Osiągnięto porozumienie w sprawie Libii. "Ważny krok"

TVN24 | Świat

Autor:
lukl//now
Źródło:
PAP

Uczestnicy odbywającej się w Berlinie konferencji w sprawie Libii zobowiązali się do przestrzegania embarga ONZ na dostawy broni do tego kraju i zaprzestania militarnego wspierania walczących stron - oświadczyli przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

Oboje wskazali we wspólnym komunikacie, że niedzielna konferencja na temat Libii zgromadziła najbardziej wpływowych partnerów regionalnych i międzynarodowych w tym krytycznym momencie kryzysu w północnoafrykańskim kraju.

"Jedność, suwerenność i integralność terytorialna"

"Uczestniczące kraje i organizacje uzgodniły 55 punktów. Uczestnicy zobowiązali się do powstrzymania się od jakichkolwiek środków i dalszego wsparcia wojskowego dla stron, które mogłyby zagrozić rozejmowi. Osiągnięto również porozumienie w sprawie szybkich działań następczych. To ważny krok naprzód" - napisali.

Von der Leyen i Borrell wskazali, że jedynym trwałym rozwiązaniem kryzysu w Libii są wysiłki mediacyjne prowadzone przez ONZ. Tylko proces polityczny kierowany przez Libijczyków - napisali - może zakończyć konflikt i przynieść trwały pokój.

"Popieramy jedność, suwerenność i integralność terytorialną Libii w interesie stabilności i dobrobytu regionu. Jest to również ważne dla Europy. W ostatnich tygodniach nawiązaliśmy współpracę z libijskimi, regionalnymi i międzynarodowymi partnerami, aby dążyć do porozumienia w sprawie zawieszenia broni i wznowienia procesu politycznego. Dzisiejszy dzień jest pierwszym znaczącym krokiem, ale pozostaje jeszcze wiele do zrobienia" - czytamy w oświadczeniu.

Von der Leyen i Borrell zapowiedzieli też, że UE zastanowi się, jak najlepiej przyczynić się do monitorowania zawieszenia broni i przestrzegania embarga na broń w Libii, a ministrowie spraw zagranicznych UE omówią w poniedziałek wkład Unii w realizację zawartej w niedzielę umowy.

Włosi też zadowoleni

Z punktu widzenia migracji sytuacja w Libii ma również kluczowe znaczenie dla Włoch. Premier tego kraju Giuseppe Conte powiedział po zakończeniu obrad: - Możemy uznać, że jesteśmy usatysfakcjonowani, ponieważ zrobiliśmy kroki naprzód.

Premier Włoch Giuseppe Conte po konferencji w Berlinie
EPA/ETTORE FERRARI 

Dodał, że "Włochy są gotowe stanąć w pierwszej linii, biorąc na siebie odpowiedzialność także za monitorowanie pokoju". Zastrzegł zarazem, że potrzebne jest wsparcie ze strony Rady Bezpieczeństwa ONZ. Conte podkreślił, iż w dokumencie końcowym jego sygnatariusze zobowiązali się, że "unikną ingerencji w Libii".

Merkel: wyraźne zbliżenie

Cel został osiągnięty także z punktu widzenia kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Poinformowała, że nadrzędnym celem szczytu było skłonienie krajów zaangażowanych w wojnę domową w Libii do "mówienia jednym głosem". Tylko wówczas walczące strony zrozumiałyby, że nie mają szansy na militarne rozwiązanie konfliktu - wskazała.

Wyraziła też zadowolenie, że stanowiska krajów członkowskich UE biorących udział w berlińskim spotkaniu "uległy wyraźnemu zbliżeniu". Przyczyniło się to do sukcesu szczytu - podkreśliła kanclerz, ujawniając również, że dwaj główni adwersarze wojny domowej w Libii - premier popieranego przez ONZ libijskiego rządu jedności narodowej Fajiz Mustafa as-Saradż oraz generał Chalifa Haftar, dowódca Libijskiej Armii Narodowej, nie brali bezpośredniego udziału w konferencji i się nie spotkali. - Są w Berlinie i byli oddzielnie informowani o przebiegu rozmów - wyjaśniła szefowa niemieckiego rządu.

Podczas wspólnego zdjęcia światowych przywódców Merkel zauważyła brak jednego z nich - Władimir Putin miał stać po jej lewej stronie. Niewielkie zamieszanie trwało kilka chwil.

Pompeo chce odblokowania pól naftowych

- Poczyniliśmy pewien postęp i jesteśmy bliżej trwałego rozejmu w Libii - powiedział szef dyplomacji USA Mike Pompeo po zakończeniu szczytu poświęconego wojnie domowej w Libii. Wyraził przy tym nadzieję na rychłe odblokowanie pół naftowych El Szarara i El Fil.

Sekretarz stanu wyraził też nadzieję, że w ogarniętej wojną domową Libii "będzie mniej przemocy". Odnotowując postęp, szef amerykańskiej dyplomacji zaznaczył, że wciąż "jest wiele do zrobienia", mamy bowiem do czynienia "z niezwykle złożonym konfliktem wojennym".

Mike Pompeo w uścisku dłoni z Tayyipem Recepem Erdoganem
EPA/OMER MESSINGER

Pompeo ocenił, że wszystkie państwa i strony reprezentowane na szczycie w Berlinie chciałyby politycznego uregulowania sytuacji w Libii. Zaznaczył przy tym, że wiara w dobrą wolę wszystkich uczestników skłoniła go do przybycia do Berlina, mimo iż w poniedziałek w stolicy Kolumbii Bogocie odbędzie się konferencja poświęcona zwalczaniu przejawów terroryzmu w regionie, w trakcie której spodziewa się spotkać z liderem wenezuelskiej opozycji, Juanem Guaido.

Uczestnicy konferencji wysokiego szczebla w sprawie Libii zobowiązali się w Berlinie do przestrzegania embarga ONZ na dostawy broni do tego kraju i zaprzestania militarnego wspierania walczących stron.

Źródło: PAP

lukl//now