W czwartek (18 czerwca) po godzinie 16 dyżurny brzegowej stacji ratowniczej w Dziwnowie otrzymał zgłoszenie o tonącym w Bałtyku bieliku na wysokości miejscowości Kukułowo/Sibin.
- Ratownicy po dotarciu na miejsce zabezpieczyli wycieńczonego bielika i przetransportowali go do Wolina, gdzie ptak trafił pod opiekę specjalistów - poinformował Sebastian Kluska z Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa.
Kilka minut później do ratowników trafiło zgłoszenie dotyczące wciąganych przez silny prąd morski mężczyzny i psa. Na szczęście był to tylko fałszywy alarm, ponieważ mężczyźnie i czworonogowi udało się wyjść z morza.
Bielik to nasz największy ptak drapieżny. Rozpiętość jego skrzydeł może dochodzić prawie do 2,5 metra. Bieliki na wierzchołkach drzew budują ogromne gniazda, których ciężar może dochodzić nawet do jednej tony. Gniazda te są pod ścisłą ochroną. W ich pobliżu nie można wykonywać żadnych prac leśnych ani wycinać drzew.