Zmierzono jej temperaturę i okazało się, że ma gorączkę - opisywał.
Mówił również, że pasażerowie nie mogli zostać przebadani na pokładzie statku, ponieważ nie było dostępnych szybkich testów PCR na obecność hantawirusa. Wszelkie testy wymagałyby przetransportowania próbek do Madrytu, do specjalistycznego laboratorium, co zajęłoby 24 godziny. Te opóźnienia uniemożliwiłyby ewakuację z powodu prognozowanych ekstremalnie silnych porywów wiatru.
Władze Teneryfy: nie podjęto wystarczających środków ostrożności
Na kilka godzin przed przybyciem statku na Teneryfę wybuchł kolejny konflikt pomiędzy rządem centralnym a regionalnymi władzami. Szef rządu Wysp Kanaryjskich Fernando Clavijo, należący do opozycyjnej Partii Ludowej, zapowiedział odmowę zezwolenia na zacumowanie statku w porcie na wyspie. Clavijo uzasadnił to "brakiem dialogu z rządem Hiszpanii" oraz niedotrzymaniem terminów operacji, uzgodnionych z ministerstwem zdrowia.
W związku z tym ministerstwo transportu wydało specjalną decyzję, nakazującą przyjęcie statku w porcie Granadilla.
- Clavijo uważa, że nie podjęto wystarczających środków ostrożności, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa, ale ma nadzieję, że "wszystko skończy się dobrze" - przekazał w poniedziałek rzecznik szefa rządu Wysp Kanaryjskich.
Akcja ewakuacji pasażerów zakończyła się "sukcesem" i została przeprowadzona "z zachowaniem pełnego bezpieczeństwa" - podała z kolei hiszpańska minister zdrowia Monica Garcia na konferencji prasowej.
WHO poinformowała 3 maja o śmierci trzech osób ze statku, który na początku kwietnia wyruszył w rejs po Atlantyku z południowej Argentyny. Do tej pory organizacja potwierdziła osiem przypadków zakażenia groźnym dla ludzi hantawirusem, który jest przenoszony głównie przez gryzonie. Przyczyna wybuchu epidemii na statku nie jest jeszcze znana, ale uważa się, że wirus został przeniesiony z człowieka na człowieka i zabrany na pokład statku w Argentynie.