Aleksiej Nawalny otruty

3 września 2020

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny został otruty przy użyciu środka z grupy nowiczoków – poinformował w środę niemiecki rząd, powołując się na wyniki badań specjalistów. Jak przekazał rzecznik gabinetu Angeli Merkel - toksykolodzy mają na to "jednoznaczny dowód", a Berlin zażąda od Moskwy wyjaśnień w sprawie ataku na politycznego rywala Władimira Putina.

20 sierpnia Aleksiej Nawalny poczuł się źle na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy i stracił przytomność. Samolot musiał lądować w Omsku na Syberii. Współpracownicy Nawalnego od początku utrzymywali, że opozycjonistę próbowano otruć. Najpierw Rosjanin był hospitalizowany w Omsku, stamtąd 22 sierpnia został przewieziony do szpitala Charite w Berlinie.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

"Osoby, które wydały ten rozkaz, są znane całemu światu"

To potwierdza coś, o czym wiedzieliśmy od samego początku - tak Ludmiła Nawalna, matka zmarłego rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego odniosła się do badań potwierdzających użycie trucizny na jej synu. Dodała, że "pragnie, aby sprawiedliwość zatriumfowała" i imiona biorących udział w śmierci Nawalnego zostały ustalone.

Toksyna z innego kontynentu w próbkach Nawalnego. "Reżim posiadał tę substancję"

Tylko rosyjski reżim miał motyw, środki i możliwość podania tej śmiertelnej trucizny, gdy Aleksiej Nawalny przebywał w więzieniu w Rosji - oznajmiła szefowa brytyjskiej dyplomacji Yvette Cooper, odnosząc się do ustaleń pięciu państw, iż opozycjonista został otruty toksyną występującą na innym kontynencie. - Wiemy, że rosyjski reżim posiadał tę konkretną substancję chemiczną - dodała.