Dariusz Piontkowski

Dariusz Piontkowski

Część dyrektorów i część samorządów rzeczywiście nie chce dopuścić do tego, aby szkoły wróciły do stacjonarnego nauczania - ocenił w czwartek minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski. Jego zdaniem "część polityków, część samorządów z powodów politycznych próbuje straszyć Polaków tym, że może się wydarzyć coś złego". - Wydaje się, że ta sytuacja epidemiczna, która jest dziś w Polsce, pozwala na to, aby wrócić do stacjonarnych zajęć - uznał szef MEN.

Do szkoły i przedszkola rodzice mogą posyłać tylko zdrowe dziecko i tylko w sytuacji, kiedy nikt z domowników nie przebywa na kwarantannie - przekazał na środowej konferencji prasowej minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski. Poinformował również, że resort rozważa wprowadzenie obowiązku zakrywania nosa i ust w przestrzeniach wspólnych szkół. Jak zapowiedział, decyzja w tej sprawie ma zapaść w czwartek lub w piątek.

Minister Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski ocenia, że słowa byłego łódzkiego kuratora oświaty o "wirusie ideologii LGBT" nie są nawoływaniem do nienawiści. Jednocześnie politycy obozu władzy nieustannie tej rzekomej ideologii nie definiują. Zapytany o jej założenia i cele poseł Solidarnej Polski Jan Kanthak skupił się na tym, że w San Francisco są sklepy mięsne dla środowisk LGBT. Monika Celej. 

Powrót do szkół może doprowadzić do radykalnego wzrostu liczby chorych na COVID-19. Nawet do kilku tysięcy dziennie. Takie są wyliczenia ekspertów z Uniwersytetu Warszawskiego, pracujących na rzecz rządu i prognozujących przebieg epidemii w Polsce. Rekomendują oni opóźnienie powrotu dzieci do szkół. Tymczasem minister edukacji zapewnia, że nie ma żadnych przeciwwskazań, by dzieci 1 września wróciły do szkół. Jego zdaniem zajęcia w trybie mieszanym lub zdalnym mają się odbywać tylko w ostateczności. Maria Mikołajewska.