"Putin poparł Łukaszenkę, bo patrzy na rewolucję na Białorusi swoimi przestraszonymi oczyma"

TVN24 | Świat

Autor:
akr/kg
Źródło:
TVN24
Dr Eberhardt: Putin poparł Łukaszenkę, bo patrzy przestraszonymi oczyma, że pewnego dnia te tłumy pojawiają się pod murami KremlaTVN24
wideo 2/35
TVN24Dr Eberhardt: Putin poparł Łukaszenkę, bo patrzy przestraszonymi oczyma, że pewnego dnia te tłumy pojawiają się pod murami Kremla

Te protesty są niesione przez kobiety - powiedział w "Faktach po Faktach" dziennikarz Sławomir Sierakowski z "Krytyki Politycznej" i "Polityki", komentując manifestacje na Białorusi po wyborach prezydenckich. Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Adam Eberhardt zwrócił uwagę na wsparcie ze strony Rosji dla Alaksandra Łukaszenki. - Władimir Putin dlatego ostatecznie zdecydował się twardo poprzeć Łukaszenkę, bo patrzy na rewolucję na Białorusi swoimi przestraszonymi oczyma, że pewnego dnia te tłumy pojawiają się pod murami Kremla - ocenił.

Sobota jest 28. dniem protestów na Białorusi przeciwko fałszerstwom wyborczym. Zaczęły się 9 sierpnia, w dniu wyborów prezydenckich, w których, według oficjalnych wyników, urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka zdobył 80 procent poparcia. Jego główna rywalka, kandydatka opozycji Swiatłana Cichanouska miała otrzymać 10 procent głosów. Oficjalnych wyników wyborów nie uznała białoruska opozycja i demokracje zachodnie, w tym Parlament Europejski i unijne państwa.

Prezydent Białorusi może liczyć na wsparcie rosyjskiego prezydenta. W wywiadzie dla rosyjskiej telewizji Rossija Władimir Putin powiedział, że Łukaszenka poprosił go o utworzenie rezerwowych sił policyjnych, które w razie potrzeby mogłyby wesprzeć białoruską milicję. Rosyjski przywódca obiecał przy tym, że "siły te nie zostaną użyte, dopóki kryzys na Białorusi nie wymknie się spod kontroli".

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Dr Eberhardt: Putin poparł Łukaszenkę, bo patrzy na rewolucję na Białorusi przestraszonymi oczyma

O sytuacji na Białorusi i wsparciu dla rządzącego prezydenta ze strony Moskwy mówili w sobotę w "Faktach po Faktach" politolog, dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Adam Eberhardt oraz dziennikarz Sławomir Sierakowski z "Krytyki Politycznej" i "Polityki", który relacjonował protesty w Mińsku.

- Rosja, gdy nie wiedziała jeszcze, jaki jest los Łukaszenki, na ile on jest słaby, na ile te pęknięcia w nomenklaturze się objawią, przyjęła początkowo stanowisko wyczekujące. W momencie, gdy Łukaszenka jednak się trochę wzmocnił, gdy zmienił taktykę, Moskwa w sposób jednoznaczny stanęła po jego stronie - zauważył doktor Eberhardt.

Putin i Łukaszenka rozmawiali kilkukrotnie. Teraz zamierzają się spotkać >>>

Jak ocenił, "Rosja ogłosiła Białoruś właściwie swoim protektoratem". - W tym sensie, że Putin powiedział wyraźnie, że jeżeli ktoś będzie próbował siłowo obalić prezydenta Białorusi, to "my się wtedy włączymy" - wyjaśniał.

Podkreślił, że to, "czy się włączą, czy się nie włączą, to jest zupełnie inna sprawa". - Natomiast jest to pewien sygnał ze strony Rosji po pierwsze pod adresem białoruskiego społeczeństwa: "abyście nie szli drogą zbyt radykalną". Bo tego się jednak Łukaszenka i Kreml boją - mówił. - Po drugie to jest sygnał również pod adresem Zachodu - dodał.

Jak mówił Eberhardt, "cała łukaszenkowska propaganda przez ostatnie trzy tygodnie pokazuje Polskę, Litwę, państwa zachodnie jako te, które budują na Białorusi konflikt geopolityczny, które próbują z powodu własnych interesów dokonać przewrotu i w efekcie być może oderwać Grodzieńszczyznę". Pod koniec sierpnia Łukaszenka mówił, że przeciwko Białorusi toczy się dyplomatyczna wojna na najwyższym szczeblu, a w Polsce pojawiły się oświadczenia o tym, że jeśli Białoruś się rozpadnie, to Polsce przypadnie obwód grodzieński.

CZYTAJ TAKŻE: Charge d’affaires polskiej ambasady wezwany do białoruskiego MSZ z powodu prób "ingerencji" >>>

Politolog nawiązał także do otrucia Aleksieja Nawalnego przy użyciu środka z grupy nowiczoków. Znany krytyk Kremla otarł się o śmierć i obecnie przebywa w szpitalu Charité w stolicy Niemiec. Eberhardt przekonywał, że "to jest kontynuacja pewnego trendu politycznego związanego ze strachem".

CZYTAJ TAKŻE: "Nie mówił ani słowa, tylko krzyczał". Decydujące dwie godziny w życiu Nawalnego >>>

- Putin dlatego ostatecznie zdecydował się twardo poprzeć Łukaszenkę, bo patrzy na rewolucję na Białorusi swoimi przestraszonymi oczyma, że pewnego dnia te tłumy pojawiają się pod murami Kremla, pewnego dnia Rosjanie - tak samo, jak dzisiaj Białorusini - wypowiedzą mu posłuszeństwo - dodał.

Dr Eberhardt: Putin poparł Łukaszenkę, bo patrzy przestraszonymi oczyma, że pewnego dnia te tłumy pojawiają się pod murami KremlaTVN24

"Te protesty są niesione przez kobiety"

Sierakowski mówił zaś o tym, co zauważył podczas protestów. - Największe wrażenie zrobiły na mnie odwaga, dzielność, mądrość polityczna, spontaniczność kobiet - przyznał.

Jego zdaniem "te protesty są niesione przez kobiety". - Zresztą tak było też w kampanii opozycyjnej. Po prostu ilekroć jest jakiś kryzys, ilekroć jest ciężki moment, to wtedy po prostu na ulicę wychodzą kobiety - dodał.

Zdaniem Sierakowskiego, "nawet jeśli te protesty zostaną tymczasowo, chwilowo stłumione, to wszystko to, co się dzieje i cały ten wysiłek, także wysiłek zagraniczny, ma sens". - Dlatego, że zawsze będzie do czego wrócić - mówił.

- Desperacja w relacjach z Rosją, te jego dziwaczne eskapady z helikopterem i kałasznikowem, (…) to nie pokazuje pewności czy siły Łukaszenki, czy tej władzy, tylko w dużej mierze jej słabość. On stąpa po cienkim lodzie i wystarczy, że zrobi jeden błąd - a to jest impulsywny przywódca - i to wszystko może eksplodować z powrotem - ocenił.

"Ręce precz od dzieci". Zamaskowani mężczyźni rozprawiają się ze studentami, kobiety protestują >>>

Sierakowski: te protesty są niesione przez kobietyTVN24

Autor:akr/kg

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: kremlin.ru

Tagi:
Magazyny:
Raporty: